close
Las Vegas – część 4. Bufet hotelowy i burgery u Gordona Ramsaya

Las Vegas – część 4. Bufet hotelowy i burgery u Gordona Ramsaya

0udostępnień

Najpierw oddam głos Maćkowi, którego poprosiłem, by napisał kilka słów o burgerach u Gordona Ramsaya:

Moje wcześniejsze doświadczenia z promowanymi knajpami (grubas Richman) spowodowały, że nie oczekiwałem efektu WOW w BurGr. Ale skusiliśmy się z Iwoną i weszliśmy. A tu kolejka na 15 min, na szczęście w amerykańskich knajpach kolejki szybko się rozładowują. W środku bardzo przyjemnie i czysto, multimedialne menu, każdy dostaje iPada zamiast tradycyjnego menu, chociaż papierowe też jest na stolikach.

Kuchnia otwarta, duży wybór piw kraftowych angielskich i amerykańskich. Piłem jakieś IPA, bardzo dobre, ale nie pamietam dokładnie nazwy, a do piwa zamówiliśmy Hells Kitchen Burger z grillowanym jalapeno, avocado i grillowanym pomidorem oraz majonezem z jalapeno (17$), Hog Burger z wieprzowiną BBQ z mangalicy i boczkiem z tej samej świni plus coleslaw, cebula, pikle i biały cheddar (18$). Truffle parmesan fries (12$)obsypane grubo parmezanem i majonezem z kawałkami czornej trufli. Frytki to takie angielskie chips. Grube ale nie jak stekowe.Genialne!

Hells Kitchen Burger bardzo dobry i tylko delikatnie ostry, ponieważ jalapeno zostało  zgrillowane, pachniał ogniem. Git! Hog Burger też świetny, choć spodziewałem się raczej, że będzie smakował jak nasz kotlet mielony u babci😁

Wszystko było super, chociaż nie spodziewałem się, bo jak wiesz mało co robi na mnie wrażenie. Tanio nie było, bo za wszystko z tipem zostawiłem chyba z 85$. No ale spodziewałem się tego, wiec nie marudzę. Burgery świetne jak na Ameryke, tzw gourmet.  Fajne buly w stylu europejskim, z czarnym i białym sezamem.Bardzo dobre składniki rzadko spotykane w USA, na takie podobne jak u Gordona Ramseya częściej trafisz w PL niż w USA. Krótko mówiąc – polecam. Maciek Ochmanek.

Mnie przypadła dziś do opisu część bardziej egalitarna. A więc bufet hotelowy.

Hotele połączone z kasynami są w Vegas wszechobecne. A w każdym takim hotelu znajdziemy kilkanaście lokali serwujących jedzenie – od kawiarenek i ciastkarni poprzez typowe dinery po drogie restauracje. Osobnym zasługującym na wzmiankę miejscem jest bufet typu all you can eat, który chyba każdy hotel posiada. Jest to chyba najkorzystniejsza finansowo opcja, a najeść się można pod korek. Mój stosunek do bufetów jest… hmmm… różny. Generalnie jadam w takich miejscach, o ile widzę, że akurat jedzenie jest donoszone. Bo umówmy się, jedzenie które leży pod lampami dłużej niż 5 minut mocno traci na atrakcyjności. W Vegas miałem okazję odwiedzić bufet typu all you can eat w Red Rock Resort Spa and Casino. Muszę przyznać, że duże wrażenie zrobiła na mnie wielkość samej sali konsumpcyjnej, bez przesady można ją porównać do sali balowej na 1000 osób. Biegając między bufetami można spalić kilka kalorii i zacząć jeść od nowa ;) Jest więc bufet japoński, gdzie króluje sushi i sałatki z wodorostów, jest włoski z pizzą, makaronami i daniami śródziemnomorskimi, jest zwany ogólnie międzynarodowym, jest BBQ, jest ogólny azjatycki, jest piekarnia, jest ciastkarnia, jest osobne stanowisko z owocami i warzywami, sałatkami itp.

Starałem się wziąć coś z każdego dostępnego bufetu, starałem się wybierać rzeczy, które akurat były dokładane. Najbardziej smakowała mi kuchnia amerykańska.nie zawiodła soczysta, pieczona szynka krojona prosto z wielkiego udźca, kurczak BBQ, kilka rodzajów mashed potato… Nieźle wypadła kuchnia azjatycka, słabo pizza, ciastka mnie nie porwały, natomiast creme brulee akurat był smaczny. Generalnie, jak zawsze w tego typu przybytkach, jest to trochę loteria. Na pewno jednak można się tu dobrze najeść za nieduże pieniądze.

Podsumowując: Wybór miejsca zależy od zasobności portfela, ale skoro Maciek twierdzi, że warto wydać $$$ u Gordona Ramseya, to ja mu wierzę. Jeśli przylatujecie jednak do Vegas raczej grać i zwiedzać, niż ekscytować się jedzeniem, to bufet hotelowy jest bardzo rozsądnym wyjściem. Niskie ceny i ogromny wybór dań sprawiają, że taka forma spożywania posiłków ma mnóstwo zwolenników. Z drugiej strony warto czasami otworzyć kieszeń nieco szerzej i spróbować czegoś z górnej półki. Wybór pozostawiam Wam.

GORDON RAMSAY BURGER LAS VEGAS – https://www.caesars.com/planet-hollywood/restaurants/ramsay

Menu:https://www.caesars.com/content/dam/phv/Dining/Casual/burgr/Menus/grburgermenu_1.05.pdf

Feast Buffet – https://redrock.sclv.com/en/Dining/Feast-Buffet

Partnerami wyprawy są:

Dobre z Lasu

 Polsko – Słowiańska Unia Kredytowa.

Patronat medialny nad wyprawą objął Dziennik Związkowy z Chicago.

Kura – drób wyniesiony na inny poziom

Las Vegas – część 5. Genialne fusion w Buldogis

Dodaj komentarz