close
Kura nieplanowana, czyli w lokalu u food truckowca

Kura nieplanowana, czyli w lokalu u food truckowca

0udostępnień

Nie planowałem tej recenzji. W końcu Kaszpir swego czasu opisał ich dość dokładnie. Ale kiedy okazało się, że wynajęliśmy apartament dwa bloki obok, nie mogłem nie wpaść i nie pogadać z Matim.

A skoro już wpadłem to i zjadłem. W planach miałem tego dnia jeszcze kilka wizyt, więc odpuściłem sobie kanapki (pieczywo jednak zapycha) i skupiłem się na stripsach i skrzydełkach. Wziąłem też kilka kalafiorków w panierce, a Mateusz zaordynował kilka sosów ekstra do spróbowania:

(jak widać, Mateusz policzył nam zamówienie z rabatem).

Zacznę od frytek, które jak się dowiedziałem, wzbudzają skrajne emocje. Domowe frytki serwowane w Kurze zdecydowanie różnią się od frytek do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Nie chrupią, są miękkie. To najczęstszy zarzut. Bo i nie mają chrupać. Są smażone na świeżo, z obieranych i krojonych na miejscu ziemniaków. Jeśli komuś taka opcja nie pasuje, przy składaniu zamówień może poprosić o znane z Wing Spota frytki Lutosa. Mnie te domowe bardzo smakowały.

Kalafiorki za to chrupią. Bardzo fajna opcja, nie zakładam, że wyszli tutaj frontem do wegetarian, bo jednak jest to bistro z kurczakami, ale i osoby jedzące mięso mogą sobie przecież czasami warzywa pochrupać. Szczególnie, że kalafiorki kapitalnie smakują maczane w różnych sosach.

Sosy. Jak wspomniałem, dostałem od Mateusza kilka sosów ekstra do degustacji. W lokalu oferują obecnie 25 różnych smaków, wszystkie (poza jednym) robione od podstaw na miejscu. Od lewej górny rząd: Buffalo Mayo, Mango Mayo, Kiwi Habanero Limonka, Miód Habanero. Dolny rząd od lewej: Blue Cheese, Bekones, Korean BBQ, Mango BBQ.

Najlepszy? Trudno wybrać. Smakowały mi wszystkie. Najlepiej samemu spróbować.

Kurczaki. W końcu po to tutaj przychodzimy. Stripsy są idealnie soczyste.  Białe mięso schowane w cieniutkiej panierce. Doskonałe. A z sosami jeszcze lepsze. 

Skrzydełka. Wzięliśmy miks, jedne w glazurze miodowo-chili, drugie panierowane. Glazura wymiata, jest najpierw słodko, a po chwili pikantnie. Ale nie paląco, tak przyjemnie piecze w język. Panierowane równie smaczne, maczane w sosach pozwalają cieszyć się różnymi smakami. 

Na koniec jeszcze istotna informacja. O ile w Wing Spocie mięso jest już wcześniej przygotowane do smażenia i zamrożone (wymogi sanitarne do food trucka i logistyka), o tyle w Kurze zjecie stripsy i skrzydełka smażone na świeżo, bez wcześniejszego mrożenia. Różnica w smaku zauważalna wyraźne.

Podsumowując: jeśli lubicie smażonego kurczaka to walcie do Kury jak w dym. Ogromny wybór świetnych sosów to kolejny atut. Swoją drogą, ciekawe kiedy w Kurze dotępna będzie taka ilość sosów, jaką widziałem w USA w sieci Buffalo Wild Wings? ;) Jest pysznie, jest aromatycznie, jest fajnie. Polecam!

Kura, 00-151 Warszawa ul. Nowolipki 15, tel. (+48)662360505, codziennie 12-22, można płacić kartą, realizują dostawy

 

Street Food Polska Festiwal Kraków – edycja majowa

Curry z pazurem i orientalne żebra od Curry Gang

Dodaj komentarz