close
Kansas – część 2. Joe’s Kansas City Bar-B-Que, czyli najlepsze BBQ w USA

Kansas – część 2. Joe’s Kansas City Bar-B-Que, czyli najlepsze BBQ w USA

0udostępnień

Wiem, że tytuł brzmi prowokacyjnie, ale uwierzcie mi – to było najlepsze BBQ, jakie zjedliśmy w USA. Joe’s odwiedziliśmy w oryginalnej lokalizacji, czyli na ciągle działającej stacji paliw. Tak, są dystrybutory, jest klitka dla obsługi stacji, ale 99% miejsca zajmuje Joe’s. Zanim opiszę Wam jedzenie, najpierw tradycyjnie nieco historii.

W 1990 roku Jeff i Joy na zaproszenie przyjaciela, po raz pierwszy wzięli udział w konkursie na najlepsze BBQ . „Świetnie się bawiliśmy,” mówi Jeff. „Wszystko mi się podobało. Dym. Zapachy. Koleżeństwo. Konkurencja. Pasja. I, oczywiście, jedzenie. Byłem uzależniony. Wiedziałem, że to było coś, co musiałem zrobić. „

Stehneys wkrótce kupił smokera podobnego do tego, jakiego używała konkurencja i wraz z kilkoma przyjaciółmi stworzył zespół do grillowania. Nazwali się Rzeźnią Nr Pięć. Nie minęło wiele czasu, jak Slaughterhouse Five zaczęła wygrywać konkursy. Mnóstwo konkursów. W ciągu następnych kilku lat zespół zabrał do domu trofea z najbardziej prestiżowych zawodów w USA, w tym Lenexa Kansas State BBQ Championship, the American Royal Open i American Royal Invitational.

Na zawodach Jeff i Joy zaprzyjaźnili się z Joe Donem Davidsonem, założycielem i właścicielem firmy Oklahoma Joe’s Smoker Company. Zafascynowani możliwościami smokerów i entuzjazmem publiki, Jeff i Joe postanowili razem otworzyć restaurację.

Oklahoma Joe’s Barbecue and Catering powstał w połowie 1995 roku, a pierwsza restauracja Oklahoma Joe’s została otwarta w styczniu 1996 roku w Stillwater w stanie Oklahoma.

Później w tym samym roku doszło do niespodziewanego spotkania na rogu 47th Avenue i Mission Road w Kansas City, gdzie właściciel niewielkiej stacji benzynowej i sklepu spożywczego, niedaleko domu Stehneysa, zamknął małe stanowisko ze smażonym kurczakiem, które działało w sklepie. „Wydaje się, że jest to całkiem dobre miejsce na grilla”, mówi Jeff. „Wewnątrz stacji benzynowej. Poza tym w tym samym budynku był sklep z alkoholem, co było fajne. Ale najważniejsze było to, że był blisko domu. Wiedziałem, że będziemy spędzać długie godziny na pracy, a bycie blisko domu byłoby naprawdę dobrą rzeczą. Przygotowaliśmy propozycję, złożyliśmy ofertę i nagle byliśmy nie tylko w branży BBQ, ale także w branży stacji paliw. „

Następnie, w 1997 roku, Joe Davidson sprzedał swoją firmę produkującą smokery i przeniósł się do Teksasu. Ponieważ nikt nie nadzorował restauracji w Oklahoma, została ona zamknięta, a Jeff i Joy kupili udział Joe w restauracji Kansas City. Od tego czasu zostali jedynymi właścicielami restauracji Joe’s Kansas City Bar-B-Que.

Maciek jest głodny!

Lokal pełny, co dobrze wróży…

Wchodzimy i… rany, kolejka jak za komuny po telewizor! Chyba ze 40 osób przed nami, a wszystkie stoliki zajęte! Na szczęście obsługa jest sprawna, a sporo osób w kolejce zamawia na wynos.

W końcu i my docieramy do stanowisk. I tutaj kolejne zaskoczenie. Żadnego zapisywania na kartkach, człowiek przygotowujący porcje przyjmuje od nas zamówienie i do kasjerki przekazuje je ustnie! Pamięta wszystko, żadnych pomyłek! Szacun…

Maciek wybrał zestaw Rib Burnt End Dinner – żeberka, burnt end, czyli spalone końcówki mostka, kansaski kawior (sic!), frytki i piwo.

Żeberka – bajka. Soczyste, mięciutkie, ze skórką glazurowaną doskonałym barbekiem. Burnt end – uffff… teraz rozumiem, dlaczego uważane są za przysmak i kosztują drożej niż inne kawałki. Również soczyste, ale też lekko kleiste fragmentami, o mocnym smaku i równie mocnym aromacie smokera – kto raz zjadł, ten będzie tęsknił.

Burnt end… to co w BBQ najlepsze

Na uwagę zasługują kapitalne frytki ze skórką. Jedne z lepszych, jakie jadłem.

