http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/03/IMG_0321-1050x788.jpg

Po trzykroć mięcho, czyli wizyta w Rockabilly Grill Whisky & Bar

Wpis powstał na podstawie kilku wizyt.

Rockabilly Whisky & Bar powstał stosunkowo niedawno. Lokal mieści się na kieleckim Rynku, między Delikatesami Społem, a restauracją Rozmaryn. Wystrój jak z amerykańskiego dinera, w barze ogromny wybór whisky i burbonów, ale także wódek i piw. Przyćmione światła, muzyka, drewno, kamień i skóra.  Z jednej strony czujemy się po wejściu jak w pubie, z drugiej intrygująca karta dań, która śle wyraźny sygnał, że jesteśmy jednak w restauracji. No jak tak, to jemy.

IMG_0326

Po pierwsze tatar:

Podczas pierwszej wizyty nie omieszkałem zaprzyjaźnić się z tatarem. Kosztuje 28 zł, co jest uczciwą ceną za wołową polędwicę. Tatara podają w Rockabilly z przepiórczym jajem, marynowanymi grzybami, kaparami, ogórkiem i cebulką.

IMG_0313 IMG_0315

Jest to jeden z najlepszych w Kielcach tatarów (pozostałe dwa znajdziecie w Monte Carlo i Restauracji Boho). Cena jest adekwatna do jakości i warto od tego tatarka zacząć ucztowanie.

Po drugie burgery:

Na początku w menu Rockabilly burgery były tylko dwa. Po ostatnich zmianach znajdziemy ich już więcej. I co ciekawe – Rockabilly do tematu burgerów podchodzi zupełnie inaczej niż znane mi burgerownie. W klasycznych burger barach znajdziecie burgery standardowe, jednokotletowe, różniące się dodatkami, zwykle o wadze mięsa 170 – 200 g. Podwójny burger jest tam tylko dodatkiem dla bardzo głodnych. W Rockabilly natomiast jest tylko jeden burger 200 g. Reszta to burgery podwójne (2 x 200 g mięsa). I jako wisienka na torcie – potrójny.

IMG_2262 IMG_2263

Zwykle nie porywam się na takie potwory, jadam je np. na zlotach food trucków, bo do zjedzenia ich wymagane są sztućce, a ja należę do osób, które burgery jedzą bez pomocy narzędzi. Syn zamówił Billy Burger (200 g wołowiny), który jak na najtańszego i najmniejszego w karcie burgera i tak wydaje się nieźle doposażony (podwójny boczek w standardzie). Kosztuje 24 zł i da się go zjeść normalnie, wystarczy lekko ścisnąć.

IMG_2265 IMG_2267

Smaczne, soczyste mięcho, bardzo dobra bułka, która do końca się nie rozpada, świetne sosy – warto. Osobiście wywaliłbym z niego pomidora, bo moim zdaniem nic nie wnosił, ale to moje małe zboczenie, że pomidorów w burgerach nie toleruję.

Dla siebie wybrałem oczywiście Texas Baypas (48 zł). Jak pisałem wyżej, zwykle nie zamawiam takich potworów, ale ponieważ to nowość w karcie postanowiłem spróbować. 600 g mięcha i masa dodatków pozycjonują tego skurczybyka jako alternatywę dla obiadu i kolacji:

IMG_2271IMG_2268 IMG_2269 IMG_2270

Spytacie – jak go zjeść? Ano trzeba się nieco namęczyć i użyć sztućców, bo nawet po zgnieceniu trzeba by mieć paszczę jak Jabba Hut, żeby go ugryźć. Ponieważ nie jest nakryty bułką, szybciej stygnie niż normalny burger. Ja wziąłem się na sposób i kroiłem nożem jak kebab na ruszcie:

IMG_2272

Texas okazał się pyszny. Mięso, podobnie jak w Billym, soczyste, poszóstny bekon i poszóstny cheddar robią dobrą robotę, sadzone jajko idealnie pasuje do mięcha, podobnie jak pikle, cebula i sosy. W menu napisano, że są w nim krążki cebulowe, ale ja ich nie zarejestrowałem. Całość naprawdę pyszna, ale zalecana dla osób, które cały dzień nic nie jadły. Bułkę zostawiłem, bo już nie miałem miejsca w żołądku.

Po trzecie steki:

Od samego początku to steki były gwoździem programu. Na nie Rockabilly stawiało, jako atrakcję lokalu (obok dużego wyboru whisky). Ja skusiłem się na mój ulubiony rodzaj steka – rib eye (49 zł). Poprosiłem oczywiście o krwisty i taki też dostałem.

IMG_0321 IMG_0322 IMG_0323

Nie ma się co rozpisywać – soczyste, muśnięte ogniem mięsko spełniło moje oczekiwania. Do steka dostałem gratis dwa sosy, wybrałem pieprzowy (koniecznie spróbujcie, bo rewelacyjny) i BBQ. Nie mam nic do dodania, poza tym, że do steków w Rockabilly podchodzą z należytym szacunkiem i chce się na nie wracać.

Miałem okazję zjeść tam jeszcze krewetki Jambalaya, terynę z golonki na marynowanym buraku, ciasto czekoladowe z chili – po opis tych dań zapraszam na stronę Magazynu Kielce gazety Wyborczej – http://kielce.wyborcza.pl/kielce/1,115198,19479498,przewodnik-kulinarny-zorz-zaprasza-tam-gdzie-kroluje-mieso.html.

Podsumowując: Rockabilly Whisky & Bar to miejsce zarówno na obiad w amerykańskim stylu, lunch, jak i na melanż. Ogromny wybór alkoholi i zakąsek zachęca, by spędzić tam kilka godzin z przyjaciółmi. Polecam.

P.S. Do końca tygodnia trwa promo – Lunch Time, wszystkie dania z karty do godziny 18:00 kupicie 30% taniej (np. Texas Baypas kosztuje wtedy ok. 34 zł).

Rockabilly Whisky & Bar – Rynek 5, Kielce

Facebook – https://www.facebook.com/rockabillybarPL/

Menu – https://lookaside.fbsbx.com/file/Menu%20Rockabilly%20facebook.pdf?token=AWy417QgGzMoQF98y9R4ynLitt26SW10L5GQdrlso6XiBd1ajomAv6QUiLRGXlplJ0UY-TSjj_GTc_nDeoYm9s5cX1Lyc_ksBHC9XIJHd4bsbuqCs3wg2vj-dk7mDPov-t7MpAb9bX0SMUccrXTemVXV




There are no comments

Add yours