http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/09/20150910_151210-1050x788.jpg

Meat and More, czyli świetny lunch w Mordorze

Wyciągnął mnie Kaszpir do Mordoru. Jest nowa miejscówka, mało znana, a jedzenie maja ponoć świetne – powiedział. No jak tak, to jedziemy. I pojechaliśmy.

20150910_152219

Kaszpir:

Nie są tak hipsterscy jak Pogromcy Meatów. Nie mają lokalizacji obok sprzedawców najdroższej na świecie bułki tartej i nie mogą rzucać okruchów bywalcom pewnego klubu. Ale są. I karmią doskonale. Z pasją i smakiem. Z kulturą i skromnością. I tylko do 17:00. Gdzie? W południowym Mordorze. Tym od magazynów i lunchy na wagę. Adres? Postępu 10 w Warszawie. Vis a vis znanego komornika :) A nazywają się Meat and.More. Co serwują?

20150910_150357

Czyli klasyczne mięso pod różnymi postaciami. Oczywiście jest także opcja wege dla Żorża, czyli kurczak. I nie ma rukoli!! 😉

Wita nas niezwykle uprzejmy właściciel, którego dość łatwo pomylić ze słynnym DJ-em, ale równie dobrze miksujący dodatki do swoich autorskich sandwiczy. No to zamawiamy.

Na początek Sloppy Joe (19 złotych). I już na wstępie po kilkuminutowym oczekiwaniu pierwszy miły akcent. Otusz.

Bułki są brandowane z wierzchu wielką literą M wykonaną z czarnuszki. Sama buła jest dobrze wypieczona i słusznego rozmiaru, który spokojnie pomieści nawet największego burgera i powoduje, że danie bez trudu utrzyma się w całości aż do ostatniego kęsa.

wp_20150910_15_13_13_pro-550x309

Zatapiam się w kanapce i od pierwszego gryza czuję narastającą ostrość przyprawionej mielonej wołowiny. Przebija się przez nią grubo ciosany kolesław. Zestaw dodatków wraz z sosem – idealny i wystarczający. Wielkość porcji słuszna i spokojnie nadaje się na pełnowartościowy lunch.

wp_20150910_15_13_07_pro-550x30920150910_151212

Po tej ognistej dawce wołowiny czas na coś lżejszego. Porchetta (19 złotych) to kolejna autorska kompozycja M a.M. I tu kolejne zaskoczenie. I kolejne pozytywne. Nie jest tak słodkawa jak występujące tu i ówdzie w wydaniach food truckowych, ale lekko kwaśniejsza i równie intrygująca smakiem. Marynowany schab z boczkiem w dużych idealnie miękkich kawałkach z kolesławem i sosem salsa verde to fajna kompozycja, ale w trakcie jedzenia duże kawałki mięsa mają tendencję do wypadania. Idealnym rozwiązaniem byłoby spojenie tego na przykład dobrym serem, ale szanuję koncepcję M a.M.

20150910_151159

Oto zdjęcia z FB knajpy, które pokazują ile trudu wkładają w przygotowanie mięsa.

fb_img_1441269149315-550x413 fb_img_14412691597921-550x413

I już na zakończenie, po dwóch udanych kanapkach, próbujemy pljeskavicy (18 złotych). I znów po kilku minutach przed nasze oczy wjeżdża na desce cieniutki i doskonale wysmażony burger wołowo-wieprzowy w towarzystwie aż dwóch sosów – czosnkowego i paprykowego z niezbędną porcją świeżych warzyw. I znów – jak dla mnie – danie skończone i bardzo sycące.

wp_20150910_15_30_06_pro

Podsumowując, Meat and.More to miejsce jak najbardziej godne polecenia i promowania. Ja zrobiłbym wszystko, by działało także wieczorami i by można było zamówić dania z dowozem choćby w obrębie Mokotowa lub Służewca.

Ode mnie: duża piona.

Żorż:

Zasadniczo miałem chęć spróbować zestawu lunchowego, ale kiedy dotarliśmy na miejsce został tylko schab (na który specjalnej ochoty nie miałem) i kurczak (a kurczak to nie mięso), więc zdecydowaliśmy, że bierzemy kanapki. Porchetta to kanapka, która dla mnie wpisuje się w kanon prostych, sycących i smacznych kanapek. W Meat And more duże kawałki kruchego, świetnie doprawionego schabu pakowane są w autorską bułkę. Ale jaką bułkę! Palce lizać, bo to jedna z najlepszych bułek, jakie dane mi było ostatnio jeść. Zwarta, miękka, smaczna i doskonale trzymająca się, mimo nasączenia sosami i sokami z warzyw. Do samego końca pozostała w jednym kawałku! Co do wsadu to własciwie nie mam uwag, mięso świetne i doskonale zgrane z pozostałymi składnikami. Podobnie jak Kaszpir uważam jednak, że idealnym zwieńczeniem byłoby wsadzić do środka cheddara, który skleiłby mięso. Cięte w duże kawałki ma tendencje do wypadania, a poza tym dobry, roztopiony ser jeszcze nikomu nie zaszkodził.

20150910_151204 20150910_151218

Sloppy Joe to kolejna klasyka. Mnóstwo mielonego, lekko pikantnego mięsiwa zapakowane do świetnej buły robi dobrą robotę. Kaszpir uważał, że jest nieco za pikantne, dla mnie było idealne. Taka ostrość, która świetnie podbija smak kanapki, a nie przeszkadza w jedzeniu. Nic bym tutaj nie zmieniał, bo wszystko pasuje i smakuje doskonale.

20150910_151210

Na koniec postanowiliśmy spróbować pljeskavicy. Tym razem jednak poprosiliśmy o przecięcie kanapki na pół.  I dobrze, bo porcja jest ogromna i nie dałbym rady zjeść do końca. Tutaj Kaszpir był usatysfakcjonowany, bo kotlet wysmażono well done, tak jak lubi, ja wolałbym lekko krwisty. Ale smak całości doskonały i zachęca do powrotu.

wp_20150910_15_30_12_pro

Podsumowując: Meat and More to miejsce warte odwiedzenia. Nie próbowałem zestawów lunchowych, ale chętnie następnym razem zamówię któryś. Kanapki natomiast mają przepyszne i na nie na pewno wrócę. Nie tylko doskonałe połączenia smakowe, ale i bułka, która jest po prostu obłędna.Smacznie, sycąco – polecam serdecznie. Miejsca niedużo, ale jest czysto, przyjemnie, obsługa fajna i fachowa, ceny bardzo akceptowalne biorąc pod uwagę wielkość porcji i smak potraw.

20150910_150344

Meat and.More – Warszawa, ul. Postępu 10  róg Cybernetyki (czynne pn.-pt. 10-17), tel. 790 790 171, można płacić kartą – Facebookmapa Google




There are no comments

Add yours