close
Niedziela pod znakiem sera, czyli Kanapka Drwala i Serki Camembert w McDonald’s

Niedziela pod znakiem sera, czyli Kanapka Drwala i Serki Camembert w McDonald’s

0udostępnień

No nie mogłem się zebrać, żeby zrecenzować Kanapkę Drwala. Wszyscy już chyba o niej słyszeli, wszyscy o niej pisali, a ja ciągle nic. Aż w piątek zapukał do mnie rano kurier i wręczył mi tajemniczy list. A w liście tym kupony na Zestaw Powiększony z Kanapką Drwala lub Kanapką Szefa (do wyboru) i szejka. Taki mi prezent McDonald’s Polska zrobił. Dobrze być blogerem :)

To mnie ostatecznie zmotywowało. Zapakowałem się więc w niedzielę w autko i podjechałem do Galerii Korona. Tam wymieniłem kupon na Kanapkę Drwala, frytki, colę i waniliowego szejka.

O frytkach z Maca nie raz pisałem, więc powtarzał się nie będę. Były doskonałe. Cola – wiadomo. Szejk – nie jadam lodów, ale szejk mi smakował. W lecie pewnie skuszę się nie raz, truskawkowy jest dla mnie za słodki, czekoladowy również. Waniliowy też jest słodki, ale dla mnie najbardziej przyswajalny. Gęsty, zimny, smaczny.

A teraz do rzeczy, czyli Kanapki Drwala. Otwieram pudełko i widzę:

Dużą bułkę ze skwarkami, taką samą, jak w Zbójnickiej czy Kanapce Szefa. A w środku wołowy burger, bekon, a pod nim gruby placek panierowanego sera. No, są też warzywa i sos, ale to wołowina, wieprz i ser grają tutaj pierwsze skrzypce:

Ugryzłem i zrozumiałem, czemu na temat tej kanapki słyszę wszędzie tylko zachwyty. Soczysta wołowinka przełamana chrupkim bekonem doskonale współgra z ciągnącym się jak argentyński serial serem. Oddalasz bułkę od ust, a ser wisi. Oddalasz jeszcze bardziej a ser ciągle wisi w powietrzu. Nie sprawdziłem, ale pewnie udałoby mi się owinąć nim stolik :)  Yeah! To jest ser! Warzywa i sos bardzo miło dopełniły kanapkę, ale skupiony na świętej trójcy zaledwie zarejestrowałem ich obecność.

Tak mnie ten ser rozochocił, że skoczyłem jeszcze szybko i domówiłem Serki Camembert za 5,90 zł i Sos Żurawinowy (1 zł).

Serki są trzy. Jak trzy świnki z bajki. Nieduże trójkąciki w chrupiącej panierce. Łagodne w smaku, w połączeniu z sosem stanowiły interesujący dodatek do Zestawu.

Sos żurawinowy nieco mnie zaskoczył. Na ogół do camemberta na gorąco podaje się konfiturę żurawinową, która jest kwaśna. Sos z Maka jest zaś… słodkawy. Mnie to nie przeszkadza – w VooDoo przekonali mnie do słodkich sosów do sera.

Camamberty były gorące, ciągnęły się (ale nie tak, jak ser z Drwala) i były naprawdę smaczne. Serki są, jak widać małe. Zbyt małe, żeby zamawiać je jako samodzielną przekąskę, raczej jako ciekawy dodatek do głównego zamówienia.

Podsumowując: Kanapka Drwala to mistrzostwo fast fooda. Dopisuję ją do McRoyala i Kanapki Szefa, jako trzecią kanapkę w McDonald’s, do której chętnie będę wracał. Smaczna i nasycająca, zapada w pamięć – jeszcze długo po zjedzeniu czułem się najedzony i odruchowo oblizywałem usta szukając jej smaku. Polecam.

P.S. Nie znam ceny takiego zestawu, jak zjadłem. Kanapka Drwala kosztuje bodaj 11,90 zł i zdecydowanie warta jest tych pieniędzy. Serki Camembert – 5,90 zł za 3 sztuki, sos – 1 zł.

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Raz jest dobrze, a raz gorzej, czyli dobra marka to nie wszystko

Chicken Burger w Western Chicken, czyli fast foodowych przygód w Makro ciąg dalszy

Dodaj komentarz