close
Meksykanin w Piramidzie, czyli grillowane kanapki na Rogatce

Meksykanin w Piramidzie, czyli grillowane kanapki na Rogatce

0udostępnień

Co się odwlecze, to nie uciecze mówi staropolskie przysłowie. Wczoraj chciałem zjeść zapiekankę w nowo otwartym na JP II lokalu sieci Crazy Piramid Pizza, niestety – czekali dopiero na dostawę składników. Byłem tym faktem bardzo rozczarowany, postanowiłem jednak dać im jeszcze jedną szansę i kiedy rano obudziłem się z poczuciem, że należałoby coś nowego przetestować, moje myśli pobiegły od razu w kierunku dwóch punktów: właśnie CPP i Tortilla Mini Bar. Jedząc tam ostatnio Tortillę Szefa, obiecałem sobie spróbować ichnich grillowanych kanapek. Jak postanowiłem, tak i uczyniłem.

Grillowana kanapka z szynką w Tortilla Mini Bar

Powiem Wam, że to miejsce coraz bardziej mnie urzeka. Nie dość, że tanio to jeszcze bardzo smacznie. Obsługa równie ujmująca i zawsze korzystam z okazji by chwilę pogawędzić. Tak było i tym razem – dowiedziałem się na przykład, że oprócz sosów gotowych jest sos czosnkowy robiony własnoręcznie. Oczywiście zamawiając kanapkę (dzisiaj z szynką), poprosiłem, by znalazł się on obok ostrego „kupnego”.  Kosztuje ona 3,80 zł. Co za te pieniądze dostaniemy? Ciabattę zgrillowaną na płasko, chrupką lecz nie suchą i naprawdę bardzo smaczną. W środku zaś: dwa plasterki szynki wieprzowej, kapustę pekińską, ogórka, pomidora, żółty ser, rucolę i wspomniane wcześniej sosy. Kanapka nie jest duża, ale mimo tego nasyca, na mały a nawet średni głód znakomita. Wszystko świeże, warzywa, podobnie jak bułka, chrupiące radośnie między zębami, sosy podbijające smak, całość mocno ciepła i naprawdę godna polecenia. Bez wahania umieszczam ją wśród kanapek za rozsądną cenę i polecam, bo jest pyszna. Jeśli jesteście na Rogatce, to warto TMB odwiedzić i popróbować oferowanych tam fast foodów. Następnym razem idę na hot doga. A sama kanapka wygląda tak:

Jedna kanapka to mało, pomyślałem i poszedłem na spacer, by pierwsza się ułożyła wygodnie w brzuszku, a poza tym świeże powietrze zaostrza apetyt. Po około 35 minutach doszedłem do wniosku, że czas na małe co nieco i udałem się na

Grillowaną kanapkę z mięsem w Crazy Piramid Pizza

Powiem szczerze, że wczorajsza niechęć ulotniła się szybko za sprawą przemiłej obsługi. Poza tym okazało się, że trafiłem na promocję i zamiast 9 zł, moja kanapka kosztowała 7 zł. Same plusy :)
Lokal znajduje się na ulicy Jana Pawła II, między Żabką, a Piekarnią Podhale. 
Menu jest bardzo rozbudowane, w sumie ponad 80 pozycji, od pizz poprzez zapiekanki i kanapki po zupy, dania obiadowe i desery. Ja chciałem spróbować grillowanej kanapki. W menu CPP pod nazwą Kanapki Królów Egiptu znajdziemy dwie: z wędliną (7 zł) i mięsem (9 zł). Jak wspomniałem, dzięki promocji za kanapkę z mięsem zapłaciłem 7 zł. Oczekując na swoją zakąskę uważnie się porozglądałem. Lokal jest spory, w kamieniu, o jasnych barwach i z elementami nawiązującymi do starożytnego Egiptu.
Znajdziemy tam 7 lóż, każda pomieści wygodnie 6 osób. Jest też kącik dla dzieci. CPP to sieciówka. Pogrzebałem w necie i wychodzi na to, że sieć ta związana jest blisko z siecią… Biesiadowo. Hmmmm….
Ale ad rem: Po kilku chwilach otrzymałem swoją kanapkę i wyszedłem by sprawdzić co też za 7 zł (a po promocji za 9 zł) dostajemy. Bułka – żadnych zastrzeżeń. Świetne pieczywo, dobrze zgrillowana, chrupiąca, nie gumiasta i nie sucha. Tyle, że … chłodna. W środku: gorące mięso z kebaba drobiowego. Jest go dużo i jest naprawdę dobrze doprawione. Oprócz tego w kanapce znajdziemy również pikle (świetny w smaku ogórek konserwowy!), pomidora, czerwoną kapustę, cebulę… I sosy. Ketchup i majonezowy. Majonezowy łagodny i smaczny, ketchup, jak ketchup. Pomidorowy. Kanapka przypomina składem te serwowane w „Kebab” na Paderewskiego i 4 Mobiles Bar na Astronautów (ale jest sporo mniejsza), lub w House of Kebab na Sienkiewicza (lecz „pełniejsza”, bardziej pożywna).

Mimo, że kanapka na oko nieduża, to nasyca. Naprawdę można się najeść, bo składników nie żałują. Jednak osobiście uważam, że cena 9 zł jest za wysoka. Te promocyjne 7 zł natomiast jak najbardziej mogę płacić. Reasumując: warto spróbować, a ja na pewno jeszcze wpadnę tam coś zjeść, bo zaintrygowała mnie „pizza w rożku” (7 zł), czyli tortilla z 4 dowolnymi składnikami (oprócz pieczarek i owoców morza). Lokal przyjemny, obsługa takoż, powinno być dobrze.

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

U Majkela vs Cezet Bar, czyli pojedynek zapiekanek

Sól w piwie, obalamy mity

Dodaj komentarz