http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0447-1050x1400.jpg

Kto ukradł mój ser, czyli nowości w KFC

Tytułem wstępu: Internet huczy. KFC wprowadziło nowe, sezonowe smaki. A dokładnie to wzbogaciło swoje produkty o dodatkowy, lejący się jak lawa z wulkanu ser. No, przynajmniej na zdjęciach reklamowych. Początkowo plan zakładał, że ja i Michał Turecki, jako ci, którzy na tym blogu stanowią mięso armatnie do testowania sieciówek, opiszemy ze dwa, trzy nowe dania. Ale w międzyczasie chęć dopisania swoich wrażeń zasygnalizował Adam z myfoodtruck.pl,  a po dyskusji na grupie Szafy (Fast Food Diet) podobną chęć zadeklarowały jeszcze jedna osoba. W ten sposób ten wpis nie tylko rozwinął się ponad normę, ale daje Wam podgląd, jak te nowości wyglądają w różnych miastach, a także macie 4 niezależne opinie o nowych produktach Pułkownika Sandersa. Zapraszam do lektury:

Michał Turecki (Kraków):

Jak dałem się oszukać po raz kolejny.

Chwilę przed weekendem na stronie KFC pojawiła się nowa oferta. Jako że uwielbiam ser to byłem nią mocno zaciekawiony, oprócz nowego qurrito, nowego serowego twistera, serowego grandera pojedynczego i podwójnego, w ofercie znalazły się frytki z sosem serowym. Po spróbowaniu poutine na każdy taki wynalazek reaguję tak samo. Chcę. Bardzo. Od razu.

Poniedziałkowy wieczór w galerii handlowej, tłok trochę tylko mniejszy niż przed świętami i między świętami a sylwestrem. Pani za ladą uwija się jak tylko może obsługując rosnącą kolejkę. Wybieramy frytki z sosem serowym i pieczarkami, twistera i qurrito grande cztery sery. Za wszystko płacimy 32,85zł.

9

Cena jak za niezły posiłek w knajpie, dość dużą pizzę w dowozie albo obiad gotowany w domu na 2 osoby na 2 dni. Co za to dostajemy? Jedyne do czego nie mogę się przyczepić to rozmiar qurrito. Cała reszta wygląda jakby ktoś sobie ze mnie żartował.

1 4

Łódeczka frytek polanych sosem, który smakuje jak ten hamburgerowy z lidlowskiego tygodnia amerykańskiego (nie żebym narzekał, lubię go), do tego kilka cienkich jak papier, smutnie wysuszonych plasterków pieczarek. Ale przynajmniej tym razem prawie udało się dosmażyć frytki tak jak należy. Nigdy więcej. Na całe szczęście nie nazwali tego poutine, bo jeszcze ktoś byłby gotów pomyśleć, że ma z tą fantastyczną potrawą cokolwiek wspólnego.

2 3

Twister to tortilla zwinięta w walec o długości może 15 cm, cienka i wyglądająca już w papierku dość żałośnie. Po odwinięciu i ugryzieniu jest jeszcze gorzej. Niby w środku są przynajmniej dwie polędwiczki z kurczaka, pomidor, ser (który jeśli był, to raczej w postaci tego samego sosu co na frytkach) i rukola za którą nie przepadam, to wszystko znika w oka mgnieniu. Jak na coś co kosztuje 10,95 zł to zdecydowanie za mało. Zdecydowanie wolałbym dołożyć kilka złotych i zjeść dużego kebaba.

5 6 7 8

Na koniec qurrito, na temat smaku którego wypowiedzieć się nie mogę, bo nie próbowałem, ale wyglądało zdecydowanie najlepiej z całej trójki, sporo kurczaka i faktycznie ciągnący się ser w środku.

