close
Piwo dla mnicha, czyli recenzja Westmalle Trappist Extra

Piwo dla mnicha, czyli recenzja Westmalle Trappist Extra

0udostępnień

Jakiś już ładny kawałek czasu temu opisywałem na łamach bloga piwo Orval, ostatnio opisywałem Rochefort 10. Jest więc już dwójka z siedmiu browarów warzących piwa Trapistów. Skoro są już dwa to dlaczego by nie opisać kolejnych? Z takim też nastawieniem na wczorajszy wieczór wybrałem Trappist Achel Blond. Los jednak chciał, że nie będzie mi dane opisać tego piwa bo okazało się, że zostało niewłaściwie zakapslowane i szlag je trafił. Trudno, zdarza się. Kolejna wizyta w „piwniczce”  zaowocowała wytarganiem innego piwa Trapistów. Miałem już tylko jedno więc chcąc czy nie piwem tym zostało Westmalle Trappist Extra. Marka Westmalle jest znana bardzo dobrze, śmiało mogę napisać, że jest to jedna z ikon piwnego świata. Jednak sytuacja z odmianą Extra jest nieco inna. Otóż browar produkuje trzy różne piwa Dubbel, Tripel oraz właśnie Extra. Przy czym nadmienić trzeba, że w normalnej dystrybucji występują oficjalnie jedynie dwa pierwsze. Można je spokojnie kupić w sklepach i jeśli tylko ktoś chce to na pewno nie będzie miał z tym problemu. Odmiana Extra nie jest udostępniana do sprzedaży. Według tego co producent podaje na swojej stronie piwo to produkowane jest jedynie dla mnichów mieszkających w klasztorze oraz gości ów klasztor odwiedzających gdzie piwo to podaje się podczas lunchu. Nie chce mi się w to za bardzo wierzyć bo mnichem z Westmalle póki co nie jestem ani też nie odwiedziłem tego klasztoru, a jakimś trafem piwo właśnie wypiłem i to nie ruszając się z domu. Gdyby piwo nie miało opuszczać murów klasztoru nie było by też zapewne rozlewane do butelek ;) Tak czy inaczej mi udało się kupić jedną butelkę tego piwa, a została ona przywieziona przez pewną osobę z Belgii. U nas nigdy nie spotkałem się z tym piwem.

Westmalle Trappist Extra jest najsłabszym pod względem zawartości alkoholu piwem produkowanym w tym browarze. Zarówno Dubbel jak i Tripel są zdecydowanie mocniejsze. Mają odpowiednio 7 i 9,5% alkoholu. Wersja Extra zawiera skromne 4,8%

Kiedy przelewam do kielicha oczom ukazuje się raczej niezbyt ładna piana. W przeciwieństwie do innych trapistów ta jest raczej licha. Jej warstwa może i jest całkiem całkiem, ale już faktura pozostawia sporo do życzenia. Od razu można przewidzieć, że trwałość piany nie będzie najwyższa co znajduje potwierdzenie chwilę później. Piwo jest lekko mętne i ma całkiem przyjemny odcień. Widoczne są całkiem liczne pęcherzyki gazu więc wysycenie na pewno będzie dobre. Pierwsze co czuć w zapachu to wyraźna mocna drożdżowość. Ten zapach jest naprawdę konkretny. Na szczęście nos szybko zaczyna wyłapywać także i inne aromaty i tu jest już dużo lepiej. Pojawia się aromat miodu, który jest bardzo przyjemny. Mi ten zapach najbardziej skojarzył się z miodem lipowym. Z czasem wyczuć można też taki jakby chlebowy zapach. W smaku dominuje wyraźna miodowa nuta oraz cytrusy przy czym muszę dodać, że piwo jest jedynie przyjemnie słodkawe. Na pewno nie ma tu żadnej przesady z tą słodyczą. Piwo jest stosunkowo lekkie, tak jeśli chodzi o treściwość jak i zawartość alkoholu. To drugie oczywiście dziwić nie może skoro to tylko 4,8%.

Czy jest to dobre piwo? W mojej ocenie tak, ale warto napisać, że na tle innych piw trapistowskich wypada ono zupełnie odmiennie. Nie ma w zasadzie co porównywać do tego co wszyscy znamy. To po prostu coś innego, ale także coś fajnego. Wypiłem z nieukrywaną przyjemnością i jeśli trafi się okazja aby kupić to piwo ponownie to na pewno z tej okazji skorzystam.

Cena: butelka 0,33l 20-25zł jeśli dobrze pamiętam

Zdjęcie: BeerLoverBlog – tylko takie bo fotkę nalanego piwa „zrobiłem” aparatem bez karty pamięci w środku ;)

korea83 – BeerLoverBlog – www.blb.blog.pl

 

trappist_extra

Kebab „fit” i kebab prawdziwy, czyli Mini Bar w ZDZ vs Kebap Troy

Bekon i winogrona to wspaniałe połączenie, czyli pizza Pod Trójką

Dodaj komentarz