http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2017/10/DSC_0892-1050x700.jpg

Pizzeria Tutti Santi w Krakowie – recenzja i KONKURS!

Żorż: Tutti Santi znam z Kielc. Moim zdaniem to jedna z najlepszych pizzerii, a na pewno najlepsza sieciowa pizza w Polsce. Oprócz pizzy jadłem tam także kapitalne sałaty i desery. Teraz również mieszkańcy Grodu Kraka mogą spróbować tych przysmaków. Z okazji otwarcia lokalu w Krakowie mamy dla Was recenzję i konkurs. Szczegóły konkursu na końcu wpisu. A teraz oddaję głos Michałowi Tureckiemu i Eli Święckiej.

Michał Turecki – Otwarcie pizzerii Tutti Santi w Krakowie.

Tutti Santi to sieć pizzerii której pierwszy lokal otwarty został 4 lata temu w Kaliszu. Od tamtej pory, kolejne lokale pojawiły się między innymi  we Wrocławiu, Poznaniu, Kielcach i Koninie. Zostałem zaproszony na konferencję prasową związaną z otwarciem pierwszego lokalu pod marką Tutti Santi w Krakowie.

Twarzą sieci jest mistrz Włoch oraz V-ce mistrz świata w przygotowaniu pizzy – Valerio Valle. To on odpowiedzialny jest za tworzenie kompozycji składników które lądują na plackach, odpowiada również za przepis na przygotowanie ciasta oraz dba o szkolenie pracowników i kontroluje jakość poszczególnych składników wchodzących w skład pizzy serwowanej w lokalach. Ręka mistrza dotyka więc wszystkiego, najważniejsze moim zdaniem jest jednak przeszkolenie pracowników. Z tego co dowiedziałem się na konferencji, spośród niemal 30 specjalistów od pizzy, przeszkolonych bezpośrednio przez Valerio, zdecydowana większość wciąż pracuje w Tutti Santi, a człowiek który został wybrany na szefa kuchni lokalu w Krakowie, pracował wcześniej między innymi we Wrocławiu i Gdańsku.

Sieć chce się wyróżnić na polskim rynku przede wszystkim jakością. Począwszy od ciasta przygotowywanego ze specjalnej mąki, przez najlepsze możliwe składniki sprowadzane bezpośrednio z Włoch. Po krótkim pokazie pizzowej akrobacji, osoby uczestniczące w konferencji prasowej miały okazję sprawdzić jak smakuje pizza wykonana przez doświadczonego i utytułowanego pizzaiolo.

Bardzo chciałem spróbować któregoś z placków na bazie jasnego sosu, do którego mam straszną słabość. Wybór padł na pizzę San Marco, z takim właśnie sosem, mozzarellą di bufala DOP, szynką parmeńską, włoskim miksem grzybów i świeżym szczypiorkiem. Ciasto wypiekane jest w piecu opalanym drewnem, więc pizza gotowa jest błyskawicznie. Prezentuje się zjawiskowo. Na szczęście ciasto jest cienkie i sprężyste czyli dokładnie takie jak lubię, nie ma żadnego problemu żeby wziąć kawałek placka w dłonie i wsunąć do ust. Jak już wielokrotnie wspominałem, uwielbiam jeść rękoma, a jedzenie pizzy nożem i widelcem, to dla mnie katusze. Ale wracając do smaku, kompozycja jest perfekcyjna, intensywna w smaku szynka parmeńska wysuwa się na pierwszy plan, w tle pojawiają się pełne smaku grzyby na koniec wszystko wygładza delikatny sos śmietanowo-czosnkowo-parmezanowy. Brzegi są tak chrupiące i delikatne w środku, że zjada się je w oka mgnieniu. Ta pizza była tak smaczna, że zanim się zorientowałem, na talerzu przede mną został jeden kawałek. Nie mogłem się powstrzymać. W każdym kęsie czuć było tutaj najwyższą jakość składników oraz dbałość o każdy szczegół kompozycji. Szczególnie spodobało mi się posypanie całości przed podaniem świeżym szczypiorkiem. Tak niewiele a robi wielką różnicę.

