http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/05/grube1.jpg

Masówka panie, chili kebab na Przeskok

W tym samym kompleksie pawilonów co Cheeseburger Slow Food mieści się Chili Kebab. Lokal duży, w środku ze 20 stołów plus miejsca w ogródku na zewnątrz. Menu standardowe dla takich miejsc – typowe tureckie dania, na wynos i na talerzu.

 

Nas zaciekawiły sandwiche, więc żona wzięła sobie „baraninę” na cienkim, ja „baraninę” na grubym. Sosy mieszane. Cena 11 zł/szt.

 

Kebab w cienkim cieście:  wygląda tak samo, jak we wszystkich tego typu lokalach.

 

[singlepic id=485 w=320 h=240 float=]

 

Gryziemy i… rozczarowanie. Ciasto bez smaku. Niby zapieczone poprawnie, ale jakieś nijakie. Gryziemy dalej. Jest mięso i mnóstwo surówek.

 

[singlepic id=486 w=320 h=240 float=]

 

Sosy odnalazły się dopiero w dolnej części, więc 2/3 tego kebab smakowało… mdło. Mięso niedoprawione, warzywa dodatkowo rozmywały smak i to one raczej dominowały w tym kebabie. Fakap totalny.

 

Kebab w bułce: na pierwszy rzut oka wygląda nieźle. Bułka niewielka, ale gorąca.

 

[singlepic id=487 w=320 h=240 float=]

 

Zabrałem się za mięso. Podobnie, jak w poprzednim kebabie słabo doprawione. Smakowało jednak lepiej, niż w cienkim cieście, bo sosy od razu „leżały” na mięsie, więc nieco smak podbijały. Ale tylko nieco. Bułka chrupiąca, lecz sucha, przeciętna.

 

[singlepic id=488 w=320 h=240 float=]

 

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Mięsa wcale nie było tak dużo, jak na pierwszy rzut oka wydawało i dotarłem do surówek, które nic do tego kebab nie wnosiły, bo były bez smaku. Powiem nawet, że raczej psuły smak całości. Z reporterskiego obowiązku odnotowuję, że na jednej połówce bułki znalazłem pod surówkami kilka skrawków mięsa.

 

[singlepic id=489 w=320 h=240 float=]

 

Podsumowując: wielkie rozczarowanie. Miałem nadzieję na dobry kebab, liczyłem, że zgodnie z nazwą znajdę w nim np. ostre papryczki, a trafiliśmy do typowej masówki. Nie było to najgorsze, ale też nie dało nam nic, co sprawiłoby, że chcielibyśmy tam wrócić. Jadłem już w Warszawie zdecydowanie lepsze kebaby. „Spróbować i zapomnieć”. Ja już zapomniałem.




There are no comments

Add yours