close
Nowa kuchnia w bohomass lab, czyli fajne miejsce

Nowa kuchnia w bohomass lab, czyli fajne miejsce

0udostępnień

Do tej pory bohomass lab egzystował jako klasyczny klub. Czyli DJ-e, tańce i hulanki. Można było zjeść świetne burgery, ale Max ciągle czuł się niespełniony i chciał menu poszerzać. Plany miał spore, ale umówmy się – klub w takiej formie, w jakiej boho do tej pory funkcjonowało, niekoniecznie nadawał się na kawiarnię czy bar lunchowy. Jakiś czas temu poszła na facebooku informacja, że niebawem bohomass lab otwiera kuchnię w osobnym pomieszczeniu. Ciekaw byłem bardzo, jak to wyjdzie. W sobotę nastąpiło huczne otwarcie, na które nie dotarłem. Jednak w niedzielne popołudnie poczułem potrzebę zjedzenia dobrego burgera i skierowałem swe kroki na Bodzentyńską. Do części lunchowo – kawiarnianej wchodzi się osobnym wejściem, tuż obok wejścia do części klubowej. Wszedłem więc.

Wystrój miły dla oka, miejsce zachęca przytulnością i raczej przywodzi na myśl kawiarnię niż lunch bar.

P1020037P1020038P1020039P1020042P1020040

Na ścianach afisze teatralne i prace Michała „12 razy śmierć” Pauli oraz ś.p. Witka Parkity. 

To, że przyszedłem dzień po otwarciu miało swoją dobrą stronę, bo spokojnie mogłem porobić zdjęcia i wybrać sobie miejsce do siedzenia. Złą stroną natomiast był fakt, że części potraw z karty już nie było. Nie spróbowałem więc  np. bohobalkan, czyli burgera z mięsa wołowo-wieprzowego z gruszką i sosem BBQ, czego bardzo żałowałem. Musiałem wybrać coś innego:1608824_489281174515373_1519071469_n

Miałem chęć na burgera, więc zdecydowałem się na bohofusion #2 z zielonym pieprzem i suszonymi pomidorami. Solo kosztuje 15 zł, w zestawie z frytkami 19 zł. Frytek jest 250 g i wybierać możemy między sypanymi morską solą (plus dwa sosy) lub z ementalerem i sosami. Ja wziąłem te z solą morską. Frytki kupowane oddzielnie kosztują odpowiednio 6 i 7 zł.

bohofusion #2:

Pierwsze co rzuca się w oczy to rozmiar bułki. Jest po prostu bardzo duża, choć niewysoka. Smakuje nieco inaczej  niż poprzednio. Dopytałem i okazało się, że pieczona jest wg innej receptury. Smak OK, chrupie z wierzchu, ale pozostaje miękka w środku. Mimo dwóch sosów i pikli oraz warzyw nie rozlatuje się, tylko do samego końca trzyma kanapkę w jednym kawałku. Plus. Kotlet mimo iz płaski, pozostał 150 g, wysmażony wg życzenia na średnio. Dobrze doprawiony, soczysty. Dodatki w postaci ogórka, sałaty, czerwonej cebuli i pomidora pasują. Smak całości nadają sosy, zielony pieprz w ziarenkach i suszone pomidory. Pomysł z całymi ziarenkami pieprzu bardzo udany, kulki strzelają w zębach, ale nie są twarde. Nie są tez rozmoczone, zachowują sprężystość. Co ciekawe, dla mnie ani suszone pomidory ani pieprz nie zdominowały smaku. Burger smakował jak doskonały klasyk, zapewne za sprawą wspomnianych wcześniej sosów. Ostry pomidorowy z nutą papryki jest świetny, dobrej jakości musztarda również doskonale się komponowała. Kolejny burger w boho, który bardzo mi smakował.

P1020043 P1020044 P1020045

Frytki:

domowe, nie z mrożonki. Jak dla mnie smaczne, choć za mało chrupiące. Ale można poprosić o usmażenie na chrupko. Sosy mega pyszne. Szczególnie biały, czyli majonez z warzywami i czosnkiem.

P1020052 P1020053 P1020054

No ale burgery już nie raz opisywałem. Trzeba by spróbować czegoś innego. Może Club Sandwich?

W karcie mamy 3 do wyboru: z szynką, z kurczakiem BBQ i z łososiem. Na moją prośbę przygotowano mi takiego mieszanego: szynka na ostro, kurczak BBQ, szynka klasyczna.

P1020046 P1020050

Każda kanapka składa się z: dwóch kromek grillowanego pieczywa tostowego, pieczarek, sera, suszonych pomidorów, rukoli i pikli. Plus składnik główny.

Idąc od góry pierwsza była szynka z ostrym sosem. Jak się później okazało – najlepsza w tym zestawie. Niby proste zestawienie składników, a jednak coś innego.

Chlebek chrupie fajnie, duże kawałki soczystych pieczarek dobrze tutaj grają, suszone pomidory i rukola nadają wspólnie z szynką lekko włoskiego charakteru, pikle dodają soczystości, ale to sos decyduje o smaku. Jest świetny. Robiony na miejscu, pikantny, pomidorowo – paprykowy, z wyraźnym, zdecydowanym smakiem. Pychotka.

P1020047

Kurczak BBQ – kawałki soczystego kurczaka zastępują tutaj szynkę, a sos ostry zastąpiono BBQ. Kanapka smaczna, soczysta, napakowana składnikami.

P1020048

Na koniec klasyczna szynka. To samo co w pierwszej, ale bez ostrego sosu. Jak ktoś lubi klasyczne i łagodne smaki będzie zadowolony. Mnie do gustu zdecydowanie bardziej przypadła wersja na ostro.

P1020049

Podsumowując: nowa sala i nowa karta zdecydowanie na plus. Przede mną jeszcze kilka potraw do spróbowania (m.in. tak chwalone pierogi). Najbliższa okazja to niedziela 16.02. Tego dnia od 16-ej w boho będzie można przetestować wszystkie potrawy z karty 30% taniej.

Qń staje się lokalnym patriotą na Fyrtlu

O tym, jak Marcin poszedł na dzika, a zaleczył (profilaktycznie) kaca

Dodaj komentarz