Kansaski kawior. To doskonały dodatek do BBQ, a jego skład to czarna fasola, fasola (groszek?) z czarnymi oczkami, marchewka, kukurydza, pomidory, czerwona cebula, zielona cebulka i dressing. Wydaje mi się, że w wersji Joe’s była też fasolka edamame. Pyszne!

Pora na moje zamówienie. Joe’s słynie na całe Stany z kanapki Z-Man Sandwich. Jest uważana za jedną z najlepszych i niezmiennie przewija się przez wszystkie zestawienia najlepszych kanapek w USA.

W 1997 r., niedługo po tym, jak Jeff i Joy otworzyli wspólny grill na rogu 47. i Mission Road w Kansas City, podszedł do nich koleś imieniem Mike Zarrick, który powiedział, że ma pewien pomysł.

„Poznałem tego faceta” – wspomina Jeff. „Był stałym klientem. Powiedział mi, jak bardzo lubi naszą restaurację i powiedział, że zamierza uruchomić swój własny program radiowy dla słuchaczy sportowych na nowej stacji w mieście; 1510. To była tylko mała stacja startowa, więc musieli kupować własny czas na antenie i sprzedawać własne reklamy. Postanowiłem więc zaryzykować i wesprzeć tego faceta. To, co mnie kupiło, to jego absolutna pasja do naszego grilla. Wolałbym współpracować z kimś z pasją i entuzjazmem, niż z jakąś dużą korporacją wypraną z emocji. „

Około pół roku później Jeff wpadł na pewien pomysł. „Stworzyłem nową kanapkę, w której znalazły się plasterki wędzonego mostka, wędzonego sera provolone, kilka krążków cebulowych, trochę sosu barbecue, wszystko zapakowane w bułkę typu Kaiser Roll. Poszedłem więc do Zarricka i poprosiłem go, żeby pogadał trochę o tej kanapce na antenie i zaprosił swoich słuchaczy, by spróbowali jej w naszej restauracji i zaproponowali przy okazji, jak ja nazwać. Byłby to konkurs, a zwycięzca dostałby nagrodę i używalibyśmy tej nazwy w menu. Zarrick stał się bardzo popularny i przyjął pseudonim ” Z-Man ” na antenie. Kiedy więc ludzie zaczęli próbować kanapki w ramach konkursu, prosili o kanapkę „Z-Man”. Do czasu zakończenia konkursu wszyscy już nazywali kanapkę Z-Manem! I tak nazwa została na zawsze „.

Tyle historia, a jak ze smakiem? OBŁĘDNIE. Niby prosta kanapeczka, niby nic nowego w niej nie znajdziemy, a jednak… Kwiczałem z zachwytu. Genialny wędzony mostek wołowy, soczysty, o mocnym smaku, idealnie dobrany, roztopiony provolone, genialny sos BBQ i chrupiące krążki cebulowe, z całych krążków cebuli, żadna tam papka. Proste i pyszne!

Cóż. W tym wypadku słowo „legendarny” czy „kultowy” ma faktyczne odniesienie do rzeczywistości. Dawno już kanapka nie sprawiła mi tyle radochy z jedzenia.

Jako drugą zamówiłem nową w menu kanapkę The Rocket Pig. Nie ukrywam, że skusił mnie ser Pepper Jack, który uwielbiam i smażone jalapenos.

Wziąłem wersję regular. Lekko podgrillowana bułka skrywa soczystego pulled porka, tradycyjnie pachnącego mocno węglem drzewnym, chrupiący bekon, genialny Pepper Jack, słodki sos BBQ i panierowane, smażone kawałki jalapenos, które idealnie przełamywały słodkawy sos. Bajka, jedna z najlepszych kanapek z pulled porkiem, jakie jadłem w życiu. O ile nie najlepsza.

Nie wygląda jakoś urodziwie, ale…
… te zaledwie kilka składników daje…
… niesamowitą radochę z jedzenia.

Podsumowując: zdecydowanie było to najlepsze BBQ, jakie zjedliśmy podczas całej wyprawy. Warto było odstać swoje w długaśnej kolejce. W lokalu znajdziecie też logowane gadżety i sosy. Krótko mówiąc – polecamy gorąco. Jeśli kochasz BBQ, jeśli kochasz soczyste mięsa, jeśli chcesz spróbować tego, co w najlepsze w BBQ w stylu KC – nie możesz nie odwiedzić Joe’s Kansas City Bar-B-Que.

Wszystko warte swej ceny!

Joe’s Kansas City Bar-B-Que – https://www.joeskc.com

Partnerami wyprawy są:

Dobre z Lasu

 Polsko – Słowiańska Unia Kredytowa.

Patronat medialny nad wyprawą objął Dziennik Związkowy z Chicago.

Kansas – część 1. Hickory Hut, czyli pierwsze BBQ w stylu Kansas

Sofa w Tarnowie – taki lokal powinien być w każdym mieście.

Dodaj komentarz