http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/06/IMG_4763-1050x788.jpg

Pyszna zupa, nierówna reszta, czyli wizyta w Nam Sajgon

Ależ mi się chciało pho! Takiego wiecie, esencjonalnego, kleistego, zostawiającego tłuszcz na ustach! Byliśmy w Warszawie, więc postanowiłem: lecimy na zupę albo do Wólki Kosowskiej, albo odwiedzę Nam Sajgon na Marywilskiej, bo podczas kręcenia filmu bardzo mi tam smakowało. Wybór ostatecznie padł na Nam Sajgon. Lecimy. Ludzi w food courcie opór, w końcu pora lunchowa. Udało nam się jednak zająć zwalniany właśnie stolik, więc dobra nasza.

IMG_4757 IMG_4758 IMG_4759 IMG_4760

Zamawiamy. Byliśmy już po pierogach, ale nie po to jechałem taki kawał, by poprzestać na samej zupie. Bierzemy więc jeszcze sajgonki wieprzowe, sajgonki z krabem, wołowinę „Luk Lak” z orzechami nerkowca i makaron smażony z krewetkami.

Zupa pho z kaczką, bambusem i cienkim makaronem sojowym (14 zł) była strzałem w 10. Porcja ogromna (obstawiam z 800 g), taka jak sobie wymarzyłem – kleista, wyrazista, pełna ziół. Do tego pierś kacza, soczysta, pokrojona w cienkie plastry. Nie mam uwag, polecam gorąco.

IMG_4761 IMG_4762

Sajgonki z wieprzowiną i surówką (6 zł/3 szt.) rozczarowały. Były ledwie poprawne, a od ludzi, którzy otwierali pierwszy wietnamski bar na Stadionie 10 lecia wymagam więcej. Więc jak na standardy ogólne były niezłe, ale jak na Nam Sajgon słabe.

IMG_4767

Sajgonki z krabem i wieprzowiną plus surówka (9 zł/3 szt.) także nie porwały. Duże, sycące i to wszystko.

IMG_4764 IMG_4768

Luk lak (z wietnamskiego „trzęsąca się wołowina”) to jedna ze słynniejszych kambodżańskich potraw, są to kawałki wołowiny, marynowane w słodkawym sosie, smażone z cebulą, w Nam Sajgon posypane także orzechami nerkowca i podane z ryżem i surówką (w Kambodży podaje się to na sałacie, choć ostatnio jak wyczytałem, modne są też frytki). Cena 14 zł.

IMG_4770 IMG_4769 IMG_4766

Ogólnie danie smaczne, sycące, pikantne. Nie miałem powodów do narzekań, choć po rewelacyjnej pho, danie to wydawało się ledwie poprawne.

Makaron sojowy smażony z krewetkami (16 zł). Krewetki duże i soczyste, ale żona narzekała na ilośc prażonej cebulki, która jej zdaniem zdominowała smak. Mnie krewetki smakowały, makaron mniej, ale też nie jestem fanem klusek jako dania głównego.

IMG_4771 IMG_4772 IMG_4765

Podsumowując: w Nam Sajgon przy następnej wizycie zamówię po prostu wietnamskie klasyki, które wychodzą im najlepiej. I oczywiście pho, która jest świetna. A zamiast makaronu wybiorę raczej bun cha, bo pamiętam, że te klasycznie wietnamskie potrawy smakowały mi tam najbardziej.

Nam Sajgon – Marywilska 44, Warszawa (pawilon C, food court)

Facebook – https://www.facebook.com/NamSajgon/




There are no comments

Add yours