Kiedy już miałem się zabierać za ostatni kawałek, wylądowała przede mną pizza Santa Rita. Ciekawostką jest, że na tej pizzy nie znajdziemy sosu pomidorowego a jedynie cudowną w smaku czosnkową oliwę, nieco parmezanu oraz zapieczone świeże pomidory.  Po wypieczeniu placka, lądują na nim: szynka parmeńska, mozzarella di bufala DOP, pomidorki koktajlowe i świeża bazylia. Kolejna fantastyczna kompozycja bawiąca się z nami nie tylko konsystencjami ale i temperaturą. Gdzieniegdzie stopiona mozzarella, świeża szynka i pomidorki koktajlowe uzupełnione smakiem ciasta z dodatkami. Fenomenalna kompozycja.

Wieczorem następnego dnia wróciłem w to samo miejsce razem z Elą, aby spróbować innych kompozycji. Na stole pojawiła się bardzo chwalona przez obsługę Abruzja, pizza składająca się z sosu pomidorowego,  mozzarella di bufala DOP, Pancetty, sera Pecorino i cebuli. Tutaj główną rolę gra ser Pecorino, dominuje aromatem kiedy pizza ląduje na stole. Przy pierwszym ugryzieniu czujemy intensywny ser i idealnie półchrupką cebulę, dopiero po chwili dociera do nas, jak fantastyczną, rozpływającą się w ustach konsystencję ma Pancetta. A na koniec czujemy doskonały sos pomidorowy. Jak się później okazało, Abruzja to ulubiona pizza mistrza Valerio który był tak miły i usiadł na moment przy naszym stoliku. Oprócz degustowanej przeze mnie poprzedniego dnia pizzy San Marco, na stole pojawiła się również pizza San Benedetto składająca się z sosu pomidorowego, mozzarelli, pikantnego salami, sera Pecorino Romano oraz dużej ilości świeżej rukoli. Nie przepadam za rukolą, ale tutaj jej delikatna pieprzowość idealnie pasowała, do intensywnego sera i pikantnego salami. Kolejna świetna pizza.

Na koniec zdecydowaliśmy się spróbować jeszcze klasycznej włoskiej Panna Cotty. I tutaj kolejny zachwyt, delikatnie słodkie wnętrze, przełamane zostało kwaskowym sosem malinowym. Fantastyczne zakończenie przepysznej kolacji.

Podsumowując, życzę wszystkiego najlepszego załodze i właścicielom nowego miejsca na krakowskiej mapie włoskich restauracji. Wszystkim tym, którzy twierdzą, że w sieci nie można zjeść dobrej pizzy, polecam serdecznie wybrać się do Tutti Santi i przekonać się na własne oczy i na własny smak, że przy bardzo wysokiej jakości składników i dbałości o najdrobniejszy szczegół, można w tym miejscu zjeść jedną z najlepszych pizz w naszym mieście. I marzy mi się tylko, żeby w menu pojawiła się ponownie, choć na chwilę pizza z bolońską mortadelą. Czuję, że w moim prywatnym rankingu, mogłaby ona wysunąć się na zdecydowane prowadzenie.

Ela Święcka – Tutti Santi już w Krakowie. Pizza, jakich mało

Pizza. Od jakiegoś czasu niemal polskie danie narodowe. Nie żartuję. Tym bardziej, że przez zdecydowaną większość życia mieszkałam w Kielcach – krajowym fenomenie i swoistym pizzeriowym zagłębiu. Zagęszczenie naprawdę, ale to naprawdę (tu śmiało można postawić kilka wykrzykników) dobrych lokali z tym włoskim specjałem przekracza wszelkie dopuszczalne normy i prawa fizyki. Do tego liznęłam co nieco tego pizzowego świata też od drugiej strony, pracując przez w niezwykle popularnej swego czasu korpo-sieciówie z Półwyspu Iberyjskiego. Pomijam już przy tym fakt, że pizzę jadłam w najróżniejszych zakątkach Europy, z Włochami na czele. Swój ideał mam od lat i żadna pizza na polską czy amerykańską modłę – na bluźnierstwie w postaci grubego ciasta nie jest w stanie odwieźć mnie od mojej „wzorcowej” miłości. A ta pochodzi z Neapolu.