Wiecie jaka jest konkluzja? Nie wybiorę się w najbliższym czasie do KFC. Zjedliśmy to wszystko i poszedłem do North Fisha po Snekkara i Fish and Chips z Miruną. Zapłaciłem za obie te rzeczy 15,80 i to były zdecydowanie lepiej wydane pieniądze.

fish and chips north fish fish and chips north fish1

Ceny:

Twister cheeser – 10,95 zł

Qurrito Grande 4 Sery – 15,95 zł

Frytki z serem – 5,95 zł

Łukasz Szyja (Galeria Jurajska, Częstochowa):

KFC to jedna z moich ulubionych sieci. Zawsze kiedy mam okazję być blisko zawsze chętnie  tam zaglądam. Mam stałe ulubione menu : Grander Texas (z dodatkowym pomidorem i plasterkiem sera), frytki, ketchup, pepsi. Kiedy dowiedziałem się o nowości w KFC „rozgrzewające sery” jeszcze tego samego dnia odwiedziłem ich restaurację w Galerii Jurajskiej. Bardzo lubię ser żółty – szczególnie w burgerach. Pomyślałem więc , że KFC podkręciło jeszcze bardziej swojego grandera dodając tam więcej panierowanego kurczaka i dodatkowo dużo żółtego sera. Patrząc na zdjęcie Podwójnego Grandera Cheesera w ofercie KFC mój samochód sam wyjechał z garażu, aby być w Galerii jak najszybciej tylko się da.

Będąc na miejscu zamówiłem oczywiście Podwójnego Grandera Cheesera, Frytki z sosem serowym i pieczarkami i pepsi (sałatka i herbata na paragonie była dla kogoś szczuplejszego).

FullSizeRender

Kiedy zobaczyłem podwójnego grandera z wykałaczką wbitą w środek nie mogłem się doczekać aż zacznę go konsumować. Gorzej było z frytkami – ale o tym za chwilę.

IMG_2735

Po pierwszym gryzie cheesera musiałem trochę poczekać. Mięso w środku było piekielnie gorące. Gdy już udało mi się go trochę zjeść musiałem sięgnąć po pepsi. Burger dość suchy i lekko słony z racji na dużą zawartość kurczaka w panierce. Nie znalazłem w nim jakiegokolwiek sosu czy majonezu. Jedząc go zastanawiałem się o co chodzi z tym „cheeser”. Dopiero gdzieś w połowie znalazłem mały kawałeczek sera. Był jednak tak mały , że ledwo musnął moje podniebienie. Zaspokoił jednak mój wstępny głód z racji na swoją objętość i zawartość kury w panierce. W środku był jeszcze pomidor sałata i rucola. Całość podana w bardzo dobrej bułce.

IMG_2737

Czas na frytki…

Mało apetyczne z wyglądu – bardzo. Pieczarki przesuszone. Bardzo mało sera – spodziewałem się go więcej. Ser jednak smaczny. Jakość samych frytek bardzo dobra. Polecam jednak jeść z zamkniętymi oczami – lepiej smakuje.

IMG_2736

Podsumowując. Uważam , że KFC miało bardzo dobry pomysł z rozgrzewającymi serami. Jednak w przypadku podwójnego grandera okazało się , że jest on niedopracowaną kanapką. Fajnie było znaleźć tam więcej kurczaka, który bardzo mi smakuje. Jednak gdzie ten ser ? Miał być to grander serowy jak sama nazwa wskazuje – cheeser. O frytkach nie ma co pisać. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie. Mówi ono wszystko. Uważam , że taki produkt nie powinien pojawić się w karcie KFC. Ja osobiście wrócę do swojego starego, sprawdzonego Grandera Texas. Uwielbiam go.

Adam Ślosarski – myfoodtruck.pl (Zodiak, Warszawa):

Wiele sieciówek zwraca moją uwagę swoimi sezonowymi ofertami, a w szczególności gdy skierowane są do takich seromaniaków jak ja. Mowa oczywiście o nowych serowych wersjach produktów sieci KFC. Wybrałem się do „Zodiak”-u przy rotundzie (tam najbardziej mi smakuje KFC). Duże tłumy w lokalu ze względu na odbywający się niedaleko pod PKiN finał WOŚP nie zniechęciły mnie do stania w kolejce, a potem znalezieniu stolika. Jestem sam tego dnia i chcę wypróbować wszystkie opcje ale jest to niemożliwe, więc ostatecznie zamawiam frytki z sosem serowym i pieczarkami (5,95 zł), Qurrito 4 sery (mniejsza wersja 11,95 zł) oraz GrandCheeser (12,95 zł).

