http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/12/cpp1.jpg

Klasyka polskiego street foodu – przegląd zapiekanek cz.1

Naszło mnie na zapiekanki. Ale tak strasznie, do bólu i ślinotoku. Wszystko przez to, że przygotowuję materiał do artykułu o zapiekankach dla magazynu Restaurator. Jak zacząłem pisać, tak poczułem, że muszę, ale to muszę zapiekankę zjeść. Ruszyłem więc w miasto. Nie muszę dodawać, że na jednej się nie skończyło?

 

Fabryka Zapiekanek. Pisałem już o nich we wrześniu, tym razem wpadłem spróbować zapiekanki, która wygrała głosowanie na facebooku i jako Zapiekanka Miesiąca dostępna jest tylko do końca grudnia. Fabryka na swoim fan page’u ogłosiła swego czasu konkurs – klienci zgłaszali swoje propozycje, zwycięska weszła na miesiąc do sprzedaży. Głosowanie wygrała Zapiekanka Hot-Dog i ją właśnie postanowiłem nabyć.

 

fz1

 

Pieczarki, ser, parówka, pomidor, kiszoniak, papryka, sos i prażona cebulka – czy taki zestaw może się nie udać? Zdecydowałem się na małą (9 zł), jako sos wybrałem keczup i musztardę. Nie zwróciłem uwagi na keczup, ale musztardę mają z kieleckiego Społem. Słuszne posunięcie, bo okazała się bardzo dobra.

 

fz2 fz3 fz4

 

Składniki lądują na serze, nie pod nim. Dokładnie rzecz ujmując, na bagietce lądują pieczarki, na pieczarkach ser, a dopiero na nim wszystkie pozostałe składniki. W tym wypadku na ser trafiła przecięta wzdłuż parówka, po zapieczeniu w piecyku doszły jeszcze pikle i warzywa, sosy i na końcu całość obficie potraktowano prażoną cebulką. Taka konstrukcja ma jedną wadę – trzeba uważać przy jedzeniu, bo niektóre składniki lubią się zsunąć znienacka, ale jest też dobra strona – dzięki takiej kolejności parówka jest ładnie opieczona, a warzywa i pikle są chłodne, jędrne i nie tracą swojej naturalnej wilgotności.

Bagietka zapieczona na chrupko, zgodnie z zasadami sztuki, środek pozostaje miękki dzięki schowanym pod serem pieczarkom. Reszta składników komponowała się idealnie i nie miałem się do czego przyczepić.  Gdyby nie grzyby powiedziałbym, że mamy świetnego hot doga. Całość bardzo smaczna i absolutnie warta tych 9 zł.

 

Crazy Piramid Pizza. Zapiekankę jadłem tam w czerwcu, później zamawiałem hot dogi, które mają genialne, kebab i pizzę. Poprzednio jadłem najbardziej klasyczną wersję, czyli z grzybami i serem, tym razem wybrałem najdroższą w ofercie Zapiekankę Szefa. Mała kosztuje 10 zł, duża 16 zł. Wziąłem małą, bo… No cóż. Składniki identyczne jak w Zapiekance Szefów w Biesiadowie, w końcu to ta sama sieć, a do biesiadowej wersji zapiekanek mam zadawnioną urazę. Niby w CPP nigdy się nie zawiodłem, ale niepokój pozostał. Więc zamówiłem małą, usiadłem do stolika i po kilku minutach dostałem to:

 

cpp1

 

Jeśli to jest mała, to dużą powinny zamawiać na spółkę dwie osoby. Bagietka, sos, ser, pieczarki, kebab drobiowy, szynka, ananas, dowolny sos do polania – oto skład tej zapiekanki. Ja do polania wybrałem sos czosnkowy, bo pomyślałem, że do kebaba z kurczaka będzie się dobrze komponował. W Crazy Piramid, podobnie jak w Fabryce, na bagietce ląduje sos, grzyby, na tym ser, a na serze reszta składników.

Bagietka zapieczona idealnie, czyli chrupka z zewnątrz, mięciutka w środku. W tej zapiekance to grzyby dominują w smaku, poza tym nie wiem czy to zasługa sosu czy też same pieczarki są tak doprawione, ale miła ostrość towarzyszy nam od pierwszego do ostatniego kęsa. Pikantność ta doskonale współgra ze słodyczą ananasa, którego smak przewija się przez całą zapiekankę, ale nie przeszkadza – kawałki ananasa rzucone są w odpowiednich odstępach, więc ich słodycz nie drażni, ale raczej podkręca smak całości.