Dlaczego o tym wszystkim wspominam w tym nieco przydługim wstępie? Bo mam w stosunku do tej włoskiej specjalności mocno wyśrubowane kryteria. Jeśli pizza ich nie spełnia – to piszę wprost, że mi nie smakuje. Tyle (tu ukłon w stronę właściciela jednego z krakowskich lokali, który bardzo długo nie mógł się pogodzić z tym, że ktoś o jego pizzy może napisać, że nie jest najlepsza i publicznie oraz w prywatnych wiadomościach próbował mi udowodnić, że nie mam pojęcia o czym piszę i że w ogóle pisać też nie umiem). Przejdźmy więc do meritum.

Tutti Santi. Lokal, przestronny i przyjemnie dla oka urządzony, otworzył się przy Zakopiańskiej 62b. To jest w tym starym budynku obok molocha ze spożywką, ciuchami i czymś, co udaje food court. Marka nie jest mi obca, bo pierwszy raz zetknęłam się z nią w Kielcach, gdzie na przetarcie szlaku na trudnym rynku, najpierw postawiono na wypromowanie makaronów. Nad całokształtem czuwa Włoch Valerio Valle, pochodzący z rejonu Abruzji wicemistrz świata w swoim pizzerskim fachu. W Krakowie ofensywa od razu zaczyna się od pizzy. I dobrze, bo jak na tak duże miasto, to lokali z porządną pizzą przez duże p, można ze świecą szukać.

Spróbowałam trzech pizz. I każda z tych kompozycji urzekała na swój sposób. Ale wszystkie miały wspólny mianownik – jakość. Przy każdym kęsie było czuć, że użyte składniki są z najwyższej półki. I każda z pizz miała to, co naprawdę wysoko cenię – minimalną liczbę dodatków, za to tak smacznych, że nie można się oderwać od jedzenia. Idealne ultracieniutkie ciasto to „oczywista oczywistość”.

Abruzja – jak dla mnie więcej nie trzeba. Pod tą nazwą kryje się niesamowicie aromatyczny sos z pomidorów pelati, mozzarella w najlepszym wydaniu, czyli di Bufala oraz trzy dodatki – pancetta (dojrzewający boczek), Pecorino Romano (owczy ser włoski) i cebula. Jest to zestawienie tak wyjątkowo apetyczne, że nawet nie zauważasz, kiedy pochłaniasz kolejne kawałki. Te trzy dodatki wystarczą, by tak proste zestawienie urzekało smakiem. Jakość i wyczucie równowagi pomiędzy nimi gwarantują sukces.

San Marco to z kolei jedna z pizz, które na Półwyspie Apenińskim zyskują coraz więcej zwolenników (nie, tych coraz popularniejszych we Włoszech placków „deserowych” wysmarowanych cukrowo-olejowym paskudztwem na literę n, nie uznajemy za pizzę). Czym się różni od klasycznych? Sosem. Zamiast pomidorowego, mamy biały sos ze śmietaną, parmezanem i wyraźnym czosnkowym aromatem. Na placku ułożona jest mieszanka czterech marynowanych włoskich grzybów leśnych – bardzo delikatnych w smaku, w ciekawej, intrygującej można powiedzieć zalewie. Do tego Mozzarella di Bufala, szynka Crudo di Parma i drobno posiekany szczypiorek. Dobre to. Zupełnie inne ze względu na sos i grzyby, które nadają całości charakteru. I choć na pierwszy rzut oka wszystkie te składniki są dość delikatne, to jednak smak pizzy zapada w pamięć.

