close
Mateusz z Nataszą burgery w Olsztynie zajadają

Mateusz z Nataszą burgery w Olsztynie zajadają

0udostępnień

Mateusz Suchecki: Minęło już trochę czasu od kiedy pisałem coś dla Street Food Polska, jednakże wzięło się to z braku okazji do próbowania czegoś naprawdę dobrego i na poziomie. Po zamknięciu Soul Food Olsztyn, próbowałem wypełnić głód innymi podobnymi miejscami, których w Olsztynie jest jednak jak na lekarstwo. Przekreśliłem na wstępie śmieciowe kebaby, żenujące kanapki z Wartburgera czy dramat jaki podawano mi w Olsztyńskim 7 Streecie. Nastąpił okres stagnacji.

Jakiś czas temu dotarły do mnie przecieki, iż Food Truck z Jarot wraca do działalności z nową energią, pod nowym własnym brandem ( Street Food Point) z nowymi pomysłami i dalszą chęcią aby dobrze karmić ludzi. W milczeniu przyglądałem się rozkręcaniu biznesu od nowa, nie ukrywam, że z obawą czy aby jakość pozostanie zadowalająca, czy ekipa będzie miała siły na dalszą pracę u podstaw. Nie chciałem odwiedzać ich w pierwszym tygodniu działalności wiedząc, iż opinia wtedy często jest złudna i zawodna. Nie interesuje nas także konflikt jaki zaistniał pomiędzy Olsztynem a Warszawą, karm dobrze albo giń !

Obiektywność jest bardzo ważną cechą, więc zaprosiłem do współpracy Nataszę Rozmus- Król z bloga „Sajkofanka smaku” do napisania podwójnej recenzji. Liczę, że to nasza nie ostatnia taka akcja i dostaniecie od nas jeszcze trochę materiału. Kobiety mają pierwszeństwo :

Natasza Rozmus – Król, sajkofankasmaku.blogspot.com:

Na olsztyńskich Jarotach, tuż obok fitness clubu Sylwetka stoi sobie zgrabny, czerwony food truck…pewnie mało kto zorientował się, że Street Food Point zastąpił Soul Food Truck.

Z okienka witają nas panowie, którzy odwalają kawał dobrej roboty ;)

Dlatego dziś nasza mała relacja, połączona z refleksją po ostatniej wizycie w tym miejscu. Dla kogo? Głównie dla tych, którzy mieszkają w Olsztynie lub okolicach, albo być może będą tu kiedyś przypadkiem i chcieliby szybko i smacznie zjeść!

Menu bardzo bogate. Główną rolę odgrywa mięso wołowe, które między bułkami tworzy wspaniałą kompozycję z idealnie dobranymi dodatkami i sosami. Znajdziemy tu klasyczne burgery wołowe (150g i 250g krowy), ale Fani drobiu, jak również jarosze znajdą tu również coś dla siebie. Poza burgerami w menu widnieją długaśne Hot-dogi (30cm parówy) i Fryty (200g i 400g).

Dwóch sympatycznych Panów przygotowuje wszystkie rarytasy na bieżąco. Mięso jest świeżo grillowane, wg stopnia, jaki klient sobie zażyczy. Dodatkowo można manewrować składnikami i wymieniać, bądź dokładać dowolne elementy do naszego burgera. Cena do tego jest bardzo przystępna. Za naprawdę rozsądne pieniążki możemy się dobrze najeść, a przy tym będzie towarzyszyła nam ogromna satysfakcja ze spożytego posiłku.

Chłopaki wracając na ulicę urządzili mały konkurs. Był dość łatwy – wymagane było jedynie podanie nazwy burgera ze zdjęcia. Nie byłabym sobą, gdybym nie wzięłabym udziału – każda okazja na darmową, dobrą szamkę jest wskazana.

Traf chciał, że następnego dnia zobaczyłam na profilu swoje nazwisko i bang – dzięki wierszykowi o Ko-Ko wygrałam burgera. Pełna entuzjazmu wybrałam się nazajutrz pod trucka, by odebrać swoją wygraną.

Nie ukrywam, iż podeszłam do tego dosyć sceptycznie, gdyż nigdy wcześniej nie jadłam burgera z mięsem drobiowym…

Zdanie zmieniłam, gdy moim oczom ukazała się ciemna buła, a w niej grillowane kawałki kurczaka, autorski keczup i majonez, pikle, warzywa i rukola (15zł za 150g mięska). Zresztą zobaczcie sami…

sfp1sfp2

Mateusz Suchecki :

Ja zaczynam od zlustrowania karty, która zmieniła się odrobinę, jednak wciąż posiadając klasyki gotowe zaspokoić zwyczajnego konsumenta. Pojawiają się Hod-dogi 30 cm, które są nowością, nie ukrywam, że jestem fanem takiej formy street foodu więc za jakiś czas wybierzemy się na spróbowanie. Z nieoficjalnych informacji wiem, iż załoga wciąż pracuje nad rozwinięciem i wprowadzeniem kilku nowych pozycji do karty.

sfp4 sfp5

Wybieramy 2 pozycje Diablo 250g oraz Hawajski 150g. Cieszy oko dopisek „Burgery są średnio wysmażone .. daj znać jeśli wolisz inaczej !” Z niesmakiem wspominam zagrywki miejscowych „burgerowni”, które nie mogą się trzymać tego standardu.

sfp6

Pierwszy wjeżdża Hawajski :

sfp7 sfp8

Zaraz po nim Diablo:

sfp9 sfp10

Street Food Point obronił się, jakość jest świetna. Mięso jest wysmażone prawidłowo, bułka spełnia swoją robotę a reszta jest bez zarzutu. Cieszę się, że wróciło miejsce gdzie można dobrze zjeść !

Natasza :

Najbardziej obawiałam się grillowanego mięsa z kurczaka, które zazwyczaj jest przesuszone. Moje obawy okazały się jednak złudne, gdyż kurczak był bardzo soczysty i delikaty w smaku. Z chrupiącą ciemną bułą, warzywami i sosami skomponował się idealnie.

Gdybym miała jednak wybierać między wołowiną, a drobiem zdecydowałabym się na wariat pierwszy. Ko-ko jest smaczną wersją ciepłej kanapki, jednak nie zaspokaja głodu na długo – przynajmniej mojego ;) Może gdyby porcja mięsa była większa Ko-Ko podskoczyłby w rankingu moich ulubionych burgerów. Tymczasem zaliczam go to idealnych przekąsek w ciągu dnia.

Podsumowując – dziękuję chłopakom ze Street Food Pointa, że wrócili na ulicę – dzięki temu nie muszę jeździć na smaczne burgery poza granicę mojego miasta! 

Warszawskie nazwy burgerów, czyli wizyta w 22 Bistro & Burger

Good Food Masters – I klubowe mistrzostwa studenckie w jedzeniu na czas

Dodaj komentarz