close
Migawki krakowskie: pizza, wege i kiełbasa

Migawki krakowskie: pizza, wege i kiełbasa

0udostępnień

Tak się złożyło, że ostatnio sporo mamy wpisów z Krakowa. I dziś także do królewskiego miasta zajrzymy. Okazją był mini zlot food trucków pod Galerią Kazimierz w zeszły wtorek. Zanim jednak food trucki się rozstawiły, musieliśmy coś zjeść, bo z domu wyjechaliśmy przed 6 rano i nie było okazji po drodze nigdzie zaśniadać. Poszliśmy więc do food courtu w Galerii celem spożycia czegoś na ciepło. Nasz wybór padł na pizzę:

IMG_0099

Solo Pizza ofertę ma szeroką. Od zapiekanek i sałat poprzez makarony po pizzę.

IMG_0100 IMG_0101 IMG_0102 IMG_0103 IMG_0104 IMG_0105 IMG_0106 IMG_0107

Nie chcieliśmy się najadać, bo przecież czekał nas cały dzień z food truckami, więc mimo iż kusiła mnie zapiekanka, a żonę makaron, ostatecznie poszliśmy na kompromis i zamówiliśmy pizzę. Małą, 32 cm, Frutti di Mare.

IMG_0098

Popijając napoje przyglądaliśmy się, jak pizzaiolo kręci ciasto. Dobrze mu szło, po chwili pizza trafiła do pieca. Po około 15 minutach od złożenia zamówienia odebrałem pizzę:

IMG_0108 IMG_0109 IMG_0110 IMG_0186

Zacznę od pozytywu: ciasto fajne, cieniutkie, ranty chrupiące, spód elastyczny. Jeśli chodzi o smak, to już tak różowo nie było. Pizza nie była zła, ale tez nie porywała. Owoce morza to głównie kalmary, smak raczej łagodny, sos pomidorowy słodkawy. Mało wyrazista jednym słowem. Taka średnia półka, można zjeść, ale niekoniecznie chce się wrócić. Zjedliśmy i poszliśmy.

Wśród food trucków 5 było nam doskonale znanych – Andrus ze swoja maczanką (rewelacyjna sezonowa z kiszoną dynią), American z burgerami (chili wymiata), Hindus z indyjskimi potrawami, Calavera z meksykańskimi i Manufaktura Krakowska z pierogami i żeberkami. Pojawiły się jednak dwa food trucki ściągnięte przez Galerię, a których nie znałem.

Pierwszy to Olimp z bardzo obszernym menu, od makaronów poprzez kanapki po kiełbasę z grilla. Tej ostatniej udało mi się spróbować i musze przyznać, że była dobra. Solidna porcja, kiełbasa soczysta, do tego bardzo dobra bułka:

IMG_0124 IMG_0125 IMG_0126 IMG_0127 IMG_0128 IMG_0112 IMG_0113

Drugim nowym truckiem był wegański Vege To Tu:

IMG_0119 IMG_0120 IMG_0122

Zaczęliśmy od Fatayer Za’atar (7 zł). Nadzienie to tymianek palestyński z oliwą z oliwek, solą, sumakiem i sezamem. Opis brzmiał bardzo ciekawie, niestety… Całość okazała się… sucha i niewyrazista w smaku.

IMG_0142

Być może ratowałby to jakiś sos, który nawilżyłby pieczywo i nadał smaku całości. Bo samo w sobie było to aromatyczne, ale jak wspomniałem wyżej – suche niemiłosiernie. Zapewne dlatego, że nadzienia w stosunku do bułki było za mało, a sama bułka raczej typowy zapychacz niż pełnoprawny składnik. Krótko mówiąc kiepska buła i niedoprawione nadzienie.

Lepiej było w przypadku placka arabskiego. Tutaj nadzienie było smaczne i lepiej doprawione. Za to placek – podobnie jak bułka w fatayerze zdecydowanie do poprawy.

IMG_0139 IMG_0140 IMG_0141

A teraz będę chwalił. Bo pierogi mają świetne. Najpierw kapusta z grzybami:

IMG_0151 IMG_0152

Ciasto świetne, chrupiące, nadzienie wyraziste i soczyste. Takie pierożki mógłbym jadać codziennie. Kapitalny był tez pieróg z zieloną soczewicą i grzybami. Maczałem go w świetnym, esencjonalnym sosie śliwkowym:

IMG_0180 IMG_0182

Podsumowując: Vege To tu to truck z potencjałem. Są nowi, dopiero wystartowali, ale mają dobre pomysły i jako mięsożerca muszę przyznać, że mogą mnie skusić. Poza fatayerem smakowało mi ich jedzenie, a na pierożki chętnie będę wpadał.

Na koniec jeszcze trochę zdjęć od Eli Święckiej (a foty od Wojtka Jarno na naszym fan page):

DSC_0117 DSC_0119 DSC_0120 DSC_0125 DSC_0127 DSC_0131 DSC_0134 DSC_0136 DSC_0137 DSC_0139 DSC_0140 DSC_0142 DSC_0144 DSC_0145 DSC_0147 DSC_0149 DSC_0150 DSC_0151 DSC_0154 DSC_0156 DSC_0161 DSC_0163 DSC_0164 DSC_0166 DSC_0167 DSC_0171 DSC_0174 DSC_0177 DSC_0180 DSC_0186 DSC_0189 DSC_0193 DSC_0196 DSC_0199 DSC_0202 DSC_0204 DSC_0208

 

 

Gruba Buła – świetny burger.

Kanapka Drwala z kurczakiem – dobry pomysł czy profanacja?

Dodaj komentarz