http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2014/01/41.jpg

Qń w paszczy Smoka

To się nie uda, to jest niemożliwe, marzenie ściętej głowy…

Często słyszę te słowa od moich znajomych i przyjaciół. Śmieją się, kiedy mówię o swoich planach na przyszły miesiąc, rok, czy lata. Śmiejcie się, śmiejcie, ale to co dla was wydaje się nierealnym szczytem do osiągnięcia, dla mnie jest po prostu celem.

 

1

 

Jaki jest sens bycia na tej Ziemi, jeśli masz zamiar być jak wszyscy inni ?” zapytał kiedyś Arnold Schwarzenegger.

 

Już od dawna chodził za mną trudny do urzeczywistnienia pomysł. Niemniej jednak, inspiracją do jego realizacji stały się grafomańskie teksty najróżniejszych „pisarzy” i blogerów! Dziś każdy może wejść do lokalu, w którym pracuje i tworzy swoje dania kucharz z wieloletnim doświadczeniem. Potem, zasiąść przed komputerem i napisać, o obrzydliwym jedzeniu odgrzewanym w mikrofalówce, które skonsumował. Czy to prawda, czy nie, jakie to ma znaczenie? Liczy się komentarz pod artykułem:

– Ale im pojechałeś!

Każdy może napisać tekst sponsorowany, gdzie za bezpłatny posiłek będzie wmawiał innym historie o wyśmienitych daniach. I może takie są czasy, może tak musi być? Nie wiem – ja z wizją bezkarnego pisania bzdur się nie zgadzam.

To samo dotyczy każdej dziedziny podlegającej krytyce. Oglądając Macieja Stuhra na scenie możesz podsumować jego występ jako beznadziejny i napisać:

– Sam bym to lepiej zagrał!

Pewnie – możesz napisać wszystko, ale mam jedno pytanie – Czy sam spróbowałeś swoich sił i zagrałeś w sztuce teatralnej?

Podążając za tą ideą udałem się do miejsca polecanego przez wielu poznaniaków, do Kuchni dla Dragona .

 

Chciałem zobaczyć jak wygląda restauracja, ale od tej drugiej strony, czyli od strony kuchni. Poszedłem tam także, aby dowiedzieć się co o tzw. krytykach/blogerach myślą kucharze czy obsługa.

 

2 3_n 4_n 40 41

 

To miejsce polecane nie tylko przez moich znajomych, ale co wydało mi się niezwykle ważne, polecane także przez kucharzy. Podobno, to faceci z którymi trzeba się liczyć! Pomyślałem, podejmę rozmowy, spróbuję i… usłyszałem prosty komunikat:

– Jak chcesz, możesz dziś wejść i zobaczyć jak pracujemy, ale staniesz się jednym z nas, a nie tylko obserwatorem! Bo u nas nie ma nic do ukrycia!

Wykonałem odpowiednie badania i pewnego dnia pojawiłem się bez specjalnych zapowiedzi, żeby nie było tzw. ustawki! Przebrałem się i stałem się jednym z rycerzy Dragona.

 

5 6

Na dzień dobry usłyszałem:

– Tak jak ty wyznajesz zasadę – Dobrze karm, albo giń! To ja też mam zasadę – Pisz mądrze, albo siedź cicho! Będę Ci dokładnie tłumaczył jak robimy i dlaczego w taki sposób. Wszystko po to, abyś zrozumiał pojęcie „gotowanie”.

– Gotowanie jest pasją i sztuką. To nie tylko szybkie łączenie elementów, jak na taśmie i odgrzewanie ich w piekarniku, czy mikrofali.

– Na początek przygotujesz coś czego nie ma w karcie – suflet, to nawet Tobie powinno wyjść (a ja zawsze słyszalem, że suflet to trudne danie – Żorż). Masz przepis i wszystkie dostępne składniki. Pokaż co potrafisz!

 

7

 

Zaczęły się schody. Ale spokojnie zostałem pokierowany i wyglądało to tak.

 

8 9 10

 

Osoby, mające z kuchnią na co dzień do czynienia, wiedzą dobrze, że przygotowanie idealnego sufleta nie jest proste. Ten nasz wyszedł znakomity, wilgotny w środku, z zewnątrz dobrze upieczony. Zobaczyłem ile pracy i czasu trzeba włożyć w na pozór zwykłe banalne danie. Podczas, gdy ja jak Don Kichot z wiatrakami walczyłem z Suflecikiem, prace w tle zaczęły się na dobre. W Kuchni dla Dragona nie ma czasu na czułe słówka i smeranie się za uszkiem. Tu liczy się czas, a zadań mieliśmy naprawdę wiele. Na pierwszy ogień poszła kaczka. ( Porcja z pyzami kosztuje 26 zł)

 

11 12

 

Zaraz po niej zostały przygotowane kolejne dania, gulasz, czy też bogracz, z delikatnymi kluskami i papryką. ( cena 12 zł)

 

13

 

Rolada bakaliowa z kajmakiem (cena 10 zł)

 

15 16 17

 

Pieróg nadziewany serem i kartoflami, podawany ze śmietaną, cebulą oraz czarnym sezamem (cena 18 zł)

 

18 19

 

Czułem się jak Andrzej Gołota podczas walki z Tysonem. Myślałem, że porozmawiamy, poznamy się, a tu jest ostra jazda bez trzymanki.

