http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/05/P1000421.jpg

Pierwsze wrażenie bywa mylne, czyli recenzja Alec Bradley Black Market Toro

Tak trochę bez przekonania wyjąłem to cygaro z humidora. Kto owija cygaro w karton, zamiast w cedr? Ale jednak marka Alec Bradley fakapa nie wypuści, pomyślałem i obciąłem końcówkę. Ciąg na sucho bardzo dobry, wyczuwam smak palonej kawy. Będzie git, myślę i odpalam. Wcześniej zajrzałem na stronę Cigars World, który cygaro to dostarczył mi do testów, a tam opisano je tak:

Alec Bradley Black Market to cygara stworzone są z mieszanki premium tytoni pochodzących z czterech krajów w fabryce Tabacos de Oriente w Hondurasie. Nazwa oraz styl pudeł nawiązuje do stylu prohibicji, w każdym opakowaniu są 22 sztuki. Mają świetną konstrukcję, średnią moc oraz kremowe smaki oraz posmaki m.in. przypraw, czekolady i słodkości.
To linia cygar dla zwolenników przysłowia: „zakazany owoc smakuje najlepiej”. Takie odczucia i emocje daje Black Market.

Po odpaleniu czuję, że coś jest nie tak, ciąg się zatyka. Przyciąłem jeszcze raz. Poprawiło się, ale nadal coś przeszkadzało. No, myślę sobie, wymęczy mnie to cygaro i pewnie w połowie wyrzucę. Ale nie poddaję się, postanawiam przedmuchać. I… cud się stał. Ciąg zrobił się idealny.

Początek łagodny, bardzo łagodny nawet, słodko-kremowy, aromaty cedru, torfu i palonej kawy. Później moc rośnie do średniej, czekoladowa słodycz pozostaje do końca, ale w smaku dominuje skóra (szczególnie w końcówce) i przyprawy.

O, jakże dobrze, że nie uległem pierwszemu wrażeniu i nie poddałem się! Cygaro rozwinęło się cudownie, paliłem 85 minut, do poparzenia palców i z żalem odłożyłem do wygaśnięcia.

Zaskoczenie kompletnie, bardzo miłe, tym bardziej, że początek nieco zniechęcał. Zdecydowanie do powtórzenia, robusto i torpedo kuszą, oj kuszą! Polecam! W Cigars World Alec Bradley Black Market Toro kosztuje 21,90 zł i zdecydowanie warte jest tej ceny.