12540044_10207510226532460_1652265764_n

Frytki wyglądają na dłuższe niż te klasyczne dodawane do zestawów, ale nadal są blade i miękkie, jakby za krótko smażone. Z sosem serowym i pieczarkami smakują mi już dużo lepiej. Pieczarki powinny być wcześniej podduszane, bo w obecnej postaci są zbyt surowe i suche, niemniej frytki z sosem serowym to ciekawa pozycja pasująca do…

12507018_10207510227372481_1255300394_n

Qurrito Cztery Sery. Jadałem wcześniejsze qurrito jakiś czas temu, ale to serowe jest moim zdaniem najlepsze za sprawą wielu rodzajów sera (w tym pleśniowego), które idealnie pasują do kawałków kurczaka. Nie wiem jak wygląda normalna porcja qurrito, bo akurat zamawiałem mniejszą i trzeba przyznać, że nie można się tym najeść, są to zaledwie 4 małe trójkąty, więc ot taka mała przekąska.

12511994_10207510228412507_1487645165_n

Ostatnią uchowaną rzeczą na tacce jest GranderCheeser, jego zostawiłem na koniec skoro jest to flagowy produkt z oferty, dodatkowo przebity patykiem z flagą z logo KFC. Bułka inna niż w standardzie, dobrze chrupiąca ale bardzo sucha, za mało sosów w tej kanapce, sera prawie nie wyczułem, w tle czuć mocno rukolę i suchość kurczaka oraz panierki. Gdybym miał wrócić ponownie na „rozgrzewające sery” to zamówiłbym jeszcze Twister Cheesera i na pewno ponownie Qurrito 4 sery, ale tym razem w normalnym rozmiarze, bo ta pozycja smakowo bardzo się wybija od jej serowych towarzyszy.

12512100_10207510227852493_1525693436_n

Żorż (Kielce, Galeria Korona):

Nowe kanapki, nowe frytki, nowe Qurrito… Nie ma bata, trzeba spróbować, bo zdjęcia kusiły. No i dodatkowy ser – ten zawsze na propsie. A więc jazda. Zamawiam: Double Grander Cheeser i Frytki z sosem serowym i pieczarkami. Muszę poczekać około 8 minut na Grandera – nie ma problemu, przynajmniej wiem, że zrobiony będzie na świeżo. Proszę tylko, by w takim razie frytki wyszły razem z kanapką. Jeszcze jedno – tego dnia akurat nie dowieźli jeszcze rukoli i KFC leciało na resztkach, więc uniknąłem napakowania mojego Grandera przesadną ilością najbardziej hipsterskiej z roślin w zamian otrzymując więcej sałaty :) Płacę i oddalam się, by poczekać.

IMG_0446

Jak widać nie są to tanie rzeczy. O ile 19 zł za dużą kanapkę jestem w stanie zaakceptować, o tyle cena frytek wydaje mi się dość wysoka. Ale poczekajmy, spróbujmy, może jednak warto wydać więcej.

8 minut minęło, moje zamówienie jest gotowe.

IMG_0447

Zacznę od frytek. Chciałbym napisać o nich coś dobrego, ale nie potrafię. Powiem wprost – to co dostałem na pewno nie było warte 6 złotych !!! Jedyną ich zaletą był fakt, że były gorące. Sos serowy w ilościach homeopatycznych, w smaku nieco przypominał mi ser w sprayu, który kupowałem w USA. Jednak czarę goryczy przelały pieczarki. A właściwie ich brak. Bo te kilka nędznych, cieniutkich jak opłatek, suchych bezsmakowych plasterków to jakaś nic nie wnosząca do smaku kpina.

