http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/11/20151128_122742-1050x591.jpg

MOMO, PRAWDZIWY SMAK TYBETU

Kaszpir:

Fani kuchni tybetańskiej w końcu doczekali się. W sobotę 28 listopada w pawilonach przy Wałbrzyskiej 42 ruszył pierwszy stacjonarny lokal „Momo Smak” w Warszawie. Zakochani w pierożkach mogli znów poczuć atmosferę kolejek do food trucka, bo już po niecałej godzinie od otwarcia mały lokal był pełen stałych klientów. A zatem i teraz wcale łatwo nie będzie. Do standardowego street foodowego menu ekipa Momo dodała kilka nowych pozycji. Pierożki momo są teraz wyrabiane na miejscu pod okiem Dorjje’go (tybetańskiego kucharza-uchodźcy). Ciasto jest świeże, sprężyste i jeszcze lepsze niż serwowane dotychczas.

m1 m2

Porcja dziesięciu sztuk to 15 złotych. W cieście ryżowym – 16. Menu powiększyło znacząco swoją objętość.

m3

Dorjje postarał się, by trafiło do każdego ;)

20151128_122742

Pojawiły się długo oczekiwane zupy. Spróbowaliśmy tenthuk z wieprzowiną (12 złotych).

20151128_123709

Ostra, esencjonalna (podążająca smakiem w stronę ramenu), napakowana mnóstwem dodatków.

20151128_123725

W końcowej fazie przygotowywania dodawany jest do niej szarpany przez kucharza makaron. Dzięki temu wszystkie składniki są ugotowane idealnie w punkt i miło, delikatnie chrupią pod językiem.

Spragnieni nowości zamawiamy bok-choi z kurczakiem (20 złotych) i znów po kilku minutach ląduje przed nami ogromna porcja prostego i lekko podostrzonego dania uzupełnionego o ryż jaśminowy. Tytułowa kapusta świetnie doprawiona i chrupiąca.

20151128_124755 20151128_124917

Ledwo dajemy radę. Porcja jest naprawdę sycąca i z pewnością będzie kolejnym hitem Momo.

Po takiej ilości smaków zostaje nam jedynie miejsce na zieloną herbatę serwowaną w pięknych porcelanowych kubkach i parzoną w dzbanku. Wybieramy oczywiście Rozkwitający Kwiat (12 złotych). Dziwna nazwa, prawda?

Najpierw wygląda tak…

20151128_131308

… by po kilku chwilach przeistoczyć się w… No właśnie.

20151128_131952

Jej smak jest równe oryginalny i niepodobny do innych zielonych herbat serwowanych z gotowych mieszanek. Idealne podsumowanie wizyty.

P.S. Dowóz już działa:

12316290_740207012789295_2699275601749122586_n

Żorż:

W końcu i ja dotarłem. Kochałem ich pierożki i sałatki, ale w lokalu poszerzyli ofertę o dania z woka i zupy. Bardzo dobre do mnie opinie docierały, więc w niedzielę udałem się na Wałbrzyską (problem z zaparkowaniem!!!) by osobiście doznać nowych smaków Tybetu.

Zacząłem od zupy kimchi z kurczakiem:

20151206_142042 20151206_142051

Idealna, szczególnie na „dzień po”. Esencjonalna, kwaśno-pikantna (można podostrzyć sobie dodatkowo pastą chili), z dużą ilością kawałków piersi kuraka. Porcja bardzo duża i nasyca solidnie. Polecam.

Następnie skosztowałem zupy Thenthuk z wieprzowiną:

20151206_142545(0) 20151206_142558

Thenthuk okazał się dobrym, łagodnym bulionem z warzywami i mięsem. Idealny zamiennik niedzielnego rosołu. Jeśli nie macie kaca tylko po prostu chcecie zjeść dobrą, sycącą zupę o azjatyckim smaku, to bierzcie w ciemno. Kaszpir pisał, że bulion jest pikantny – dla mnie nie był, ale może dlatego, że jadłem go po kimchi, które dodatkowo podostrzyłem.

Wzięliśmy też porcję pierożków z kurczakiem. Akurat Dorjje świeżo ulepił. I tu musze powiedzieć, że smak nieco różni się od tych, które wożą w food trucku. tam mają mrożone, w lokalu lepione są na bieżąco. Pyszne:

20151206_141423 20151206_145323 20151206_145352

Na koniec Bok Choi z wieprzowiną:

20151206_145834 20151206_145838

Danie bardzo sycące i pyszne. Soczysta wieprzowina, doprawiana zdecydowanie inaczej niż w barach wietnamskich czy chińskich, do tego bok choi. Fajnie, że ryż podawany jest osobno, więc można sobie dawkować jego ilość i dowolnie topić w pysznym sosie. Ja dodatkowo zaostrzyłem smak pastą chili.

Podsumowując: YES YES YES!!! Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom azjatyckich smaków. Dania sycące i niedrogie, smakujące inaczej niż w większości miejsc z azjatycką kuchnią, pierożki rewelacyjne. Lokal jest malutki, co powoduje pewne utrudnienia, ale latem będzie sporo stolików na zewnątrz. Naprawdę warto wpaść lub zamówić do domu czy biura. Choć ja zdecydowanie polecam jednak wizytę w lokalu, gdzie można podpatrzeć jak powstają nasze dania.

Momo-Smak Kuchnia Tybetańska – Wałbrzyska 42, Mokotów, Warszawa, Poland