close
O tym jak z Szafą Punkt G. odkrywaliśmy, czyli nowe miejsce z kanapkami

O tym jak z Szafą Punkt G. odkrywaliśmy, czyli nowe miejsce z kanapkami

0udostępnień

Jak pisałem w poście o nowościach w McDonald’s, postanowiliśmy z Szafą z kanału Mocny Vlog robić od czasu do czasu wspólne wypady jedzeniowe. W końcu obaj jesteśmy z Kielc, obaj lubimy jeść, obaj robimy z siebie wariatów latając z telefonami wokół jedzenia, a poza tym we dwóch jesteśmy w stanie więcej zjeść i opisać/sfilmować. Pierwszą ustawkę zaplanowaliśmy sobie w nowym punkcie z kanapkami – Punkt G.astro na ulicy Wesołej. Kiedyś mieścił się tam Hollywood Grill. Punkt G.astro działa od jakichś 10 dni, może dwa tygodnie, niedługo w każdym razie. Śledziłem ich fan page od początku, bo reklamowali się kanapkami, a to jeden z moich ulubionych rodzajów street foodu. Podkreśliłem wyżej, że lokal otwarty został niedawno, co ma swoje plusy (fajnie być jednym z pierwszych piszących o nowym miejscu), ale także minusy. Nie lubię chodzić do lokali tuż po otwarciu, wolę odczekać przynajmniej miesiąc, bo z doświadczenia wiem, że na początku każdy potrzebuje czasu, żeby uporządkować kuchnię, żeby załoga się dotarła etc. W dniu wizyty dowiedziałem się, że na razie otwierają o 15:00, ponieważ ciągle wykańczają lokal, więc mimo bogatego menu nie wszystkie pozycje są dostępne – w zeszłym tygodniu na przykład przez późne godziny otwarcia nie funkcjonowało jeszcze menu śniadaniowe. My jednak mieliśmy z Marcinem sprecyzowane zamówienie – on chciał burgera, ja kanapki. Dlatego z góry ustaliliśmy, że odpuszczamy ofertę lunchową i koncentrujemy się na tym, czego najbardziej chcemy spróbować. Wchodzimy.

IMG_0530 IMG_0531 IMG_0532 IMG_0533 IMG_0534

Siadamy i prosimy o menu. Jest ono co prawda wypisane na ścianie przy wejściu:

IMG_0558 IMG_0559 IMG_0560 IMG_0561

ale nie chciało nam się biegać i patrzeć, tym bardziej, że usiedliśmy w sali na samym końcu. Sympatyczna pani kelnerka przyniosła nam więc menu papierowe – co ciekawe ceny różnią się nieznacznie od tych ze ściany. My zapłaciliśmy przy wyjściu ceny z menu naściennego i takie też ceny podaję w recenzji.

IMG_0535 IMG_0536 IMG_0537 IMG_0538 IMG_0539Menu przejrzane, pora zamawiać. Marcin wybiera Becon BBQ G-Burger (17 zł) oraz herbatę (5 zł), ja decyduję się na Steak Sandwich (18 zł), Hiszpańskie Bocadillo de calamares (16 zł) i Colę (4 zł). Pani pyta, która kanapka ma wyjść do mnie pierwsza, czy może wolę obie naraz – odpowiadam, że kolejność jest mi obojętna i w myślach notuje pierwszego plusa dla obsługi za to pytanie. Najpierw wjechały napoje, a po kilku minutach burger dla Marcina i pierwsza kanapka dla mnie. Możemy pstrykać zdjęcia :)

IMG_0542IMG_0548

Najpierw Becon BBQ G-burger:

IMG_0546 IMG_0547 IMG_0549IMG_0550

Wizualnie… porażka :) Duża bułka, jak zauważa Marcin – za duża w stosunku do wsadu. Ma to swoją zaletę, bo burgera je się wygodnie – nic nie ucieka na boki, jedynie sos spływa po palcach, ale ma też wadę – nie zachęca do jedzenia, bo nie widać, co jest w środku.  Na szczęście smakuje lepiej niż wygląda. Ledwie go dziabnąłem, ale muszę powiedzieć, że był smaczny. Plus dla kucharza, bo jak widzicie burger był płaski, ale kuchnia wysmażyła go w punkt, zachował różowość w środku. Marcinowi sos BBQ wydawał się nieco zbyt słodki, mnie to akurat nie przeszkadzało. Zgodziliśmy się natomiast, że bekon był zbyt miękki i powinien być bardziej chrupiący. Mimo to uważam, że burger smaczny, na pewno nie najlepszy w Kielcach, ale taka solidna średnia półka.

Pierwsza kanapka, jaką dostałem to Steak Sandwich. Duża bagietka dotarła jeszcze ciepła, choć zanim zrobiliśmy zdjęcia zdążyła wystygnąć. Smakowo? Bułka chrupiąca i miękka, w środku wypakowana plastrami soczystego rostbefu, karmelizowaną cebulką, jalapeno i sosami – autorskim oraz aioli. No i roszponka, ale tylko troszkę (i chwała Bogu). Całość smakuje świetnie – jest soczyście, mięsnie i lekko pikantnie. Dla mnie bardzo udana pozycja i chętnie powtórzę.

IMG_0543 IMG_0544 IMG_0545 IMG_0551Kiedy uporaliśmy się z burgerem i pierwszą kanapką, przyszła pora na Hiszpańskie bocadillo de calamares. Tym razem kanapka była gorąca – zarówno bułka, jak i kalmary:

IMG_0552 IMG_0553 IMG_0554 IMG_0556

Kolejna prosta kompozycja i kolejna smaczna kanapka. Nie ma się co rozpisywać, jeśli lubicie kalmary to będziecie zadowoleni, bo to one są tutaj najbardziej wyczuwalne. Sosy podkręcają smak, bagieta chrupie – jest dobrze i niech tak zostanie.

Podsumowując: Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Wrócę za jakiś czas popróbować innych kanapek. Chętnie też skosztuję propozycji śniadaniowych i lunchowych. Są rzeczy do poprawy, ale jak pisałem na wstępie – to pierwsze dni działalności i można przymknąć oko na drobne wpadki, bo jedzenie (kanapki) się broni. Ceny akceptowalne, porcje solidne, kanapki smaczne, obsługa na plus. Warto zajrzeć.

Punkt G.astro – Wesoła 28G, Kielce

Facebook: https://www.facebook.com/PunktGastro.kielce/

A poniżej macie film Szafy, w ktorym opowiada swoje wrażenia:

Kanapka Szefa i Podwójny McRoyal Tasty

Zima nam niestraszna, czyli pyszny weekend z food truckami w MODO!

Dodaj komentarz