close
Pita grzechu warta, czyli Grillroom po raz drugi

Pita grzechu warta, czyli Grillroom po raz drugi

0udostępnień
22 lipca 2011256Przeglądy5Comments

Po tym, jak Marika entuzjastycznie wypowiedziała się o Grillroomie na Rynku, postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiście tak dobrze tam karmią. Udałem się więc do wzmiankowanego miejsca celem spożycia. Ponieważ Marika recenzowała tortillę, potanowiłem spróbować czegoś innego. Drogą kupna nabyłem więc shoarmę wieprzową z cebulą i papryką w picie. Zapłaciłem 9 zł i czekam. Shoarma opiekana była na patelni w piecu, pita – poezja, cieniutki, podpłomykowy chlebek, taki, jak być powinien. Mięsko – super. Naprawdę fajnie przyprawione, perfekcyjnie podpieczone, po prostu pyszne. Do tego cebulka, ogórek i papryka, wszystko świeże i chrupiące. No i sosy. To co mi się w Grillroomie bardzo spodobało, to to, że sosy wybiera się i dozuje samemu. Do wyboru są: bardzo ostry, ostro-kwaśny i łagodny czosnkowy. Wszystkie pyszne! Sama pita wypakowana mięsem i warzywkami może naprawdę nasycić, jeżeli Marika twierdzi, że pita jest na mniejszy głód, to tortilla musi być ogromna. Dawno już mi tak street food nie smakował!  Gorąco polecam, w zalewie miernych podróbek kebabów, Grillroom stanowi bardzo miłą odmianę. Acha. Do wyboru jest shoarma z kurczaka lub wieprzowa. Grillroom mieści się na Rynku, w miejscu, gdzie kiedyś była Piekarnia pod Telegrafem, czyli na tej samej ścianie co Pizza Dominium. Obsługa miła, jedzenie smaczne, czego chcieć więcej? Polecamy!

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Dziwne kebabu przypadki, czyli jak szybko zejść na psy

Hamburger a sprawa polska powraca w dwóch nowych odsłonach

5 komentarzy

Dodaj komentarz