close
Restauracja Sukiennice – czy na Rynku w Krakowie można zjeść dobre i tanie śniadanie?

Restauracja Sukiennice – czy na Rynku w Krakowie można zjeść dobre i tanie śniadanie?

0udostępnień

Michał Turecki: Jakiś czas temu odwiedziłem Restauracje Sukiennice, żeby zjeść śniadanie. Napisałem nawet o tym tekst, który znajdziecie tutaj. Śniadanie tak mi smakowało i zapadło w pamięć, że gdy zastanawialiśmy się z drużyną Street Food Polska, który krakowski lokal odwiedzić w sobotni poranek, to od razu zasugerowałem właśnie Sukiennice. Musiałem być przekonujący, bo następnego dnia, chwilę przed jedenastą pojawiliśmy się w drzwiach lokalu.

Menu śniadaniowe jest obszerne, jest spośród czego wybierać. My zdecydowaliśmy się na: Śniadanie Hejnalisty, w postaci trzech jajek sadzonych na boczku podawanych z koszykiem pieczywa; Parówki cielęce po wiedeńsku; Śniadanie Krakowskie, w postaci dwóch jajek po wiedeńsku podawanych wraz z serem, szynką, sałatką oraz grzankami; bajgiel z pastą jajeczną oraz bajgiel z rostbefem. Do tego tradycyjnie biała kawa i herbata. Kiedy śniadanie wylądowało na stole, wyglądało naprawdę imponująco. Już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że głodni nie wyjdziemy. Postanowiliśmy się dzielić daniami, żeby spróbować jak najwięcej.

Wybrane dla mnie personalnie jajka sadzone okazały się bardzo smaczne, odpowiednio przyprawione i ścięte dokładnie tak jak być powinny. Boczek, na którym zostały usmażone, był bardzo dobrej jakości i również został wysmażony w punkt. Zjadłem ze smakiem, popijając całkiem niezłą kawą. Następnie zacząłem się rozglądać za innymi frykasami oczekującymi na stoliku przede mną. Parówki cielęce okazały się dużo lepsze, niż się spodziewałem. Delikatnie uwędzone i bardzo mięsne w smaku. Niemal przypomniał mi się smak parówek, który znam z dzieciństwa.

Po parówce postanowiłem spróbować bajgli. Ten z pastą jajeczną był bardzo dobry i choć składniki były nieco grubiej pokrojone niż preferuję, to okazała się bardzo smaczna. Nie tylko przez dodatek szczypiorku, ale i przez czerwoną cebulę, którą bardzo lubię i uważam, że jest lepszą opcją w paście jajecznej, niż jej zwykła, biała siostra. Pieczywo natomiast było świetne. Lekko podgrzany bajgiel o charakterystycznej, ciężkiej i nieco kleistej strukturze idealnie mi do pasty jajecznej pasował.

Chwilę później, po łyku kawy, dorwałem się do bajgla z rostbefem. Byłem bardzo ciekaw, czy jego smak przez te dwa i pół roku bardzo się zmienił. Okazało się, że był dokładnie tak dobry, jak go zapamiętałem. Takie samo jak przy paście jajecznej pieczywo, pieczona wołowina, czerwona cebula, pomidor, sałata i rukola. Genialne w swej prostocie połączenie smaków. Mięso nie wybijało się może ponad resztę składników tak mocno, jakbym chciał, ale mimo to zjadłem z uśmiechem na ustach. 

Kiedy najedzeni dopijaliśmy kawę, dołączyła do nas jeszcze jedna osoba i pozwoliła mi spróbować swojej Szakszuki. Świetny, aromatyczny i esencjonalny sos pomidorowo-paprykowy i sadzone jajka. Kolejne dopracowane i bardzo dobre danie.

Niemal na koniec, chciałbym podkreślić wysoką jakość dodatków, które otrzymaliśmy do śniadania. Chleb będący częścią Śniadania Hejnalisty był dokładnie taki, jak lubię. Ciężki, lekko kwaskowy, aromatyczny i niezwykle smaczny. Masło było prawdziwym masłem, a dwa rodzaje musztardy podane jako towarzystwo dla parówek, również były bardzo dobre. 

