close
Nie tylko kapsalon

Nie tylko kapsalon

0udostępnień

Ostatnia moja recenzja miała być o nietypowym kebabie, zapiekanym w piecu. Po opublikowaniu okazało się, że taki sposób podania pochodzi z Holandii i nazywa się takiego kebaba kapsalonem. Idąc tym tropem odnalazłem w Krakowie punkt który specjalizuje się w holenderskich przysmakach. Czym oprócz frytek i kapsalona zajadają się mieszkańcy kraju tulipanów? Spędziłem dwa dni w krakowskim Snack Punkt i co nieco się dowiedziałem.

Przeglądając menu lokalu na facebooku moją uwagę zwróciło przynajmniej kilka rzeczy, po pierwsze ilość serwowanych tam różności jest oszałamiająca, wybór jest przeogromny a lokal malutki. Jak można to wyjaśnić? Wszystko pochodzi z mrożonek albo jest przygotowywane poza lokalem. Mrożonki wcale nie muszą być złe, ale mogą też być fatalne. Drugą rzeczą która zwróciła moją uwagę to oryginalne holenderskie sosy. Ale o nich później.

menu menu1 polecanePierwsze wrażenie jest bardzo dobre, budka z zewnątrz wygląda całkiem nieźle, otoczenie jest zadbane. Po wejściu do środka od razu da się zauważyć dbałość o szczegóły, bardzo ładny wystrój a takie detale jak białe i pomarańczowe serwetki na stolikach powodują od razu uśmiech na twarzy. Na wprost wejścia stoi przestronna lada z produktami które możemy zjeść. W pierwszy dzień wybrałem średnie frytki, 4 rosti i Bamischijven czyli łagodny makaron z warzywami, smażony w panierce i sos Andalouse czyli musztardowo pomidorowy.

Frytki prawie na pewno nie robione na miejscu, ale smaczne, bardzo poprawne, lepsze niż w niektórych miejscach specjalizujących się we frytkach. Rosti to tarte ziemniaki z serem, panierowane i smażone na głębokim tłuszczu. Szczerze mówiąc w smaku nie wyczułem ani ziemniaków ani sera. W ogóle ciężko było mi wyczuć jakiś smak. Nie powaliło mnie. Za to zwarta konsystencja powodowała, że dobrze nabierało się nimi sos.

frytki rosti i makaron z warzywami rostiA makaron z warzywami? Pierwsze wrażenie jest niezłe, gruba chrupiąca panierka i makaron w środku. Po spróbowaniu okazuje się, że smak nieco przypomina zupkę chińską. Całkiem niezłe, o ile ktoś lubi zupki chińskie. Mnie smakowało. Osobne wspomnienie należy się pysznemu sosowi. Uwielbiam majonez do frytek, rzadko wybieram coś innego ale ten sos niesamowicie przypadł mi do gustu, lekko octowy, lekko pomidorowy, bardzo fajne połączenie, bardzo mi smakował.

makaron w panierceNa późne śniadanie dnia drugiego wybrałem frykadelkę i cebulowe krążki oraz znowu sos andalouse. Frykadelka po wysmażeniu wyglądała średnio, w smaku całkiem niezła, intensywnie przyprawiona, lekko pikantna z wyczuwalną gałką muszkatołową. Smaczna, naprawdę smaczna, choć konsystencja nie wszystkim musi przypaść do gustu, skórka nie jest bardzo chrupiąca a wewnątrz czuć, że to kiełbasa a nie parówka, nie mamy do czynienia z dziesięciokrotnym mieleniem. Dla mnie to zaleta.

Krążki cebulowe to też mrożonka, nie wiem kiedy dane mi będzie zjeść takie onion ringsy jakie zdarzało mi się jeść w Anglii. Jestem fanem tej przekąski więc nie powiem na nie złego słowa. Mimo że były wypełnione masą o smaku tylko trochę cebulowym to mi smakowały. Zwłaszcza z tym sosem.

kiełbaska i onion rings kiełbaska wnętrze kiełbaskiZbierałem się chwilę do napisania tej recenzji bo nie wiem jak ocenić to miejsce. Jest całkiem smacznie ale głowy nie urywa, całkiem możliwe, że wśród tych wszystkich dań jest coś co by spowodowało u mnie zachwyt, jednak żeby spróbować wszystkiego musiałbym to miejsce odwiedzać przez dwa tygodnie. Po raz pierwszy zaczynam się zastanawiać czy wybór dań nie jest za duży, naprawdę ciężko się na coś konkretnego zdecydować. W lokalu widać ogromną dbałość o szczegóły. Obsługa jest sympatyczna i pomocna, nie można jej nic zarzucić. Czy wrócę? Pewnie tak, ale nie zostanie to moje ulubione miejsce w Krakowie. Na koniec chce zaznaczyć, że nie próbowałem robionych na miejscu burgerów, mam ich straszny przesyt (nigdy nie sądziłem, że powiem coś takiego) ani sałatek bo w znakomitej większości za nimi nie przepadam. A to właśnie burgery, w bardzo niskiej cenie, mogą być najmocniejszym punktem lokalu.

Ceny:

Średnie frytki – 5,50zł

Rosti – 6zł

Bamischijven – 7zł

Frikadel – 7zł

Krążki cebulowe 7 sztuk – 4zł

Sos – 1zł

Pełne menu dostępne na fanpage’u lokalu na Facebooku

Snack Punkt – ul.Tadeusza Kościuszki 373/9 Skwer Konika Zwierzynieckiego 30-105 Kraków, Poland, tuż przy moście Dębnickim, naprzeciwko baru Flisak.

Profil na facebooku: https://www.facebook.com/SnackPunkt?fref=ts

Michał Turecki, nasz człowiek w Krakowie.

Dziki Indyk z Kentucky, czyli recenzja Wild Turkey Bourbon 81 Proof

Szerdelek – food truck z charakterem

Dodaj komentarz