http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/11/Boczkowa-Krowa-1_01-1050x788.jpg

Męskie żarcie od damskiej ekipy, czyli Arek w So Good Street Food

Ilekroć odwiedzałem food trucki w poszukiwaniu przepysznych burgerów, a trochę tego w ostatnich dwóch latach wciągnąłem, trafiałem głównie na męskie ekipy lub zespoły mieszane. Gdy już trafiała się dzielna mróweczka reprezentująca płeć piękną, zazwyczaj przyjmowała zamówienia i składała burgery. Czy smażenie kotletów jest więc głównie domeną mężczyzn? Trzy dziewczyny z So Good Street Food reprezentujące Tomaszów Mazowiecki obalają skutecznie ten mit i tworzą całkiem ciekawe rozwiązania.

Jpeg Jpeg

Food truck spod bandery So Good Street Food miałem okazję spotkać na Łódź Street Food Festival przy Piotrkowskiej 217 w niedzielę 4 października. Wiem, wiem. Od dnia konsumcji minął miesiąc, a recenzja powinna powstać na świeżo, najlepiej w dniu konsumpcji, ale powstaje dziś i widać tak miało być.

To był całkiem sympatyczny dzień. Ciepło, słonecznie, kac nie męczył aż tak bardzo, a mój żołądek domagał się od rana wołowiny. Po wciągnięciu Mortadela z Bandy Kotleta na śniadanie, przyszedł czas na porządnego burgera. Rozejrzałem się po głównym placu, jak sokół w poszukiwaniu swojej ofiary. Tu jadłem, tu jadłem, tu też jadłem, tu także, tych znam, tych już znać nie chcę, o! Tu mnie jeszcze nie zawiało! Podszedłem do So Good Street Food z pewną dozą obaw, bo przy czysto burgerowych food truckach było już spore oblężenie, a tutaj pustki, mimo fury postawionej w strategicznym, widocznym miejscu. Przyglądając się ich menu, nieco się uśmiechnąłem. Dziewczyny nie nazwały hamburgerów w iście hamerykańskim stylu, jak Cheese & Bacon czy Bad Ass BBQ Motherfucker, a polsko i swojsko – Boczkowa Krowa, Ostra Krowa, Serowa Krowa i każdy wie, o co tu chodzi. Przyjemne, sympatyczne, radujące serce.

Jpeg

Skusiłem się na Boczkową Krowę, czyli kawał pszennej buły posypanej sezamem, a w środku kotlet oczywiście 100% wołowiny o gramaturze 160g i moc świeżych, klasycznych dodatków, jak pomidor, czerwona cebula, sałata, pikle. Do wyboru pozostały mi dwa sosy. W moim przypadku jak zwykle nastąpiło zacięcie, bo co food truck, te sosy smakują inaczej, więc poprosiłem o dodanie czegoś na ostro. Niestety konfiguracji sosów nie pamiętam.

Jpeg

Na burgera czekałem około 15 minut. Dostałem go owiniętego w pergamin z iście gazetowym nadrukiem i wręczono mi sporą ilość serwetek. Zanim rozczytałem zapewne zabawne treści z papieru, już upaćkałem go sokami z mięsa i warzyw. Muszę przyznać, że kotlet bardzo dobrze doprawiony, różowy w środku, pełen smaku, wysmażony na medium. Pyszny. Warzywa, jak to warzywa, smakują tak samo, czyli wybornie. Strasznie pasował mi jeden z sosów. Miał w sobie ciekawą nutkę, której nie potrafiłem rozgryźć, ale kojarzył mi się z bardzo dobrą kuchnią mojej mamy. Zgrzyt pojawił się niestety, gdy zacząłem gryźć boczek. Do idealnego wysmażenia brakowało mu sporo, jak stąd do Mozambiku. Był po prostu gumowaty. Nie pasowała mi również buła, przypominająca tę z McDonald’s i podobnie jak oryginał, drażniła kubki smakowe delikatną słodkością. Nie ze mną te numery, Brunner.

Jpeg Jpeg Jpeg

W ostatecznym rozrachunku daję 7/10. Dziewczyny z So Good Street Food są przesympatyczne, pomocne, robiąca naprawdę smaczne burgery, ale zdecydowanie polecam zmianę przepisu na bułę. Czytając opinie fanów SGSF na Facebooku dochodzę do wniosku, że z tym boczkiem to było akurat potknięcie, więc powiedzmy, że nie zaważyło to szczególnie na ostatecznej ocenie. Jeszcze jeden protip dla Was dziewczyny, a wiem, że przyczytacie tę reckę – napiszcie w widocznym miejscu na tablicy z menu gramaturę kotletów i wypiszcie sosy. Jeśli jednak już to uczyniłyście to sprawy nie było :)

Arek Tysiak

So Good Street Food – UJEZDZKA 80, Tomaszów Mazowiecki

Facebook: https://www.facebook.com/sogoodstreetfood




There are no comments

Add yours