Ostatnia spośród spróbowanych pizz, to San Antonio. To już propozycja dla tych, którzy lubią nieco bardziej wyraziste smaki (oczywiście, w granicach rozsądku, bo aż tak ostra nie jest). Sos mamy tu czerwony, z pomidorów pelati, klasyczną mozzarellę, odrobinę Gorgonzoli (włoskiego dojrzewającego sera pleśniowego), włoskie salami Picante, zacną ilość rukoli i świeżo starty parmezan na wierzchu. Też mi posmakowała, przede wszystkim przez swój wyrazisty smak. Jedzona na przemian z San Marco i Abruzją – była ciekawym przeciwieństwem tamtych delikatniejszych zestawień.

Co ciekawe, do pizzy oprócz standardowej oliwy podawane są tu też dwie aromatyzowane. A na deser zjedliśmy pana cottę. Malinowy sos stanowił świetną kontrę do klasycznej masy deseru.

Podsumowując – Tutti Santi na pewno powinni odwiedzić miłośnicy prawdziwej włoskiej pizzy. To lokal sieciowy, ale sama sieć, choć powstała cztery lata temu, nadal ma tylko kilka punktów w kraju. Ich wyróżnikiem na pewno jest jakość używanych produktów i ciekawe zestawienia smaków. Jak przyznał Valerio Valle, który jest odpowiedzialny za opracowywanie receptur, zależy im na tym, by przekonać klientów najwyższą jakością i standardami, jakie są we Włoszech. Nie znajdziecie tu więc stosu dodatków na przerośniętym placku. Jest pyszne, cienkie ciasto, smaczne dodatki, a całość wypiekana jest w piecu opalanym drewnem. Mnie przekonali.

PS. Z makaronów jest na razie tylko lazania. Robią ją w piecu do pizzy. I, uwaga, jest bez beszamelu! Jak sprawdzę, jak smakuje, to opiszę.

Tutti Santi, ul. Zakopiańska 62b (Galeria Zakopianka)

Facebook (Kraków) – https://www.facebook.com/Tutti-Santi-Kraków-153273458610575/

WWW i menu: http://tuttisanti.pl

Zdjęcia: Tutti Santi, Michał Turecki, Ela Święcka

KONKURS!!!

Dzięki uprzejmości Tutti Santi mamy dla Was 20  zaproszeń do krakowskiego lokalu Tutti Santi wartości 50 zł każde.

Co zrobić, żeby je zdobyć? W komentarzu pod postem na naszym fan page (TUTAJ) napisz, jaka jest Twoja wymarzona pizza. Czas start, kończymy 10.11 o północy, wyniki podamy 12.11.

Ponieważ nagrodę można odebrać WYŁĄCZNIE w krakowskim lokalu, konkurs adresowany jest raczej do mieszkańców Krakowa i okolic. 

Komunikat prasowy 

Mistrz Włoch i V-ce mistrz Świata w pizzy klasycznej  w Krakowie.

W środę 18 października  2017  w Krakowie odbyło się  niezwykłe  wydarzenie. Nasze miasto osobiście odwiedzi  V-ce mistrz świata,  Mistrz Włoch i Mistrz Europy w pizzy klasycznej  Pan Valerio Valle.

Valerio  Valle przyleciał  do Polski specjalnie na szkolenia i otwarcie w Krakowie  lokalu sieci pizzerii Tutti Santi, której jest współzałożycielem.

Pizza tworzona w Tutti  Santi jest  dokładnie taka sama jak pizza, której można spróbować w najwyższej  jakości włoskich pizzeriach. Gwarantuje  to sam mistrz Valerio, który osobiście  certyfikuje  pracowników i nadzoruje jakość produktów. Teraz Kraków dołączy do grona niewielu polskich miast gdzie można zjeść oryginalną włoska pizzę, nad której jakością czuwa  sam mistrz Włoch.