Praca wre, a każdy najdrobniejszy element powstaje od podstaw – żadnej drogi na skróty. Krojąc warzywa zastanawiam się, czy zamawiający zdają sobie sprawę z tego, co tu się dzieje. Tu ciasto garuje przez kilka godzin, ziemniaki i ser są mielone na miejscu 2-3 krotnie, dodawana jest smażona cebula dla uzyskania idealnego posmaku, po czym całość trafia do pieca. W to na pozór proste danie, wkładane jest tyle pracy, więc cena 18 zł nie wydaje się być wygórowaną.

 

20

 

Na mnie największe wrażenie robi gulasz. Jak widzę proces przygotowania, czuje się jak w samolocie na wakacje. Wiem, że efekt może być tylko genialny.

 

14

 

To danie lepiej smakuje niż wygląda! Kiedy brałem do ust pierwszą łyżkę, poczułem delikatny smak i świetną konsystencje. Po chwili wyczuwalny smak papryki i na końcu pikantność – jak wisienka na torcie. Totalny strzał w 10!

W trakcie przygotowania dań, cały czas spływały zamówienia z sali. Często to zaburzało naszą pracę. Osobiście, nie lubię jak mi ktoś przerywa. Tu jakaś jajeczniczka, sałateczka, tu zupka…

A tam na sali może siedzi jakiś krytyk ze stoperem i zaraz napisze o jajecznicy, na którą musiał czekać aż 11 minut.

 

21 22 23 24 25

 

Każde z zamówień z jednej strony mocno zaburzało prace i ostrą walkę, z drugiej dawało świetną okazję, by spróbować wielu dań.

I za każdym razem padało to pytanie

I jak ?

Z natury nie brak mi odwagi. Ale powiedzieć prosto w oczy kucharzowi, na jego terenie, o podłym jedzeniu to inna bajka niż wrócić do domu i napisać na blogu, że było słabo.

Na szczęście, w Kuchni dla Dragona jedzenie jest grubo powyżej średniej.

Z każdym daniem rozumiałem coraz lepiej, że wracam tu z 4 powodów.

Po pierwsze -widziałem z czego przygotowywane są dania.

Po drugie -widziałem jak to było przygotowane.

Po trzecie- każde ze spróbowanych dań,budzi we mnie emocje.

Po czwarte – jadam tu często i ZAWSZE mnie zaskakują.

Nagle szef kuchni zaproponował:

– Zjedzmy steka.

 

26

 

Ależ się działo… świetny kawałek mięsa, sos zrobiony na 7* Metaxie z pieprzem. Wrrrr… całe danie było jak spotkanie z Mamedem Chalidowem. – szybki i brutalny knock down Kiedy jadłem ponownie padło TO pytanie. Poczułem spojrzenie na swoich plecach.

– No i jak? Coś ty taki małomówny? – zapytał z dozą lekkiego szyderstwa szef kuchni.

 

Od samego początku szukałem takich miejsc gdzie ludzie potrafią przez 15 minut spierać się, aby znaleźć idealny smak zupy czy sosu. A swoją pracę i ludzi siedzących na sali, traktują jak szukających w jedzeniu czegoś więcej niż dawki kalorii.

Dodam, że lokal mieści się za świetnym, wręcz kultowym miejscem spotkań gdzie piwo i wódka smakuje jak nigdzie indziej. Klub Dragon. Jeśli tu jeszcze nie byłeś – wpadnij. Na pewno zostaniesz zaskoczony, nie tylko znakomitym jedzeniem, koncertami ale i niepowtarzalną atmosferą!

PS. Tego dnia ugotowaliśmy jeszcze:

Steka z rostbefu usmażonego na grilu z blanszowanymi warzywami z bruscettą na placku drożdżowym.

 

zdj 33

 

Klopsiki szwedzkie z piernikowym posmakiem, panierowane, które podaliśmy z frytkami i relishem marchewkowo cebulowym

 

34

 

Wychodząc mogę powiedzieć tylko jedno !

Street food Polska poleca KUCHNIĘ DLA DRAGONA i Klub Dragon !

 

35

 

Ps 2 Szymon i Romek wielkie dzięki za poświęcony czas i wszystko czego mnie nauczyliście ! Poznanie was było dla mnie zaszczytem !

Ps 3 A dla pana Wielka literka M – podziękowanie za inspiracje !

 

Kuchnia dla Dragona, Zamkowa 3, Poznań. MAPA.

Po drugiej stronie barykady stanął dla Was Qlinarny Qń.