close
Pizzeria Rimini, czyli powrót do smaków dzieciństwa

Pizzeria Rimini, czyli powrót do smaków dzieciństwa

0udostępnień

Dzisiaj chciałem opisać miejsce szczególne, jeden z pierwszych lokali gastronomicznych jakie dane mi było w moim życiu odwiedzić. Niektórzy pamiętają zapiekanki z przyczep kempingowych Niewiadów 126, inni pierwsze kebaby, ja pamiętam pizzę. Pizzę nie byle jaką, pizzę jak się później okazało, wybitną. Pizzę, do której porównuję każdą, której próbuję.

Mając lat kilka w porywach do kilkunastu, odwiedzałem z rodzicami Pizzerię Rimini. Nazwa mało oryginalna, położenie mało atrakcyjne, w bliskim sąsiedztwie placu targowego. Dodatkowo sama drewniana zamknięta weranda pizzerii jest przyklejona do murowanego budynku, w tymże budynku znajduje się, no powiedzmy, że Drink Bar w starym stylu. Co do samego lokalu pizzerii zastrzeżeń mieć nie mogę, nawet w zimie mimo drewnianej konstrukcji w środku jest ciepło, przytulnie i czysto, w lecie natomiast na terenie ogródka przylegającego do drewnianego budynku wystawiane są stoliki i powierzchnia użytkowa lokalu znacząco się zwiększa. Obsługa zawsze była i wciąż jest sprawna, pomocna i sympatyczna. Siadając w środku zauważymy szybko majaczący w kącie prawdziwy piec chlebowy opalany żywym ogniem. I to on wraz z osobą pizzera to prawdziwe gwiazdy. W menu lokalu znajdują się również typowe dania obiadowe, jednak nigdy ich nie próbowałem, więc nie mogę poddać ich ocenie.

O ile zdarza mi się odwiedzać sam lokal to dużo częściej zamawiam pizzę do domu. W takich przypadkach zdarza się, że pizza dociera do klienta zimna, gumowata, po prostu niezjadliwa. W przypadku Rimini to mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło. Placek dociera błyskawicznie, w przeciągu pół godziny, dostarcza go od lat ten sam, przemiły dostawca. Pizza po otwarciu pudełka wygląda i pachnie obłędnie. Salami jest kwintesencją dewizy less is more. W tym przypadku na cieście znajduje się jedynie sos pomidorowy, czosnek, ser i kawałki salami. I naprawdę nie potrzeba nic więcej, cienkie jak papier, chrupiące od spodu ciasto, delikatny sos, wyrazisty lekko słony ser i pikantne przypieczone salami. Niebo w gębie. Salami znajduje się w menu odkąd pamiętam:

salami

Druga pizza nazywa się Vesuvio i pojawiła się w karcie jakiś czas temu, oprócz dodatków znanych nam z poprzedniego placka, tutaj pojawiają się także cebula oraz papryczki chili, ostre i niesamowicie podbijające smak całości. Magia.

vesuvio

Dwie takie pizze spokojnie zaspokoją głód trzech głodnych osób. Cena? 31 złotych, uważam że wielce atrakcyjna za takie kulinarne przeżycie. Minimalna kwota zamówienia telefonicznego to 15zł. Na miejscu w lokalu najczęściej zamawiam pieróg Calzone, najlepszy jaki jadłem w życiu, chrupiące i przyrumienione z wierzchu ciasto a w środku plastry szynki i ciągnący się ser w pomidorowym, świeżym i bardzo ziołowym sosie. Bajka. Za jedyne 15 złotych.

Podsumowując, jeśli ktoś nie próbował nigdy pizzy pieczonej w chlebowym piecu, w bardzo wysokiej temperaturze przez bardzo krótki okres czasu to polecam. Polecam tym bardziej, że uważam że jest to najlepsza pizza w Krakowie, dla której warto spędzić pół godziny w tramwaju jadącym z miasta w kierunku Nowego Bieżanowa. A jeśli mieszkacie w okolicy i jeszcze nie próbowaliście, to serdecznie polecam, nie zawiedziecie się i szybko zostaniecie stałymi klientami.

Pizzeria-Restauracja Rimini, Leonida Teligi 27, 30-833 Kraków Podgórze, Kraków

Telefon: 658-62-19 – jeśli mieszkacie w okolicy zadzwońcie, dopytajcie czy do Was dowożą a później nawet nie widząc menu na pewno dogadacie się jaką pizzę chcielibyście zjeść.

Menu na dawno nie aktualizowanej stronie na Facebooku 

Do smaków dzieciństwa wracał Michał Turecki, nasz człowiek w Krakowie.

 

Lahmacun, iskender i falafel, czyli wizyta w Kebab King

Zdawkowy powrót do „Magury”, czyli Kazek placek po węgiersku testuje

Dodaj komentarz