close
Najlepszy kebab w Berlinie, czyli Mustafa po raz drugi

Najlepszy kebab w Berlinie, czyli Mustafa po raz drugi

0udostępnień

Pamiętacie recenzję Mateusza Sucheckiego, który odwiedził kultowy berliński kebab Mustafa? Dziś jeszcze jedna recenzja z tego miejsca. Zapraszam do lektury:

Berlin leży tylko 260 kilometrów od Poznania, a przechadzając się ulicami niemieckiej stolicy z czasem odnosimy wrażenie, że znaleźliśmy się na zupełnie innej, pełnej świetnego streetfoodu planecie. Berlińskie foodtrucki w przeciwieństwie do polskich już dawno zakorzeniły się w Berlinie i stanowią mocny punkt foodie’sowej sceny. Regularnie odbywają się tam imprezy z ich udziałem podobne do naszych (znanych z Warszawy i Trójmiasta) targów śniadaniowych tyle, że na nieporównywanie większą skalę. Na ich opisanie przyjdzie jeszcze czas więc wróćmy na chwilę do korzeni.

Berlin to przede wszystkim stolica curry wursta, w tym chyba najbardziej znanego w całych Niemczech i historycznie symbolicznego Curry 51 ale jego recenzja również dopiero przed nami.

Kebab w Berlinie to świętość, a jednocześnie bardzo ciężki rynek wobec ogromnej konkurencji. Niewiele więc wybija się ponad przeciętną (choć pierwszy lepszy przeciętniak to na nasze warunki i tak top topów), ale jeden zasługuje na szczególną uwagę. To zlokalizowany w okolicy berlińskiego Kreuzberga ( dokładnie przy: Mehringdamm 32, 10961 Berlin, Germany) Mustafas Gemüse kebap, który był w zasadzie jedynym celem naszego ostatniego wyjazdu do Niemiec.

2Niepozorna budka prowadzona przez Mustafę i jego kuzynów skrywa w sobie prawdziwy skarb. W menu mamy w zasadzie tylko trzy pozycje. Kebab w bułce za 3.20 euro, Durum (mega duży) za 4,50 i wegetariański ( 3 euro).

56Z trzech pozycji zdecydowanie wybieram opcję w bułce ponieważ jest do produkt domowej produkcji. Bułka jest wyjątkowo chrupiąca, a składniki dobrze trzymają się środka. Durum jest ogromny i dla mnie nawet za duży na tzw. średniego głoda, a poza tym naleśnik w zasadzie niczym się nie wyróżnia w odróżnieniu od bułki.

Zajrzyjmy do środka bułki: znajdziemy w niej standardowe warzywa jak pomidor i cebula. Dalej wchodzi świeży ogórek i świeża sałata, pod tym wszystkim (na górę nie leją) znajdują się trzy sosy wtarte w bułkę (są dosyć gęste i bazują na jogurcie). Wracając do składników: świeża marchewka, oczywiście wyjątkowo dobrze i mocno przyprawione mięso z kurczaka i smażona cukinia, bakłażany, bardzo dużo świeżej kolendry, na koniec ser… nie byle jaki tylko kremowy, biały ser typu bałkańskiego, znacznie lepszy od fety, którą możemy dostać w Polsce.

78

Podsumowując: kebab u Mustafy, to najlepszy kebab z kurczaka jaki jadłem w życiu, a wierzcie mi jadałem kebaby w najlepszych kebabowniach Istambułu, Maroko i Francji, ten jest po prostu dziełem sztuki. Gorąco polecam ten kebab – obowiązkowy punkt każdej wizyty w Belinie. http://www.mustafas.de/

Po więcej zdjęć i recenzji berlińskich streetfoodów zapraszam Was na: www.facebook.com/michal.belbot

Tekst i zdjęcia Michał Bełbot

P.S. Odwiedzając Mustafę warto zarezerwować sobie trochę więcej czasu, gdyż w godzinach szczytu możemy spodziewać się liczącej do 100 osób kolejki.

1 9

 

Słoneczna, wakacyjna recenzja z wizyty w „Toskanii”

Pojechali po przetykacz, a zjedli fast foody

Dodaj komentarz