IMG_0448 IMG_0449

Samych frytek też jest nieprzyzwoicie mało, jak na tę cenę. Gdyby sera było więcej, gdyby pieczarek było więcej, gdyby były soczyste… Wtedy OK. Nie mrugnąłbym okiem, wiadomo, oferty sezonowe są droższe od codziennego menu, w końcu płacimy za to, że spróbować ich możemy tylko przez krótki czas. Jednak te frytki to – powtórzę – jakaś kpina z konsumenta. I tyle. Moim zdaniem nie warto wydawać pieniędzy.

Podwójny Grander Cheeser. 18.95 zł za kanapkę z sieciówki? Jeśli jest dobra to czemu nie. Czy ta jest? Na pewno jest duża. To nie ulega wątpliwości. Mam wprawę w miażdżeniu burgerów i tutaj także sobie poradziłem, choć nie bez lekkich problemów.

IMG_0450Kanapka wypchana jest pikantnym kurczakiem w panierce w ilości podwójnej. Właściwie nie było momentu, w którym nie czułbym mięsa. Jest też soczyste. Wyraziste w smaku. Znajdziemy też w środku bekon w ilości hmmm… gdzieś tam jest, ale niemal niewyczuwalny, zielenina i sos. Ten ostatni także w ilości niewyczuwalnej. O czymś zapomniałem? Jasne! Ser! Lejący się ser, dwa różne gatunki lejącego się sera… Stop. Ser jest. Ale… Czy muszę dodawać, że podobnie jak bekon czy pieczarki i sos we frytkach występuje w ilościach … cóż… nader skromnych? Mozzarella, mająca chyba za zadanie skleić obie porcje kurczaka, była nierozpuszczona i jej smaku nie czułem w ogóle. Gdybym z recenzenckiego obowiązku nie obejrzał kanapki warstwa po warstwie, to nawet nie zarejestrowałbym jej obecności. Cheddar na spodzie co prawda ładnie roztopiony, ale niestety znalazłem go jedynie w końcowej fazie jedzenia.

IMG_0451

Na koniec bułka. Nie wiem skąd pomysł, żeby wpakować to wszystko w ciemną bułkę? Jest nie tylko niemożebnie sucha, ale i niesmaczna. Uważam, że Podwójny Grander o niebo lepiej smakowałby w klasycznej białej bułce. Ale to już moje subiektywne odczucie. Być może, jak sugeruje Szafa na swoim vlogu, rzecz dotyczy trzymania całości w ryzach. Być może, ale nie jestem przekonany. Ta kanapka jest zbyt sucha, by bułka miała się rozpaść. Może robili na to jakieś testy? Nie wiem. Wiem natomiast, że ta bułka zupełnie mnie nie przekonuje i wzmacnia dodatkowo wrażenie suchości.

Podsumowując: frytki – nie. Szkoda kasy. Serio. Lepiej wziąć te zwykłe. Podwójny Grander Cheeser – kanapka jest uczciwie duża i uczciwie napakowana mięsem. To plus. Może nie była jakoś drastycznie sucha, ale na pewno przydałoby się jej więcej sosu i na pewno zabrakło w niej… sera. Po prostu – ta ilość, która była w moim Granderze nie usprawiedliwia nijak nazywania tej kanapki Cheeser. Gdyby wymienić bułkę i dać tyle sera ile być powinno – brałbym od czasu do czasu, bo naprawdę syci. Jednak w obecnej wersji raczej jej nie powtórzę. Grander Texas wypada o niebo lepiej i moim zdaniem lepiej było dołożyć mu dodatkową porcję kurczaka niż drażnić ludzi kanapką z serem, którego (prawie) nie było.

I już zupełnie na koniec. Wiecie czego zazdroszczę Kanadyjczykom? Tego: http://secretmenu.wikia.com/wiki/Poutine_%28KFC%29




There are no comments

Add yours