http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/04/P1000142.jpg

Recenzja cygaretki M Mini White Sense

Pierwsza recenzja w tym dziale.  Spytacie pewnie, czemu cygaretki a nie cygara? Z kilku powodów. Po pierwsze: cygaretki to idealny start w świat cygar. Szczególnie, jeśli ktoś palił do tej pory papierosy lub nigdy wcześniej z cygarami nie miał do czynienia. Bo cygaretki pali się tak samo, jak cygara. Trzeba nauczyć się, że tym się nie zaciąga, lecz „pufa”, że cygaretka, podobnie jak cygaro, zbyt szybko palona zatyka się i wydziela dużo smoły. Po drugie: ja do cygar wracam po przerwie, więc muszę swoje kubki smakowe przygotować na spotkanie z lepszym tytoniem. Dlatego najpierw będzie kilka krótkich recenzji cygaretek (różnego formatu), zanim przejdę do „cięższego kalibru”.

Cygaretka M Mini White Sense:

Koszt: ok. 1,40 zł

Wielkość: mała

Czas palenia: ok. 10 minut

Dla kogo: początkujący, palacze papierosów.

Filtr: TAK

Cygaretki możemy kupić na sztuki lub w opakowaniu zbiorczym 8 szt (pudełko na zdjęciu pochodzi z papierosów). Każda sztuka zapakowana jest w ochronną folię:

To dobre rozwiązanie, bo chroni tytoń przed wysychaniem lub zamoczeniem. Po odpakowaniu naszym oczom ukazuje się to:

Wg opisu znalezione przeze mnie na stronie jednego z dystrybutorów, cygaretki M Mini White Sense to bardzo delikatne, aromatyzowane cygaretki z filtrem acetonowy. Filtr faktycznie jest:

No dobra, koniec oglądania, czas zapalić. Do cygaretki zrobiłem sobie espresso Jacobsa z mlekiem. Odpalamy. Zaczyna się nie najlepiej – popiół się rozwarstwia:

To znak, że w cygaretce zwijanie nie poszło najlepiej. Na szczęście ciąg jest bezproblemowy i dalsze palenie przebiega bez zakłóceń. Pierwsze buchy i pierwsze wrażenia: cygaretka jest naprawdę delikatna w mocy. Smak – nie doszukałem się aromatyzowania, wg mnie wyczuwalny jest smak typowo tytoniowy, łagodny, nie gryzący w język, ale jednak bez śladu jakichś aromatów typu wanilia czy owoce.

Połowa. Łagodność przechodzi powoli w ostrość. Uderzenie nikotyny jest mocniejsze. Im bliżej filtra, tym moc i ostrość wzrastają. Od połowy kawa staje dobrym towarzyszem, łagodząc doznania i płukając kubki smakowe. Kończę palenie tuż przy filtrze.

Podsumowanie: cygaretka w pierwszej połowie łagodna, w drugiej ostrzejsza. Do kawy paliło mi się miło. Czy warta swej ceny? Raczej tak, ale na stałe chyba się z nią nie zaprzyjaźnię – paliłem już lepsze w podobnej cenie. Mam jeszcze jedną, więc za kilka dni zweryfikuję swoje wrażenia.