http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/12/doner-king1.jpg

Kazek ocenia kebaby w Jaśle

Do napisania mojej pierwszej recenzji na SFP skłoniły mnie dwie rzeczy – komunikat „brak strony”, gdy kliknąłem moje województwo na mapce ze strony SFP, licząc na jakąś recenzję, a także – gorzkie słowa pewnej znanej restauratorki, że Podkarpacie jest „czarną dziurą na kulinarnej mapie Polski”.

Zdemotywowany, czy też zmotywowany – do napisania czegoś w tym temacie – częściowo muszę pogodzić się z tym punktem widzenia i zapraszam do przeczytania tekstu dotyczącego dwóch najbardziej znanych punktów serwujących (jak to Żorż łaskaw jest określać – nasze danie narodowe) kebab/kebap, w Jaśle.

W zasadzie, zawsze byłem zwolennikiem pożerania kebabu w bułce, jednak ostatnimi czasy, o wiele częściej wybieram tzw. „talerz”, „zestaw obiadowy”, „kebab na frytkach” – jak zwał, tak zwał – wolę sam „dawkować” sobie proporcje, niż do 2/3 bułki męczyć się z suchymi warzywami, by na końcu dostać samo mięso upaćkane sosem który spłynął z góry, lub na odwrót. W „kebabiarniach” mało kto dba o proporcje, poza tym Żorż ostatnio rozpoczął serię artykułów o tych właśnie kebabowych zestawach – więc myślę, że będzie ok, jeżeli się dołączę i rzucimy światło na to, czy mieszkając w powiecie jasielskim warto iść na kebab, czy może lepiej w domowym zaciszu przygotować staropolskiego kotlecika z ziemniakami?

Jako, że nawet byle pizzeria na Podkarpaciu serwuje w swojej ofercie „kebab” (wszędzie taki sam, zupełnie niczym hamburgery odgrzewane w mikrofali – tzw. „gotowce”), przyjrzyjmy się dwóm lokalom, które zajmują się przede wszystkim właśnie kebabem – Doner King oraz Pasa Kebap. Oba lokale powstały stosunkowo niedawno, można więc rzec, że są konkurencją, gdyż do tej pory typowego „kebab shopu” w Jaśle nie było. Wyglądem lokali zajmować się nie będziemy, bo to nie restauracje – zajmijmy się za to serwowanym jedzeniem.

Doner King

To moje drugie zamówienie w tym lokalu. Po pierwszym miało już więcej ich nie być, ale chciałem sprawdzić, jak smakuje ten ich kebab gdy zostaje podany w prawidłowy sposób… Właśnie, prawidłowy. Nie wiem, czy to stała praktyka w tym lokalu, czy tylko ktoś nierozgarnięty za pierwszym razem polał mi sosem frytki, a na mięsie nie było go ani kropelki? (sic!) Z frytek zrobiła się „paciara”, a mięso było okrutnie suche. Dlatego tym razem delikatnie zasugerowałem, że „sos daje się na mięso – bo frytki mają być suche”. Pani popatrzyła na mnie z zaskoczeniem niczym byłbym odkrywcą Ameryki… Albo Magdą Gessler, przynajmniej. Ok, jak chciałem, tak dostałem – 14 złotych i kebab-zestaw wołowy mój. Odbieram pudełeczko i zmierzam do domu celem konsumpcji.

 

doner-king

 

Porcja jest naprawdę spora. Co rzuca się w oczy to duża ilość mięsa. Frytki – nareszcie mogłem spróbować ich smaku i odczuć ich „konsystencję” – poprawne, chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku. Nie są co prawda posolone, ale jestem w stanie to zrozumieć bo nie każdy tak lubi, więc zapewne z ostrożności po prostu ich nie solą. Surówka to sama biała kapucha, więc w sumie nie ma się nad czym zbytnio rozwodzić. Ludzie! Dlaczego by nie trochę pomidorka, ogóreczka, czegoś chrupiącego, nadającego świeżości? Kebab to nie schabowy, damn it! ;) Przejdźmy do mięsa… Jest to wołowina. Dzięki temu, że sos znalazł się na niej, jest całkiem ok, chociaż kawałki na których sosu nie było, są nadal cholernie suche. No i sosy – wybrałem mieszany – „czosnkowy” i ostry. Czosnkowy napisałem w cudzysłowie, bo tak powiedziała mi sprzedająca Pani – podejrzewam, że sosu czosnkowego w życiu nie próbowała. Na moje „oko” to kiepskiej jakości majonez zmieszany z kwaśnym jogurtem. I nic więcej. W dodatku jest gęsty, a w smaku… Mdły i „zamulający”, że zastanawiałem się, czy nie byłoby lepiej, gdyby nie było go wcale. Ostry w smaku ok, chociaż wcale taki ostry nie jest, ale to już zależy od tego, co dla kogo jest „ostre”