Valerio Valle to  wielokrotnie nagradzany , jeden z czołowych włoskich  pizzaiolo, który zdobywa najwyższej wagi trofea na międzynarodowych konkursach pizzy we Włoszech i innych krajach, min: 

-1 Miejsce, Narodowy Mistrz Włoch  – Pizza klasyczna ;

– 1 Miejsce, Mistrzostwa Europejskie –  Pizza bez Granic – Rimini 2016

-Najlepsza Pizza – technika I wypiek, Mistrz  Włoch

-1 Miejsce,  trofeum  Alimonti ;

– Vice – Mistrz Świata Pizzy z mąki kamut ;

– Tytuł Mistrza – Osiągnięcia w  dziedzinie  pizzy „Wiedza na rzecz wzrostu” ;

-3 miejsce,  Pizza e Vino Ecotour 2008 ;

-7 Miejsce ,  World Championship Pizza Rimini Wysoka jakość ;

-3  Miejsce, Umiejętności techniczne Salerno 2008 ;

-7 miejsce,   Pizza Klasyczna  – Salerno 2008 ;

– Śródziemnomorska Nagroda za profesjonalizm 2010 : kategoria pizzy ;

– Pizza- Oscar 2010 : najlepsza prezentacja ;

– Best Oscar Pizza Technika w 2011 ;

– Śródziemnomorska Nagroda za profesjonalizm w 2012 : Kategoria pizzeria

– Wybrany  przez zespół Luigiego Cremona do udziału w „Pizze  Neapolu ” najlepszy Piekarz Emerging 2013 ”

– Aktualnie w TOP 25 Włoskich Pizzaioli wg  Roberto Piccinelli

We wrześniu 2009 roku został zaproszony do Japonii, aby spróbować swoich sił  w dwóch włoskich festiwalach pizzy. Valerio zajął pierwsze i drugie miejsce w Tokio i  Jokohamie 

Valerio Valle to  także postać znana i ceniona  w świecie pizzy we Włoszech. Prowadzi własne restauracje, szkołę pizzy w Pescarze oraz  jako juror na zawodach. W czasie konferencji niezwykle barwnie opowiadał  o świecie pizzy,  jej historii i ewolucji.

Tutti Santi to miejsce wyjątkowe w którym każdy będzie mógł spróbować  oryginalnej włoskiej pizzy.  Pizza tworzona  w Tutti Sani oparta   jest tylko o oryginalne włoskie produkty (min  mąka 5 stagioni, sos pomidorowy z pomidorów pelati, mozzarella di Bufala , szynka Prosciutto Cotto i wiele innych włoskich produktów ) na podstawie receptur mistrza Włoch, który osobiście  szkoli pracowników i nadzoruje jakość produktów. Zastosowanie tylko włoskich produktów w procesie tworzenia  pizzy oraz specjalnej technologii dojrzewania ciasta  jest kluczowe. To one sprawiają,  że pizza ta otrzymuje wyrafinowany, nieporównywalny  z innymi pizzami smak, a jednocześnie jest lekkostrawna. Podstawą w cieście jest specjalnie dobrana włoska mąka o odpowiednio dobranej zawartości białka. Każdy z używanych w Tutti  Santi składników jest starannie  dobrany, przykładowo  jednym z używanych serów jest mozzarella di Bufala D.O.P – włoski  produkt regionalny produkowany w regionie  Kampanii z mleka czarnych bawolic. Ten ser charakteryzuje się wyższą zawartością tłuszczu, co po wypieku w  wysokiej temperaturze nadaje mu wyjątkowy smak. Podobnie włoska  szynka  i wiele innych produktów, które w połączeniu z recepturą mistrza tworzą smak nieporównywalny z innym.

Warto dodać że polska sieć  Tutti Santi stworzyła pierwszą Polską Reprezentacje, która pod  okiem Mistrza  Valeria przygotowywała się i uczestniczyła w Mistrzostwach Świata Pizzy  w Rzymie gdzie jeden z jej członków  (Polak) zdobył 4 miejsce.

Materiał powstał we współpracy z marką Tutti Santi.

 




There are no comments

Add yours