close
O tym jak poszedłem na zapiekankę, a zjadłem kanapkę

O tym jak poszedłem na zapiekankę, a zjadłem kanapkę

0udostępnień

Ależ miałem ochotę na fast fooda! Cały dzień ślinka mi ciekła na jakąś kanapkę albo zapiekankę. W końcu zdecydowałem, że zjem zapiekankę z pieca w lokalu na Paderewskiego, opisanego onegdaj przez Marikę, a będącego filią baru 4Mobiles opisanego przez mnie. Dawno już zapiekanek nie jadłem, więc pomyślałem, że czas popróbować tejże w miejscu, w którym jeszcze nie miałem okazji jeść. I naprawdę nie wiem, jak to się stało, że kiedy już wszedłem i zamówiłem, to zorientowałem się, że zamiast zapiekanki zamówiłem… kanapkę Michała. Tak, tak. Tę samą co jadłem w 4Mobiles. A miałem opisać coś nowego! No nic, w końcu tutaj będę jadł pierwszy raz, więc niech tam. Oczekując na kanapkę rozejrzałem się po lokalu. Mieści się on zaraz obok Telepizzy, na szyldzie napisane jest „Kebab”. W środku 6 stolików plus jeden pod oknem. Miło, przytulnie, ciepło i co ważne –  nie śmierdzi starym olejem, w ogóle wychodząc stamtąd nie wynosi się zapachu jadłodajni. Duży plus. W menu kebaby, tortille, hamburgery, hot dogi – wszystko to w różnych wielkościach, zapiekanki z pieca (na które taką miałem ochotę!!!) i grillowane kanapki oraz zestawy typu kebab + frytki. Co ciekawe, można też kupić mięso z kebaba na wagę (3,5 zł za 100 g). W końcu dostałem swoją kanapkę. Pamiętacie zapewne mój zachwyt, kiedy zjadłem ją po raz pierwszy w 4Mobiles. Ta dzisiejsza nieco się różniła. A mianowicie: tym razem nie dostałem do niej sosu chili. Nie wiem, czy w tym miejscu się go nie daje, czy może należy po prostu poprosić? Zapomniałem spytać. W „Kebab” kanapka ta nie nazywa się też „kanapką Michała” tylko kanapką z kebabem i frytkami (na tablicy, bo jeśli poprosicie o kanapkę Michała, to panie wiedzą o co chodzi). Kosztuje duża 8,5 zł i jest tego warta. Idealnie zgrillowana połówka bagietki wypchana (od dołu patrząc) mięsem kebabowym, surówką z kapusty, ogórkiem konserwowym, świeżym pomidorem. Całość przykryta doskonale wysmażonymi frytkami i polana sosami – ketchupem i majonezem. Wszystko gorące, świeże i smaczne. Za 8,5 zł najadłem się po pachy. Taka kanapka ma „wagę” dużego kebaba po prostu. Polecam bo warto, jeśli macie chęć na nieco inną kanapkę niż hamburger lub kebab, chcecie się najeść i nie przepłacić to kanapka Michała jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
P.S. Obiecuję, że następnym razem spróbuję tam jednak czegoś innego!

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Lubisz duże? W Top Barze Ci zrobią.

Było pikantnie, czyli azjatycka miłość w centrum miasta

Dodaj komentarz