http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/12/99-1.jpg

Krótka recenzja frytek z Ikea

Wizyta w łódzkiej Ikea nie zapowiadała się jakoś specjalnie, ot kolejna wizyta na hot-doga (no może na dwa ;)) bo akurat po drodze. Standardowo wejście do Ikea, stanięcie w kolejce do automatu i już ręka zmierza w kierunku kwadracika z nazwą i ikonką hot-dog aż tu nagle kątem oka dostrzegam pozycję „frytki”.

 

Baner

 

Całe 2 złote, więc ryzyk fizyk, zmiana kursu i kliknięcie na frytki. Dwa złote wrzucone, paragon radośnie się wysunął, ciach i do lady. Przy ladzie pierwsze zaskoczenie, na frytki trzeba chwile poczekać. Po około 30 sekundach frytki wyskakują z maszyny, lądują w papierowym rożku, a następnie trafiają do mojej ręki ;)

 

89-4

 

Frytki ciepłe a  tramwaj za 3 minuty odjeżdża, więc szybkim krokiem na krańcówkę, a następnie już w tramwaju przystąpienie do konsumpcji. Wbrew moim obawom że będą nie posolone (z maszyny trafiły prosto do owijki), okazują się być nawet dobrze przyprawione. Samych frytek jest 100 g, co wg mnie jest dobrą ilością biorąc pod uwagę cenę. Same frytki w smaku bardzo dobre, coś pomiędzy Burger Kingiem a McDonald’s. Niestety, są one prawdopodobnie pieczone, a nie smażone, przez co są trochę suche, ale pewnie niektórym osobom idealnie przypasują.

 

77-2 88-3 99-1

 

Podsumowując: za dwa złote lepszych frytek i w takiej ilości w Łodzi się prawdopodobnie nie dostanie.

Jadł i fotografował Epll.

 




There are no comments

Add yours