close
Kraina mięsem płynąca, czyli Warburger na talerzu

Kraina mięsem płynąca, czyli Warburger na talerzu

0udostępnień

Mateusz Suchecki:

Warburger otworzył swoje nowe miejsce na Żelaznej! Większość osób wie czym jest ich kultowa już budka przy ulicy Puławskiej tak że nie trzeba nikomu jej przedstawiać. Do tej pory Warburger specjalizował się przede wszystkim w burgerach i robił to niezwykle dobrze. Po kilku latach udanej działalności Panowie odpowiedzialni za koncept zdecydowali otworzyć knajpę z prawdziwego zdarzenia. Tak powstał Warburger na talerzu, czyli świeża miejscówka specjalizująca się w mięsie. 

Nowoczesne lekkie wnętrza zachęca do spędzenia tutaj więcej czasu. O koktajle dbają ogarnięci barmani i robią to naprawdę dobrze. Drink z boczkiem o smaku włoskiej Carbonary? Tak tutaj się tego napijesz. 

Jedzenie opiera się na mięsie wszelkiego rodzaju, ważnym elementem są także uwielbiane przeze mnie podroby, które tutaj zostały bardzo dobrze opanowane. 

Kolację zaczynamy od koktajlu, który ma podnieść nasz apetyt.

12966736_1082864418419266_1995646926_n 12988067_1082864435085931_1105295291_n

Następnie prosta przystawka – Carppacio z jelenia, które jest daniem prostym, apetycznym i zazwyczaj udanym jak również było w tym wypadku.

12969290_1183840271648970_137600834_n

Potem tatar wołowy, delikatny z podstawowymi dodatkami i pieczywem wypiekanym na miejscu, które jest naprawdę smaczne.

12980469_1082864088419299_974170592_n 12935363_1183840318315632_1226846592_n

Następnie ogony wołowe na kremowym ziemniaczanym puree. Ogony bardzo esencjonalne o konkretnym wołowym smaku, podane zostały na budyniowym puree. Pozycja sympatyczna i warta polecenia.

12992974_1082864068419301_533622952_n 12966488_1183840281648969_1669747155_n

Kolejnym daniem, które zasługuje na chwilę uwagi to galareta z głowizny, jedna z lepszych jakie jadłem w życiu. Doskonale doprawiona, zachwycająca swoją konsystencją i smakiem. Jestem fanem galaret mięsnych, które zazwyczaj jadamy z odrobiną octu. Uwierzcie mi, ta nie potrzebowała takiego dodatku.

12992990_1082864141752627_1493313224_n 12939308_1183840391648958_239926956_n

Spróbowaliśmy również serduszek drobiowych zatopionych we własnym sosie. Jednak zdecydowanie serca wolę smażone krótko tak, aby wciąż były różowe w środku i zachwycały swoją soczystością.

12969151_1183840494982281_1020439424_n

Przed daniem głównym nastąpił szybki przerywnik doskonałą solianką, każdy kto zna tę zupę wie czego się spodziewać. Zawiesista, esencjonalna, kwaśna oraz pikantna. Bomba! Taką zupę chciałbym jeść w niedzielne ciężkie poranki i zapewne jeżeli będziecie w potrzebie możecie jej szukać w Warburgerze na talerzu. Kolację oraz dobre rozmowy zakończyliśmy pieczenią z sarny, która została podana na desce. Aromatyczne mięso z dodatkiem pieczonych warzyw było ciekawym zakończeniem wieczoru. Właściciele bardzo chcą promować dziczyznę za co z całego serca ściskam za nich kciuki, ponieważ jest to mój prywatny konik, którym zajmuję się na codzień.

12966266_1082864691752572_1296320587_n 12966267_1082864528419255_1367727951_n 12968562_1082864605085914_1486569317_n 12980417_1082864548419253_418648453_n

Niestety deseru nie zmieściliśmy. Chętnie wrócę następnym razem spróbować steaka oraz burgera, a póki co trzymam kciuki za rozwój miejsca. 

Marcin Malinowski:

Właściwie to Mateusz wyczerpał temat w zupełności. Jednak, jako że nie jest tak łatwo nas zachwycić, a to miejsce zdecydowanie nas zachwyciło, postanowiłem i ja skrobnąć kilka słów. Na mnie, nie ukrywam, największe wrażenie zrobiła zachwalona już galareta z głowizny. Fantastycznie doprawione, delikatne mięso w galarecie, dodatkowo przepite własnej roboty wódką chrzanową, to na pewno pozycja, której nie powinniście sobie odmówić. Szczególnie, że ta przyjemność będzie Was kosztowała jedyne 14 zł. Ja po pierwszym talerzu nie potrafiłem sobie odmówić drugiego. A potem wyjeść jeszcze resztki tego, co zostało u innych. Carpaccio z jelenia podane z parmezanowymi chipsami, to faktycznie coś bardzo prostego, ale zarazem świetny pomysł na pobudzenie apetytu przed daniami głównymi. Nie wiem co się Mateuszowi stało, że nie wspomniał o boczku. W końcu to jeden z naszych podstawowych elementów jedzeniowych. A boczek wyszedł im również bardzo smaczny. Mięciutki, prawie rozpływający, taki właśnie jak powinien być.

12957355_1183840404982290_1731489411_n 12992135_1082864181752623_166721756_n 12966261_1183840381648959_2133346214_n

Tatar jak to tatar – dobre mięso w połączeniu z klasycznymi dodatkami – to musi się udać. A mięso mają naprawdę porządnej jakości. W tym przypadku chłopaki wybrali ligawę, przez co tatar nie zabija cenowo. Nie pamiętam dokładnie, ale było to coś w granicy 18 zł. Jakby nie patrzeć – uczciwa cena. Solianka faktycznie powinna Was postawić na na nogi nawet po najgrubszej imprezie. Mnóstwo mięsa, mnóstwo smaku, mnóstwo kwaśnego smaku. Mi weszła znakomicie. I znowu dziwię się, dlaczego Mateusz zapomniał o deserze. Przecież spróbowaliśmy świetnego deseru w postaci ozorków wołowych. Podany na zimno z chrzanem był naprawdę dobry. Warto dodać, że przyrządzony jest tak, że całkowicie pozbyli się zapachu podrobów. Myślę, ze to dość ważna informacja dla „podrobowych laików”. A może taki sposób podania zachęci jeszcze więcej osób do piątej ćwiartki?

12957330_1186578928041771_1057831680_n12969417_1082864755085899_646795501_n

Podsumowując – pojedli, popili i tak naprawdę nie za bardzo jest się do czego przyczepić. Także korzystając z początków ładnej pogody jak najszybciej lećcie sprawdzić to miejsce.

12980531_1082864048419303_1201349666_n

Warburger na talerzu – Żelazna 58/62, Warszawa

Facebook: https://www.facebook.com/warburgernatalerzu/

 

Yume – Onigiri w centrum Krakowa.

Czerwony jak cegła – Angriest Whopper w Burger King

Dodaj komentarz