 

cpp2 cpp3 cpp4

 

Szynka i mięso z kebaba stanowią miłe urozmaicenie, nie są suche, więc ich posmak czuć wyraźnie, a występujący od czasu do czasu kiszony ogórek idealnym zwieńczeniem. Bardzo smaczna i sycąca kompozycja, za 10 zł stanowi świetną alternatywę dla klasycznego kebaba, o ile oczywiście ktoś lubi smak pieczarek. Sos czosnkowy okazał się tutaj właściwie zbędny – ten zestaw składników nie wymaga praktycznie żadnych wspomagaczy, bo całość jest soczysta i smaczna sama w sobie. Polecam.

 

Jako trzecią postanowiłem skonsumować zapiekankę, która chodziła za mną od roku, ale nigdy jakoś nie udało mi się jej zamówić.  A to brałem kebab, a to pizzę w kawałkach… Aż wreszcie nadeszła pora na Zapiekankę PRL, którą Gastrofaza opisuje jako swoją specjalność. No więc skosztujmy tej specjalności lokalu. Kosztuje 12 zł. Płacę, siadam przy stoliku poinformowany wcześniej przez sympatyczną panią przyjmującą zamówienie, że będę musiał poczekać około 10 minut. Zapiekanka wjechała na stolik przed upływem tego czasu, a mnie… szczęka z lekka opadła. Przyzwyczaiłem się już, że (poza łódzkim Mega Burgerem) zapiekanki podawane sa na bułce. A przede mną położono to:

gastro1 gastro2

Przekrojoną na 4 części owalną pizzę. No bo ciężko to inaczej określić. Jest naprawdę duża! Chrząknąłem, bo jednak spodziewałem się bagietki. Chrząknąłem, ale nie oburzyłem bo… Osobom urodzonym po 1990 roku należy się tutaj pewne historyczne wyjaśnienie. Otóż na początku lat 80-ych XX wieku sprzedawano w Polsce zapiekanki na bagietce, ale także podawane na drożdżowym placku (wielkości połowy tego, co widać na zdjęciu), coś co na początku funkcjonowało pod nazwą „zapiekanka na drożdżowym cieście”, a później egzystowało już pod nazwą „pizza”.  W jednym i drugim przypadku na bazie z ciasta lub bułki leżały pieczarki, a w wersji luksusowej również ser. Całość polewana była keczupem. Zasadniczo było to wprowadzenie do obecności sieciówek w Polsce, gdyż keczup dostępny był jeden, więc niezależnie czy zapiekankę/pizzę nabyło się nad morzem, w Warszawie czy Zakopanem – zawsze smakowała tak samo.

I tego keczupu tutaj zabrakło, żebym mógł cofnąć się w czasy dzieciństwa. Keczup ów posmak miał z lekka cynamonowy, co nie tylko lekko zaostrzało jego smak, ale także sprawiało, że zwykła bułka z pieczarkami stawała się czymś więcej, niosła ze sobą powiew … bo ja wiem? Zachodu? Na pewno inności, bo zdarzało się również, że gdy brakło w sklepach keczupu, zapiekanki smarowane były zwykłym przecierem pomidorowym.

Ale wróćmy do Zapiekanki PRL. Z powyższych zdań mogłoby wynikać, że wyszedłem z Gastrofazy niezadowolony. Nic bardziej mylnego – ciasto wypieczone doskonale, pieczarek jest dużo, skrojone są w spore kawałki, zachowują soczystość, są też dobrze doprawione. Sos pomidorowy podkreśla smak, a zapieczony ser ciągnie się, jak reklamy w Polsacie.

gastro3

Całość smakuje naprawdę dobrze i może nasycić dwie osoby. Albo jedną dobrze głodną. W sumie za 12 zł nie mam się do czego przyczepić, może gdyby Właścicielom udało się znaleźć gdzieś ten prl-owski smak keczupu, to już więcej do szczęścia nie potrzebowałbym. Polecam, bo dobre.

Podsumowując: są w Kielcach miejsca, gdzie można zjeść dobre zapiekanki, co bardzo mnie cieszy. Cieszy mnie też, że mamy tak duży wybór smaków i rodzajów bazy. Wszystko wskazuje na to, że Polacy stęsknili się za smakiem zapiekanek i miejsc, gdzie bułę z pieczarkami, serem i dodatkami dostaniemy, będzie przybywać. Pierwsza część testu tak mnie zadowoliła, że będą kolejne. Ciekaw jestem czy 4Mobiles/Kebab wprowadził nowe smaki zapiekanek, czy dawno nie jedzona Wieśniara w Prosiaczku zachowuje jakość, jak w innych miastach wygląda sytuacja? O tym będziemy pisać również w przyszłym roku.

Fabryka ZapiekanekLeśna 1, Kielce

Crazy Piramid Pizza –  Jana Pawła II 17 , Kielce

Gastrofaza – Plac Wolności 4, Kielce




There are no comments

Add yours