close
Ramen People. Miski pełne esencji

Ramen People. Miski pełne esencji

0udostępnień

Bardziej od ramenu kocham chyba tylko dobre pho. Ale będąc w Krakowie nie udało nam się (przez awarię ogrzewania w lokalu) dobrego pho spróbować. Za to udało nam się spróbować bardzo dobrych ramenów.

O Ramen People słyszałem różne rzeczy. Na początku opinie były mieszane, niemniej z upływem czasu oceny stawały się coraz lepsze, a ostatecznie do wizyty przekonał mnie Mikael Kostrzewa z kieleckiej Sushiya mówiąc krótko: idź, bo warto. No to poszliśmy.

Lokal urządzony prosto, nic nie odciąga naszej uwagi od jedzenia.

Weszliśmy zaraz po otwarciu, więc mogliśmy spokojnie wybrać stolik i przyjrzeć się menu. Ogromny plus za strony poświęcone podstawom, dzięki którym nawet osoba z ulicy, która nigdy ramenu nie jadła, już na starcie zyskuje pewną wiedzę, pozwalającą jej zamówić to czego potrzebuje.

Zaczęliśmy od przystawek. Ogórki słodko – kwaśne fajnie chrupią, w pierwszej chwili czujemy słodycz by zaraz po niej dostać solidne uderzenie pikantności.

Były bardzo smaczne, ale druga przystawka, agedashi-dofu, czyli smażone tofu z białą rzepą, dashi i imbirem pozamiatała. Tak dobrego tofu nie jadłem już dawno! Świetny był sos, w którym maczaliśmy tofu, nieco przypominał mi dobrego barbeka.

A teraz najlepsze, czyli rameny. Wzięliśmy trzy.

Zacznę od najmocniejszego w smaku, Tonkotsu Yokohama Style. Wywar bardzo esencjonalny, ciężki, pozostawiający na ustach długi film. Jajko ugotowane w punkt, podane w całości. Mocny, naprawdę wyraźnie wyczuwalny smak oleju z palonego czosnku jest dla mnie kolejnym atutem. Makaron sprężysty, chasu soczysty, wszystkie składniki dobrane idealnie. Jest moc!

Jeżeli lubicie ryby, to wybierzcie Bonito. Posmak i aromat suszonych ryb towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej łyżki. Smak bardzo wyrazisty. Jestem na tak.

I jeszcze Paitan z gotowanym sosus-vide kurczakiem. Zgodnie z opisem wywar był świeży i lekko kremowy, ale też dość ciężki. Ta ciężkość jednak złamana jest cytrusowymi nutami, przez co wydawał się najdelikatniejszy z całej trójki.

Podsumowując: wszystkie trzy zamówione dania były na najwyższym poziomie. Mnie najbardziej przypadł do gustu Yokohama Style, bardzo ciekawy był Bonito, na który także chętnie bym wrócił, paitan smakował mi najmniej, co nie znaczy, że go nie polecam. Po prostu wolę mocniejsze wywary, a takie były w Yokohamie i Bonito. Idąc do RP popełniliśmy jeden błąd – zajrzeliśmy tam godzinę po obfitym śniadaniu, przez co nie dojedliśmy do końca. Porcje mają jakieś 350 ml, co z pozoru wydaje się niedużą miską, jednak esencjonalność wywaru wraz z dodatkami czyni już bardzo solidny posiłek. Krótko mówiąc – jeżeli szukacie dobrego ramenu w Krakowie, to do Ramen People idźcie koniecznie. Nie pożałujecie.

Ramen People – ul. Czysta 8, Kraków

Facebook – https://www.facebook.com/ramenpeople/

Chicago – część 6. Hot dogi w Gene & Jude’s

Chicago – część 7. Uliczne klasyki w Jonnie’s

Dodaj komentarz