http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/06/Zdjecie0007.jpg

King Big Baconburger, czyli w Szczecinie też są dobre burgery

Dzisiaj o tym, że w pizzeriach można jednak zjeść dobre burgery. Kania przekonał się o tym w szczecińskim lokalu Pizza King:

 

Witam, z racji tego, iż dział poświęcony zachodniopomorskiemu „szybkiemu żarełku” pozostawia wiele do życzenia, postanowiłem interweniować. Studiuję w Szczecinie, jako student jestem często niemal zmuszony żywić się wszelkiej maści kebabami i hamburgerami. Miasto to pozostawia pod tym względem wiele do życzenia, z drugiej strony można znaleźć tutaj prawdziwe perełki.

Pierwszym i moim ulubionym miejscem na spożycie czegoś wielkiego i potwornego, co zmusi mój żołądek do tytanicznego wysiłku, jest lokal Pizza-King znajdujący się w ścisłym centrum (pl. Lotników 7). Po przekroczeniu progu lokalu, pierwsze co rzuca się w oczy to wywołująca uśmiech na twarzy nieco zadumana postać Elvisa z gitarą w ręku. Sam wystrój przywodzi na myśl małą knajpę przy osławionej Rout 66, gdzie prócz zimnego piwka i kawy znajdziemy coś ciekawego do zjedzenia. Mnóstwo tabliczek w stylu „Cold Beer 5 cents” lub „ I will work for chocolate” powoduje radosny zaciesz na twarzy. Jednak nie to jest sednem tego miejsca…

Kiedy pierwszy znalazłem się w lokalu, miast tytułowej „Pizzy” postanowiłem skosztować czegoś innego (w tamtym czasie przeżywałem zmęczenie materiału, jeżeli chodzi o pizze i jej pochodne). Moje oczy przyciągnęła trzecia strona, zatytułowana „Burgers”, ale zaraz również ceny- od 11 do 17 złotych, co także mnie troszkę odstręczyło. Jednak jedna z nazw przekonała mnie do zamówienia dania- „King Big Beconburger”. To była zaiste obietnica. Po nieco przydługim oczekiwaniu (około 20-30 minut) zobaczyłem zbliżającą się uśmiechniętą kelnerkę niosącą TO na talerzu, życzyła smacznego i odeszła, ja zaś pozostałem sam na sam z tym potworem. Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy- przymiotnik „King Big” to w żadnym razie nie przesada… Aby złapać tego potwora musiałem najpierw opracować odpowiednią strategię, ale to szczegół… W tej chwili odczuwałem mieszankę podniecenia, ciekawości i wilczego apetytu.

 

 

 

Odsłoniłem bułkę, aby spojrzeć MU w „bebechy”, a tam prawie proszę Państwa – cudo. Pierwsza rzecz, którą zauważyłem, to dwa wielgachne kawałki świeżo przygotowanego bekonu – „nieźle” – dwa plasterki czerwonej cebuli, nieco sałaty (bardziej jako ozdoba), pomidor i TO, czyli wielgachny co najmniej 200 gramowy hamburger. Jego zapach łechtał moje nozdrza. Z racji tego, że do jedzenia podchodzę z dużym pietyzmem, postanowiłem rozpocząć od niego właśnie (i w końcu jasnym stało się na cóż do burgera podawać sztućce, inaczej nie byłbym w stanie „dziabnąć” samego mięcha). I nagle po moich ustach rozlewa się smak soczystej, świeżutkiej, dobrze wypieczonej i przyprawionej wołowinki. Moje kubki smakowe szaleją, ja sam jestem nieco oszołomiony tym smakiem. Myślę w tej chwili, że ta uczta była warta każdych pieniędzy. Postanawiam skosztować całości, ledwo daje radę (niech to zobrazuje wielkość tego bydlaka, zwłaszcza, że do najmniejszych chłopców nie należę). Bułka, świetnie zgrilowana, komponuje się idealnie z cebulą (którą lubię), mięchem i ciekawym majonezowym sosem… do tego ten bekon…Pochłaniam go, nawet nie wiem kiedy, bez opamiętania, w amoku, potem z dumą odchylam się w tył i czuję się spełniony… Jednak przypominam sobie jeszcze o frytkach które są podawane do każdej porcji… zawrót głowy… Nie są one rewelacyjne, ale są miłym uwieńczeniem uczty… dopijam zamówioną mrożoną herbatę i po zapłaceniu należności zmierzam w stronę drzwi… Ociężały, ale szczęśliwy.

Warto wspomnieć, że od jakiegoś czasu owego „Potwora” można zjeść za niecałą „dyszkę”, gdyż w poniedziałki i wtorki kosztuje on 50 % taniej.

Lokale Pizza King znajdziecie w Szczecinie na pl. Lotników 7 oraz al. Wojska Polskiego 8.

Autorem tekstu i zdjęć jest Kania.