http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/02/burger-w-stylu-złóż-go-sam-1050x788.jpg

Red Rock City, czyli szukajcie, a znajdziecie (dobrego burgera)

Otwierając oczy w niedzielę rano, zacząłem rozmyślać jaki to jestem mądry i cudowny, że nie dałem się wyciągnąć na sobotnie pijaństwo. Rozmyślając, przypomniałem sobie, że 9 lutego pizzerie obchodzą „ Międzynarodowy Dzień Pizzy”. Niech Wam się nie wydaje, że właściciele coś chcą uczcić. Jest to okazja do tego, by w środku tygodnia zrobić dobry wynik sprzedażowy  Biję się w pierś i przyznaję, że tak było i u mnie. Pomyślałem, że trzeba coś zmienić i udałem się w poszukiwaniu nietuzinkowych składników na pizzę do najbliższej mi hali Makro w Lublinie na zakupy. O zakupach opowiadać nie będę oprócz tego, że były udane.

Będąc w Lublinie przypomniał mi się pewien fanpage na fb, gdzie właściciel informował, że jest również szefem kuchni w swoim lokalu. Czy może być lepiej? Ten lokal to Red Rock City przy ulicy M. C. Skłodowskiej 3 w Lublinie.

znajdź mnie

Trafić do tego lokalu jest dużą sztuką bo coś jest nie tak z oznakowaniem ulicy. Byłem przy numerze dwa i okazało się, że numer trzy jest parę set metrów dalej. Musicie zdać się na stare powiedzenie „ koniec języka za przewodnika” i jakoś to pójdzie. Dotarłem koło godziny 14:30. Wystrój typowo „amerykański” stoliki pokryte biało-czerwoną kratą, na ścianach amerykańskie plakaty. Miłym zaskoczeniem jest ketchup Heinz na każdym stoliku oraz butelka z sosem bbq.

wnętrza stolikfragment menu1 fragment menu2

Bardzo miła Pani z obsługi podchodzi szybciutko do stolika więc zamawiam. Mój wybór to shake waniliowy, zupa Red Rock Chili oraz Wild Texas Burger w zestawie. Po 10 minutach dostaję swój shake i zaczynam go konsumować. Jest to shake robiony w blenderze na bazie lodów z syropem waniliowym i mlekiem . Smak extra, ale brakowało mu dodatkowej minutki miksowania, bo kawałki lodu zatykały mi słomkę, więc musiałem się trochę z nim namęczyć . Podany z bitą śmietaną i sosem czekoladowym oraz z małą wisienką na samej górze prezentował się przednio.

shake waniliowy

Po paru chwilach na stół trafiła zupa. Powiem szczerze, że pasuje o niej pisać Zupa przez duże Z. Pikantna jak trzeba z masą wołowiny, fasoli, i warzywami była po prostu genialna. Mega gorąca, mega rozgrzewająca i wspaniała. Ser w niej przyjemnie się roztopił a całość stworzyła naprawdę wyjątkowe danie. Zjadłem ¾, gdyż moim zdaniem porcja jest za duża nawet jak na chłopa, który 100kg ważył już w 3 klasie ogólniaka.

chili

Jakieś 10 minut po zupie na stół trafia danie główne czyli Wild Texas. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Sosu bbq w nim nie zauważyłem a szukałem, na szczęście mogłem skorzystać z tego na stole. Frytki cienko krojone, kupne, a przyzwyczajony jestem do grubo ciachanych i najlepiej własnej roboty. Burgera polałem sosami które znalazłem na stoliku i mało zgrabnym ruchem, uważając by ogórek, cebula i pomidor nie wypadł mi poza obręb talerza złożyłem go w całość. Bułka chwilę za długo w opiekaczu, stąd to przypalenie oraz lekko gorzki smak. Wgryzam się i przechodzi mi wszystko, stopień wysmażenia mięsa taki, o jaki prosiłem przy zamówieniu. Zamówiłem średnio wysmażone i właśnie takie dostałem. Bardzo smaczne, dobrze doprawione mięcho, różowiutkie, a bułka porządnie trzymała całą zawartość do samego końca. Brawo! Burger mimo lekko spieczonej bułki był smaczny, chrupało w nim to co miało chrupać, a to co miało nadawać smak, czyli mięso, taki smak dawało. Sałatka coleslaw jak dla mnie za słodka. Brakowało jej takiego smaku przewodniego który sprawia, że chcesz wylizać talerz

burger w stylu złóż go sam Przypalona buła

 Następnym razem znowu zupa chili a na drugie pewnie żeberka.

Maciek

Red Rock Cityul. M.C. Skłodowskiej 3 (duży blok przy skrzyżowaniu), Lublin

Facebook: https://www.facebook.com/RedRockCity.Lublin