http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/08/ozorek3.jpg

Pogromcy Meatów – tak smakuje mięso

Marcin Malinowski:

O Pogromcach Meatów na mieście dość głośno jest od jakiegoś czasu. Niestety, chłopaki najczęściej wystawiają się na targach śniadaniowych, których idea po pierwsze nie bardzo mi pasuje, a po drugie, na które nie za bardzo chce mi się wstawać.

Jakże świetną okazją do spróbowania ich kanapek było więc otwarcie ich stacjonarnego lokalu! Na początek w menu dostępne są 4 kanapki (właściwie to 5, ale zbrodnią byłoby zamówić buraka, kiedy obok mamy ozorek, szponder, policzki oraz karczek). Chcemy sprawdzić wszystkie, więc późnym popołudniem stawiamy się na miejscu z mocną ekipą w składzie ja, Mateusz, Kuba z restauracji Mazowsze oraz nasz prywatny Pan Kanapek, czyli Marcin ze slodkokwasna.pl. Bierzemy oczywiście komplet. Nie czekamy nawet zbyt długo, chociaż na otwarciu troszkę ludzi było. Może nie tłumy, ale ciągle ktoś coś zamawiał. Na pierwszy rzut idzie Szponder (24 zł), w składzie z oczywiście mięsem, ogórkiem (a dokładnie ogórkiem mojej starej), duszoną cebulą, zielonym pieprzem, cheddarem, kolendrą, pachnotką, trybulą i curry. Mięso mięciutkie, dodatki pasujące, wizualnie wygląda to również bardzo dobrze. Całość wypada dobrze, ale zdecydowanie zabrakło nam tutaj ostrości.

szponder1 szponder2Policzki (26 zł) to kanapka oczywiście z wołowymi policzkami, grillowaną młodą marchewką, rokitnikiem, siewkami kalarepy oraz sosem BBQ. Ta kanapka w zasadzie jest słodka. Nie wiem czy takie było zamierzenie, czy nie, ale jestem pewien, że i tym razem odrobina ostrości również by nie zaszkodziła. Tak jak poprzednio – mięso jest mięciutkie, aż rozpływające się w ustach, z dobrze dobranymi do tego dodatkami. Małym minusem jest to, że większość sosu i soków znalazło się na podłodze oraz moich butach.

policzki1 policzki2Ozorek wołowy (24 zł) dodatkowo wzbogacony o piklowaną czerwoną cebulę, rukiew wodną, marynowaną kalarepę, majonez chipotle oraz salsę verdę, to nasz zdecydowany faworyt. W przygotowaniu mięsa chłopaki osiągnęli bardzo dobry poziom ponieważ i tym razem ozorek był miękki i doskonale przyprawiony. Sporą robotę w tej kanapce robią sosy. Całość tutaj zagrała perfekcyjnie.

ozorek1ozorek2ozorek4Ostatnią kanapką jest Karczek wieprzowy (22 zł) z ogórkami, musztardowcem, prażonymi pestkami dyni oraz słonecznika oraz sosem BBQ. Mnie ta kanapka najmniej przypadła do gustu. Nie była oczywiście zła, a samo jej przygotowanie nie budzi żadnych zastrzeżeń. Po prostu kawałki mięsa gdzieś zniknęły w całej kompozycji. Może jakby było ich troszkę więcej, ocena byłaby wyższa.

karczek1 karczek2

Na koniec krótkie podsumowanie. Do plusów zaliczę na pewno sam pomysł – stacjonarnego lokalu z takimi kanapkami w Warszawie w tym momencie albo nie ma albo go nie kojarzę. Na pewno na uznanie zasługują też kompozycje smakowe. Ale największą ich zaletą są bezapelacyjnie bułki. Te, wypiekane na miejscu, są po prostu genialne. Tak genialne, że chciałbym je jeść codziennie. A co z minusów? Na pewno na początek brak ostrości. Ta akurat dodała by każdej kanapce charakteru. Szczególnie policzkom. No i ceny. Jedną kanapką najeść się nie idzie. A dwie kanapki to już około 50zł. A to jednak całkiem sporo.

Mateusz Suchecki:

Powielanie słów Marcina byłoby błędem i dodatkową komplikacją, której warto oszczędzić czytelnikowi. Tak że skupię sie stricte na swoich odczuciach, które są zdecydowanie pozytywne po premierze pierwszego lokalu Pogromców Meatów. Bardzo propsuje koncept powstawania różnych kanapek, chyba Warszawa powoli uwalnia sie z kompleksu burgera i zaczyna rozwijać skrzydła. Kanapki chłopaków sa przepiękne, dodatki kolorystyczne dobrane ale i grające ze sobą smakowo, cholera zobaczcie jak one pieknie wychodzą na zdjęciach! Chwalę za pachnotkę i kolendrę, które coraz cześciej zaczynają gościć na naszych stołach. Warto wspomnieć także o zabawie strukturą, która chłopakom wychodzi całkiem nieźle, bułka się trzyma, ogórek chrupie, mięso jest delikatne, a sos kapie (ja sie nie czepiam). Może już niekoniecznie podoba mi sie forma podawania dwóch głównych elementów poddanych praktycznie identycznej obróbce termicznej (mam na myśli szponder i policzki), ale to już do rozważenia przez chłopaków. Bułki wypiekane na miejscu cudo, dawno nie trafiłem na tak dobre pieczywo! Cena faktycznie jest odrobine wygórowana i rozumiem kwestie okolicy, czynszu, wydatków ale przecież food coast…

Trzymam kciuki i do zobaczenia!

Pogromcy Meatów – ul. Koszykowa 1, Warszawa

Facebook: https://www.facebook.com/pages/Pogromcy-Meatów/105185273147868