http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/12/IMG_9452-1050x788.jpg

Philly steak, pulled pork i inne przyjemności, czyli znowu wyszedłem Na-Żarty.

A właściwie wyszliśmy. Bo było nas kilka osób, w tym Kaszpir. Co prawda nie pił napojów wyskokowych, bo o 22:00 jak każdy rozsądny i ustatkowany obywatel ruszał do teatru czy innej biblioteki  jechał na koncert. Ale coś tam skubnął i postanowił się podzielić. Zacznijmy więc od niego.

Kaszpir:

Reuben, philly cheese steak, pulled pork… to najmodniejsze słowa bywalców Koszyków i nowy wzorzec street foodowego metra. Są modne i na czasie. Szkoda tylko, że jak z każdą nowością w mieście słoików, jej protoplastów nie należy szukać się wśród zimnych kostek i wąskich rurek a na przykład w miejscu, które od miesięcy te pojęcia z sukcesem przekuwa na prawdziwe smaki.

Nie będę się rozwodził nad każdym daniem z osobna a opiszę jedynie jak moim zdaniem powinna wyglądać prawdziwa szarpana wieprzownia w kanapce. Czyli pulled pork.

A powinna wyglądać właśnie tak.

20161126_201749

A jak powinna smakować? Dla mnie kwintesencją są nieodłącznie delikatne słodkawe i rozpadające się na języku włókna, potraktowane ostrzejszym dla podkreślenia różnicy serem, z dodatkiem cebulki, sosu BBQ, złamane kwaśnym ogórkiem i razem z całą soczyście wylewającą się zawartością umieszczone w twardej, grubej I bardzo odpornej na mięknięcie bułce na zakwasie.

20161126_201853

I zawsze wychodzę Na-żarty :-)

Żorż:

Po poprzedniej wizycie w lokalu miałem jeszcze kilkukrotnie okazję jeść w Na-Żartym food trucku. I zawsze było super. Czy był to burger, czy reuben czy różne przekąski typu krewetki w panko lub faszerowane jalapenos – micha mi się śmiała, bo dobre było. Teraz także skubnęliśmy zakąsek, ale podanych w ilości słusznej i detalicznie wszystkich z karty:

img_9462

A więc opisywane już pikantno – kremowe jalapenos faszerowane serem, miękko – chrupiące mozzarella sticks, soczyste buffalo wings, chrupiące krewety, ujmujące w swej prostocie krążki cebulowe, aromatyczną quesadillę z kurczakiem czy fantastyczny ziemniak pieczony z bekonem i serem. Do tego gęsta śmietana, sos słodko – kwaśny i autorska salsa. Polecam na start, szczególnie większej grupie.

Zupa. Bo zupa być musi. Na przykład krem z kukurydzy. Słodziutka, delikatna, ale charakterna, bo złamana słonością chrupiącego bekonu i lekką pikantnością papryczek. Fajnie wchodzi pod tequillę. Albo tequilla fajnie wchodzi pod tę zupę. 

img_9450 img_9451

O świetnych stekach w tym lokalu pisaliśmy poprzednio, więc tylko odnotowuję z obowiązku, że nadal są świetne.

img_9452 img_9454

Koniecznie spróbujcie sosu pieprzowego. Jest rewelacyjny.

A teraz to, co mnie w Na-Żartym uwiodło tego wieczora bardziej, niż fakt że siedział obok mnie Czarek z The Waffles ;) Kanapki.

Kaszpir pisał o Pulled Porku, na szczęście nie był sobkiem i dał mi kawałek:

img_9456 img_9457 img_9461

Potwierdzam jego słowa o tej kanapce w całej rozciągłości. Jest genialna. Nic bym w niej nie zmienił.

Ja zamówiłem philly steak (29 zł). Tak właśnie. Mają go! Ale robią nie z rostbefu, a z polędwicy wołowej.

img_9455 img_9459 img_9460

Obłędnie soczysta, idealnie doprawiona. Na tym mógłbym skończyć. I chyba skończę, bo na wspomnienie tej kanapki czuję ssanie w żołądku. Cierpię. Jest prawie 1 w nocy. Trudno. Idę robić kanapki z wołowiną, najwyżej obudzę rodzinę zapachami.

Jeśli nie chcecie tak cierpieć jak ja – walcie na Pragę. Z Na-Żartego wyjdziecie nażarci. Po pachy. I zadowoleni. Jako i my wyszliśmy.

Na-żarty (food truck) – różne lokalizacje w Warszawie, Na-żarty (lokal) – Warszawa, ul. Ząbkowska 16, tel. 22 273 69 15 – Facebook

 




There are no comments

Add yours