http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/09/Galareta-wieprzowa-1050x788.jpg

Miejsce na melanż. ElPolakoKRK Zakąski u Ani odwiedza

Wtorek. Dzień to nie do końca imprezowy, ale jako DJ pracujący w klubie, który jest otwarty również w Wigilię Bożego Narodzenia, grywam 7 dni w tygodniu. Po pracy najczęściej udaję się do domu. Im wcześniej wstanę, tym szybciej uporam się z obowiązkami – czy to domowymi, czy to oficera werbunkowego w klanie. Jednak czasem, nawet w takie dni, człowiek ma ochotę iść i napić się po pracy. Ale gdzie? Otóż w Krakowie w mocno nocnych godzinach, znane są różne pijalnie alkoholu. Podają w nich również jedzenie. A że piwo raczej tam nie kraftowe (które pijam od momentu napicia się Ataku Chmielu z browaru Pinta), to do tego typu przybytków zaglądam rzadko, najczęściej pijąc mocniejsze trunki. Tym razem było trochę inaczej. Kolega którego dawno nie widziałem, zaproponował abyśmy odwiedzili podobnego rodzaju miejsce, ale nie jedno z tych owianych sławą. Zakąski U Ani. Znane również jako Zakąski i Wódka. W sumie nazwa bardziej pasująca do miejsca, gdzie można przegryźć coś dobrego i zapić kieliszkiem dobrego wysokoprocentowego trunku. Udaliśmy się zatem z Małego Rynku na Kazimierz, na ulicę Plac Nowy 9. Na początek wybraliśmy piwo (6 PLN za butelkę). Ja wybrałem Raciborskie Klasycznie Warzone. Lekko słodkawe, wzmogło tylko mój apetyt.

piwo-przed piwo-tya

Zatem czas na żarcie. Zjadłem aż 5 pozycji z menu (8 PLN każda).

menu

Na początek wielkie zaskoczenie. Dlaczego? A jedliście kiedyś maczankę krakowską o 3:30? No właśnie… Coś, czego nie dostaniesz w Pijalni Wódki i Piwa, ani w BaniaLuce. Duża bułka, nasączona sosem w którym dusiła się karkówka, podana z plastrem konkretnych rozmiarów i cebulką z tegoż sosu, posmarowane musztardą. Pierwszy kęs i już wiem, że będę pisał recenzję. Mięso rozpływa się w ustach, musztarda idealnie uzupełnia całość. Martwiła mnie tylko bułka. Gdy wziąłem kanapkę do ręki, myślałem że bułka się rozpadnie od wilgoci. Przeliczyłem się. Wszystko trzymało się kupy do ostatniego kęsa.

maczanka-krakowska-1 maczanka-krakowska-2 maczanka-krakowska-3 maczanka-krakowska-4

Na drugi ogień idzie bigos. W tego typu miejscach jest to kapusta z kiełbasą i koncentratem pomidorowym, doprawione toną przyprawy typu wegeta. Po maczance wiedziałem już, że trzeba spodziewać się czegoś innego. Nie myliłem się. Kapusta, grzyby i duuuużo mięsa. Nie uświadczyłem w mojej porcji ani kawałka kiełbasy. Bigos jest lekko podciągnięty koncentratem pomidorowym, który nadaje tylko kolor. W smaku jest niewyczuwalny. Naprawdę petarda.

bigos

Kuszony kolejnymi pozycjami wybieram galaretę wieprzową. Po chwili przede mną ląduje talerz ze sporym kawałkiem. Jest smacznie, mięsnie tylko za słodko. Winna jest temu marchew, a raczej jej nadmiar. Pomimo tego zajadam się jak za dzieciaka, matczynym wyrobem. Musze sam w końcu zrobić taką w domu.

galareta-wieprzowa

Gdy ja pałaszowałem galaretę, w tym czasie pani podgrzewała zamówiony wcześniej przeze mnie żurek. I to świetny żurek. Odpowiednio kwaśny i aromatyczny. Pływają grzybki, kiełbasa, boczek i połówka jajka. Dwie uwagi mam tylko do tego żurku. Odrobina maggi albo soli i jakiś ziemniak jednak by się przydał. Smacznie, ale jak na żurek to trochę za rzadki.

lurek1 lurek2 lurek3

Kiedy stwierdziłem że wystarczy, bo ile można jeść, stwierdziłem po dopiciu piwa że teraz czas na klasykę jeśli chodzi o tak zwaną zagrychę. Śledź w oleju. W tego typu lokalach jest to raczej produkt kupny, w większym sklepie lub hurtowni rybnej. Nie tu. Po otrzymaniu nie wielkiej górki filetów skąpanych w cebuli z dodatkiem ogórka kiszonego, zabraliśmy się za konsumpcje. I to było to. Słony śledź, który przedtem na pewno leżał w beczce z solą, idealnie pasował na zagryzienie 40% trunku. Lekko twardawy, kwaśność ogórka i ostrość cebuli idealnie pasowały do mocno słonego fileta.

olede1 olede2

Jako że pani zamykała lokal, musieliśmy opuścić to cudne miejsce w które na pewno jeszcze zawitam nie raz. Polecam w szczególności jeśli chcecie wypić coś mocniejszego i dobrze zjeść. Ja wybieram się już nie długo. Michał idziesz ze mną? Pytam bo mają w ofercie tatar wołowy, ale akurat jak byłem – to się skończył…

ElPolakoKRK

Zakąski u Ani – Rynek 14, Kraków




There are no comments

Add yours