doner-king1   doner-king2

Pasa Kebap

Na wstępie napisać muszę, że nie jest to pierwszy raz, gdy byłem złożyć zamówienie w tym oto lokalu, prowadzonym przez panów Turków. Każdy powie – „no tak, narodowość to dobry marketing” – z czym ja oczywiście się zgadzam, w końcu to, że ktoś jest Polakiem/Polką nie znaczy, że ugotowanie dobrego rosołku z makaronem czy schabowego z ziemniakami ma we krwi i w wielu przypadkach egzotyka decyduje o tym, że mamy przeczucie, iż jemy „prawdziwy turecki kebab”, bo przecież Turek go przygotowywał. Do rzeczy: zamawiam oczywiście „kebap – talerz z baraniny”, uprzedzając, że nie chcę w surówce czerwonej kapuchy (cóż poradzę, nie lubię…), sos – mieszany. Płacę 12 złotych i na moich oczach przygotowywany jest mój kebap. Z pudełeczkiem w ręku wracam do domu.

 

pasa-kebap

 

Otwieram pudełeczko i… No, sporo tego jest. Trochę wkurza mnie, że wszystko nie jest podane osobno i żeby dobrać się do frytek, muszę przedzierać się przez mięcho. Ale jak „kebab na frytkach”, to kebab NA frytkach. Zacznijmy więc od frytek – są bardzo dobre. Na miejscu ich raczej nie robią, ale są perfekcyjnie wysmażone i słonawe, chociaż napewno nie są solone po ich usmażeniu – jakaś specjalna marynata? Nie mam pojęcia. W surówce mamy pokrojoną w paski białą kapustę (i czerwoną, ale nie chciałem), kawałeczki pomidora oraz śladowe ilości bardzo cienko startej marchewki i czerwonej cebuli. Do tego jakieś ziółka, przez co surówka ma naprawdę oryginalny smak. Kiedyś był w niej jeszcze ogórek i wielka szkoda, że już go nie ma, bo stanowił doskonałe złagodzenie dla ostrego sosu. Sosy – „łagodny” – tak naprawdę jest czosnkowy. Bardzo dobry, nienachalny, czuć w nim czosnek, lecz bardzo delikatnie. Ostry – świetny. Doskonały w smaku i piecze w język, nie za słabo, nie za bardzo – po prostu w sam raz. No i zostaje nam jeszcze to, co najważniejsze – paski cienko skrojonej „baraniny”. Piszę w cudzysłowie, ale mięso jest bardzo, bardzo smaczne. Dobrze doprawione, a co najważniejsze – naprawdę soczyste.

 

pasa-kebap1 pasa-kebap2

 

Podsumowując: w obu najbardziej znanych jasielskich kebabowniach spokojnie w cenach 12 i 14 złotych można zaspokoić duży głód – porcje w obu przypadkach są duże i jest to bezsporne. Gdzie smaczniej? Bez reklamy, czy też antyreklamy dla żadnego z lokali – dziękuję za przeczytanie recenzji. :)

PS. pozdrawiam czytelników SFP, następnym razem wybierzemy się w okolice Rzeszowa, w poszukiwaniu… czegoś innego niż kebab.

Doner King – Jasło, Ul. Staszica 5 (obok klubu Sepia). MAPA

Pasa Kebap – Jasło, ul. Kazimierza Wielkiego 28 (naprzeciw sklepu Biedronka przy Rondzie Solidarności). MAPA

Jadł i fotografował Kazek, nasz człowiek na Podkarpaciu.

 




There are no comments

Add yours