http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/11/Megamachina-erekcja.jpg

Miłość od pierwszego wejrzenia, czyli Gastromachina stacjonarnie

Miłość. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Gdy tylko ją zobaczyłem wiedziałem, że nasza znajomość będzie szybka i niezwykle ostra. Moje przewidywania okazały się słuszne – Maczeta z Mobilnej Gastrmoachiny zrobiła mi z tyłka jesień średniowiecza. Dosłownie. Od tego momentu minęło ponad pół roku, a ja zostałem wielkim fanem burgerów z Mobilnej Gastromachiny. Co tu dużo mówić – ta wiekowo młoda ekipa odwala kawał świetnej roboty i wręcz śmiem zaryzykować stwierdzenie, że robią najlepsze buksy w całej Łodzi. B.B. Kings niszczą w mięsach, ale hamburgerowa korona należy się Gastromachinie. Potwierdzają to moi znajomi i ich znajomi, którzy gdy raz spróbowali Maczety, Czarnej Perły, Drakkaru czy Cheese & Bacon, wracają do Gastromachiny niczym bumerang.

Sobota 31 października 2015 to nowy rozdział w dziejach łódzkich burgerowni i nowy rodział dla Mobilnej Gastromachiny w ogóle. Oto przy Piotrkowskiej 89 otworzyli swój całoroczny lokal nazwany po prostu Gastromachina Stacja. Wersja Mobilna jest super, jednak konsumenci, jak i sama ekipa niekoniecznie dobrze znoszą terenowe wojaże w zimne dni. A tak – przychodzimy, siadamy w ciepłym i w ciepłym konsumujemy rozpływając się w zachwytach.

Jpeg

Lokal jest świetny. Minimalistyczny, niezwykle klimatyczny, pachnący burgerami i przesiąkający pozytywną energią całej ekipy. Każdy zostanie obsłużony na 110% normy, niezdecydowani otrzymają szybkie porady odnośnie najlepszego dla nich wyboru, a głodni świetnie nakarmieni. Jakby to powiedział Wiesław Wszywka – jest super.

Jpeg Jpeg Jpeg Jpeg

W dzień wielkiego otwarcia wylądowałem w Stacji po godzinie 14. Ekipa była urobiona po łokcie. Co chwila ktoś wchodził, aż zaczęła się tworzyć spora kolejka. Całe szczęście wraz z kumplem zmieściliśmy się jeszcze przed porządnym pierdyknięciem ludu. Zamówienie? Poleciałem z grubej rury – Megamachina, czyli największy burger w menu. Co się będę. Jak zwykle miałem problem z doborem sosów, więc doradzono mi piri-piri oraz koperkowo-limonkowy dla przełamania. Finalnie okazało się to świetnym zestawieniem.

Jpeg

Usiedliśmy przy witrynie z widokiem na podwórze. O ile w sąsiadujących restauracjach działo się kiepsko o tyle Gastrmoachina Stacja przeżywałą już kompletne oblężenie. Na przywitanie dostaliśmy świetne ciasteczka. Fajny gest i rzadko spotykany w lokalach gastronomicznych.

Jpeg

Burgery dostaliśmy po około 15 minutach. Moją Megamachinę stanowiła wielka buła pszenna, dwa kotlety z czystej wołowiny z antrykotu po 150 g każdy, dwa razy smażony bekon pokryty serem gouda i klasyka dodatków świeżych – pomidor, sałata, czerwona cebula i ogóras małosolny. Pierwszy gryz i odlatuję. Mięso wysmażone zgodnie z życzeniem na medium pełne soku, różowiutkie, świetnie przyprawione, rozpływające się w ustach. Przy kompozycji z sosami i dodatkami po prostu urwało mi tyłek. I ten ciągnący się ser! Ajej! Kąsałem Megamachinę łapczywie, jak lew swoją zdobycz. Jezu, jakie dobre. Przy ostatnich kęsach byłem już prawie pełen.

Jpeg Jpeg Jpeg

W międzyczasie kumpel pochłonął Camembora z serem camembert, komfiturą z borówek, prażonymi migdałami, pomidorem, rukolą i sałatą. Po minie i jękach jak z pornosa rozpoznałem, że dostał gastronomicznego orgzmu. Pochłonął burgera, by domówić sobie Ciabattę z łososiem. Znowu się rozpłynął.

Jpeg

Po chwili przerwy przy piwku w pobliskim pubie wróciłem po jeszcze. Na dobitkę wybrałem klasyczną kompozycję Cheese & Bacon. Konfiguracja dodatków podobna do Megamachiny z tym wyjątkiem, że tutaj miałem jednego kotleta. Zapropnowano mi też inne sosy. Jednym był świetny BBQ, drugiego niestety nie pamiętam, tak jak swoich grzechów. Znowu pysznie. No poezja smaku. W doskonałym nastroju wytoczyłem się z lokalu, bo wyjściem tego się nazwać nie da.

Jpeg Jpeg Jpeg

Gastromachina to klasa. Po prostu klasa. Takie Jerry’s Burger mogą im co najwyżej z tymi swoimi wyrobami robić za wycieraczkę pod lokalem. No jest genialnie. Polecam gorąco i pozdrawiam całą ekipę. Jesteście najlepsi. Moja ocena? 11 punktów na 10 możliwych. Booyah!

Arek Tysiak

Gastromachina Stacja – Piotrkowska 89, Łódź

Facebookhttps://www.facebook.com/gastromachina/