close
NaszBurger z Kwadrans Cafe i suplement karaibski

NaszBurger z Kwadrans Cafe i suplement karaibski

0udostępnień

Są takie niepozorne miejsca, z których człowiek wychodzi pozytywnie zadziwiony i przede wszystkich zaspokojony. Jednym z takich miejsc jest Kwadrans Cafe na mokotowskiej ulicy Madalińskiego u zbiegu z Puławską.

Kwadrans oprócz dobrze zaopatrzonego barku ma bogatą ofertę lunchowo-obiadową. Wśród niej jednego burgera o swojskiej nazwie „NaszBurger”, który wyceniony został na 17 PLN i na nim się skupię.

Burger nie jest mały, buła o średnicy 14 cm skrywa 200 g świeżej, dobrze przyprawionej wołowiny.
Niestety bułka zbyt mocno przygrillowana jest sucha i rozpada się pod koniec konsumpcji.
Mięso dostałem „idealnie” średnio przysmażone, czyli z wierzchu mocno a w środku różowe.
Było średnio zmielone i raczej chude.

Na dodatki składała się „karbowana” sałata, parę plasterków kiszonego(!) ogórka, pomidora, kawałki cebuli i sera cheddar. Choć sera było mało, to ilość innych dodatków rekompensowała brak serowego smaku. Na pewno kontrowersyjnym, ale jakże swojskim, zabiegiem jest dodanie kiszonego ogórka zamiast standardowego pikla, niemniej dobrze komponuje się z pomidorem i cebulką.

Sos w hamburgerze był na bazie majonezu i wyróżniał się posmakiem curry.

Ważnym dodatkiem do burgera są frytki (w zestawie +2.5 PLN). Pomimo, że cienkie, to mięsiste w środku, a przede wszystkim nie posolone (każdy może dobrać do swojego smaku) i nie śmierdzące starą fryturą.
Jeśli jesteś znużony „HipsterBułami” ;) z pobliskiego Warburgera zajrzyj sprawdzić coś bardziej swojskiego…

 kwadrans

Małym suplementem chciałbym dodać moje doznania dotyczące Hamburgera z Karaibów.
Przede wszystkim miejscówka przez swoją wielkość i roztaczające się aromaty z za kontuaru nie nastraja na biesiadowanie, powierzchniowo zbliżona do „sąsiedniego” Warburgera…
Po krótkim oczekiwaniu biorę się do dzieła!
Na początek mam takie same odczucia co do bułki co przedmówca, wydaje się niby dobrze zgrilowana, w środku jednak zachowuje miękkość.
Mięso miałko zmielone, zbyt mocno wysmażone, suche o konsystencji bliżej mielonego niż rasowego angusa.
Plasterek sera niewyczuwalny, smak nadaje głównie ketchup IMHO zbyt kwaśny, ale to pewnie bardzo subiektywna ocena.
Do zestawu dobrałem frytki, przesolone, średnio krótkie, lecz grube, mięsiste w środku, niestety w ilości troche małej jak na zapłacone 6 PLN.

Jednym słowem, tylniej części ciała nie urywa ;)

karaiby1 karaiby2

 

Burgery wchłonął Brat Jarosław.

 

Do Maka na kurczaka. I brokuły do tego.

O diecie przy steku, czyli Qń w 7 Street

Dodaj komentarz