http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/04/C-200910043867.jpg

Recenzja cygara 5 Vegas serie A

Recenzja pochodzi z października 2009 r. i pierwotnie ukazała się na forum

www.aficionado.pl

 

Jest kilka cygar, które za każdym razem w trakcie palenia dostarczały mi podobną ilość przyjemnych doznań. I to od początku do końca. Do nich należy honduraskie 5 Vegas serie A. Przyjemność zaczyna się od momentu wyjęcia z humidora.

Trochę konkretów:
Size: Toro
Brand: 5 Vegas
Strength: Medium to Full
Wrapper: Costa Rican Maduro
Binder: Nicaraguan
Filler: Dominican, Nicaraguan, Honduran

Po zdjęciu cedrowej okrywy cygaro cieszy oko. Przed odpaleniem ma ono charakterystyczny zapach, trudny do określenia. Powoduje to pokrywa z kostarykańskiego maduro, o specyficznej estetyce. Ono pachnie po prostu jak 5 Vegas serie A. To połączenie tytoniu i cedru i czegoś jeszcze, czego nie umiem określić.
Ciemna okrywa, lekko oleista i charakterystyczne żyłki, jaśniejsze niż całość. Ciąg „na sucho” dość ciasny, ale niebudzący niepokoju.
Po otwarciu wyrzynarką, odpaliłem bez problemu, równo rozgrzewając stopę. Już pierwsze puffy zapowiadają aromatyczne cygaro o dużej mocy. Jednak w praktyce, w zależności od okoliczności palenia moc można określić jako średnią do pełnej. To cygaro nie zmęczyło mnie nigdy
Co czułem? Tytoń, czekolada i kawa oraz lekki aromat skóry. Wiedziałem, czego się spodziewać. Przecież to nie pierwszy raz mam w ustach to cygaro. Za każdym razem to samo zadowolenie.
Poza opisanymi wyżej wyczuwanymi smakami jest w nim coś charakterystycznego, coś, co je wyróżnia. To cygaro ma swoją specyfikę i mimo, iż trochę doświadczeń cygarowych za mną nie umiem tego nazwać. Jedno można powiedzieć: jest niepowtarzalne. W przypadku recki w ciemno rozpoznałbym je bez problemu.
W trakcie palenia nie dostrzegam gwałtownych zmian. W drugiej tercji tytoń i aromaty drzewne nasilają się, w tercji trzeciej głównie tytoń.
Z przykrością odkładam ostatecznie na 1 cm przed końcem, aby nie poparzyć palców.
PODSUMOWANIE:
Cygaro nazwałbym specyficznym maduro. Jeśli jednak komuś to odpowiada, będzie wracał do 5 Vegas serie A.
Czy mam ochotę zapalić je jeszcze? TAK, TAK i jeszcze raz YES.
Jednym słowem polecam.

Autorem recenzji i zdjęć jest Bruno




There are no comments

Add yours