http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/05/pierożki1.jpg

Kolejny „chińczyk” z dowozem w okolice Huty

Lubię od czasu do czasu zjeść dobrego chińczyka. Nie mam pojęcia, jak smakuje kuchnia chińska w Kraju Środka, mam za to świadomość, że żeby poznać kuchnie wszystkich rejonów Chin musiałbym tam spędzić sporo czasu. Nie mam odniesienia, więc z ciekawością przyglądam się nowym inicjatywom tego typu na swoim własnym podwórku. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że powstał nowy bar, który dowozi jedzenie w okolicę mojego miejsca zamieszkania. Nie pozostało nic innego, jak skorzystać z rady Ojca Założyciela, który zmartwiony moją nieobecnością na krakowskim rynku street foodowym nie mniej niż ja sam, polecił mi skorzystanie z aplikacji mobilnej Pizzaportal.pl

Pierwsza próba zamówienia, jako że byłem głodny i przeoczyłem informację, że na mój adres minimalna kwota zamówienia wynosi 45 zł skończyła się niepowodzeniem.

screen z kwotą 45zł

Za drugim razem wszystko poszło sprawnie i po około godzinie w nasze ręce trafiły cztery pudełka styropianowe i cztery mniejsze z sosami.

screen zamówienia

Po otwarciu pudełek rzuca się w oczy dbałość o szczegóły, zarówno smażone pierożki jak i sajgonki mieszczą się w pojemniku z małą porcją sałatki, ale nie leżą bezpośrednio na niej, a są oddzielone warstwą folii aluminiowej. Mała rzecz a cieszy, dzięki temu pozostają chrupiące. Zaczęliśmy od spróbowania pierożków, bardzo chrupiące z zewnątrz, wypełnione mięsnym nadzieniem przyprawionym w sposób orientalny. Pojęcia nie mam co to było za zioło czy przyprawa, ale smakowało inaczej niż we wszystkich chińczykach w jakich byłem do tej pory. Bardzo smaczne. Podobnie sajgonki, tutaj było nieco mniej chrupiąco ale równie smacznie. To tylko zaostrzyło nam apetyt przed daniami głównymi.

pierożki pierożki1 sajgonki wnętrze pierożka wnętrze sajgonki

Makaron rozmaitości składał się z kawałków mięsa rozmaitego pochodzenia i makaronu. Odkrywcze to nie było, ale nie miało być. Całość przyprawiona ponownie bardzo orientalnie naprawdę smakowała dobrze. Chciało się jeść i jeść, a porcja początkowo wyglądająca na niewielką okazywała się naprawdę spora. Niemal nie do przejedzenia. Od wieprzowiny podwójnie smażonej jestem uzależniony. Uwielbiam to danie i próbuję zawsze kiedy tylko znajdę je w menu chińskiej/wietnamskiej restauracji. Tutaj na pierwszy rzut oka zaskoczył mnie kolor sosu, wszędzie gdzie jadłem do tej pory sos był ciemny, tutaj dość jasny. Po spróbowaniu pierwszego kawałka mięsa uśmiechnąłem się szeroko, delikatna słodycz skontrowana delikatną pikanterią. Idealnie zgrywające się smaki. Nie mogłem się oderwać chociaż dania przyjechały bardzo gorące. Była to zdecydowanie inna wieprzowina niż ta którą znałem do tej pory ale bardzo mi smakowała. Spodobało mi się zwłaszcza dodanie ostrej, lekko rozgrzewającej od środka przyprawy. Do delikatnego mięsa i warzyw pasowało to idealnie. Jedyne zastrzeżenie mogę mieć do twardości warzyw, jakoś ‘chińczyki’ kojarzą mi się zawsze z warzywami na półtwardo. Tutaj, prawdopodobnie przez długi czas dojazdu z restauracji i zamknięcie w folii aluminiowej ugotowały się na parze i były dla mnie nieco za miękkie.

makaron rozmaitości makaron rozmaitości1 wieprzowina podwójnie smażona

Ogólna ocena nie może być jednak zła, wszystkie dania na wysokim poziomie, smakujące zdecydowanie bardziej egzotycznie niż w innych azjatyckich barach w których jadłem. Czy zamówimy po raz kolejny? Prawdopodobnie tak. Czy jest to najlepszy chińczyk w tym rejonie Krakowa? Nie podejmuje się oceny, bo jest zupełnie inny. Ale na pewno warty spróbowania.

Michał Turecki

P.S. Do piątku trwa na PizzaPortal promocja „Dni kuchni orientalnej”, korzystając z aplikacji mobilnej możecie zamówić dania tych kuchni z 20% zniżką, więc jeśli chcecie skorzystać, to spieszcie się. Szczegóły promocji znajdziecie TUTAJ.

pp_dni_kuchni_orientalnej_mobile_blog_900x506

Phuong Dong Bar OrientalnyBora Komorowskiego 39, Kraków