Obraz całości nie byłby pełen bez podkreślenia świetnej i bardzo pomocnej obsługi. Pierwsza zamówiona biała kawa dotarła do mnie jako czarna, ale za to w towarzystwie małego pojemnika z mlekiem. Jako że najczęściej pijam kawę niemal pół na pół z mlekiem, to poprosiłem o dodatkową porcję, pojawiła się ona na stoliku w moment. Przy drugiej zamówionej kawie otrzymałem mleko w niewielkiej szklance, w takiej ilości jaka mi była potrzebna. Doceniam i szanuję taką obsługę. 

Żorż: zawsze mi się wydawało, że krakowski Rynek to knajpy nastawione na turystów, więc ceny z kosmosu, a jedzenie obliczone na jednorazowego klienta. I często tak właśnie jest, ale bywają chlubne wyjątki. Takim wyjątkiem okazała się Kompania Kuflowa w Sukiennicach. Pamiętając recenzję Michała, mając mieszkanie wynajęte na Św. Stefana, czyli ze 200 m od Rynku, stwierdziłem, że może to i dobry pomysł, by śniadanie zjeśc właśnie tam.

Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo niskie ceny. Aż sprawdziłem dwa razy, czy aby na pewno karta nie jest sprzed kilku lat, bo ceny śniadań sugerowały raczej bar mleczny niż restaurację przy Rynku. Kiedy okazało się, że ceny są jak najbardziej aktualne, postanowiliśmy zamówić jak najwięcej i osobiście się przekonać, czy niskie ceny nie idą aby w parze z niska jakością.

Zacząłem od Śniadania Krakowskiego, czyli jajek po wiedeńsku. Idealnie ugotowane na miękko, dosoliłem, dodałem pieprzu i nieco masełka i zajadałem aż mi się uszy trzęsły. Po prostu pyszne. Do jajek dostajemy w zestawie pieczywo (bardzo dobre), żółty ser i szynkę, a także ogórka i pomidora. Bardzo dobre i sycące śniadanie, a kosztuje tylko 19 zł

Parówki, jak pisał Michał wyżej, bardzo dobre. Równie smaczny okazał się zestaw składający się z twarożku i pasty jajecznej, do którego dostaniemy doskonałego obwarzanka.

Bajgle. Nie mam absolutnie żadnych uwag co do zawartości. Zarówno pasta jajeczna genialna w swej prostocie, jak i soczysty rostbef z warzywnymi dodatkami okazały się pyszne. Natomiast pieczywo… Jadłem je (bajgle znaczy) na końcu i pieczywo nie było juz takie cudowne, jak powinno. Zakładam, że bajgle były podgrzewane w piecu, a takie pieczywo smakuje doskonale tuż po podaniu, natomiast po kilku minutach leżenia robi się po prostu nieco czerstwe. Niemniej za te pieniądze, gdybym od nich zaczął, na pewno cieszyłbym się równie mocno, jak kolega Turecki.

Podsumowując: Jeżeli będziecie na krakowskim Rynku i zapragniecie zjeść smaczne, sycące i tanie śniadanie, to Kompania Kuflowa w Sukiennicach powinna być naturalnym wyborem. My wyszliśmy bardzo zadowoleni. A jeżeli jesteś studentem/studentką to tym bardziej powinniście tam wpaść, bo lokal ma dla Was dobre promo:

Fajne wnętrze, bardzo miła i kontaktowa obsługa, smaczne i niedrogie śniadania. Czego chcieć więcej?

Kompania Kuflowa Sukiennice – Rynek Główny 3, 33-332 Kraków

WWW i menu – http://sukiennice-restauracja.pl

Japoński street food od Bubu Arare. KONKURS!

Chicago – część 6. Hot dogi w Gene & Jude’s

Dodaj komentarz