close
Kanapki. Na tę modę czekałem od lat.

Kanapki. Na tę modę czekałem od lat.

0udostępnień

Dzisiaj zamiast recenzji tekst, który chodził za mną od dawna. Kanapki. Tak się składa, że uwielbiam kanapki na gorąco. Piszę o nich na blogu, piszę do kieleckiego Magazynu Gazety Wyborczej, piszą o nich inni członkowie Street Food Polska Crew. Jeszcze kilka lat temu w Polsce kanapka oznaczała dwie kromki chleba lub bułkę przełożone wędliną, jakimś pomidorem czy ogórkiem i zapakowana w folię wędrowała z nami do pracy czy szkoły. Odkąd pamietam, chyba w każdym polskim mieście był co najmniej jeden punkt, w którym można było dostać tosty z pieczarkami lub pieczarkami i serem w wersji na bogato. I właściwie były to jedyne kanapki na ciepło oferowane przez naszą gastronomię. Przez lata panował zastój, później nieśmiało zaczęło coś pękać. Duża w tym także zasługa kebabów – wiele punktów oferowało na początku wyłącznie wersję w bułce. Ale chyba dopiero sieciówki przekroczyły pewną granicę i zaczęły kreować modę na kanapki na gorąco. W 2004 roku otworzył się w Polsce pierwszy lokal Subway. Kanapki zwane tam sandwichami kosztowały zdecydowanie więcej, niż w ulicznych punktach. Ba, niektórzy twierdzili, że ceny są wręcz restauracyjne i przez to absurdalne, bo kanapka to kanapka i basta. Coś na ząb i do tego musi być tanie. A jednak… Lokal w Krakowie dość szybko się zwinął, ale Subway otwierał kolejne lokale, a ludzie kupowali sandwiche płacąc za nie tyle, co za lunch. Zaczął się więc wysyp lokali i budek z panini, do których dostawaliśmy dodatki w postaci wędlin, mięs i warzyw. Wybuchła moda na burgery i okazało się, że ludzie skłonni są płacić po 20-25 zł za dobrą bułkę z dobrymi składnikami. Kwestią czasu było więc, by w ofercie food trucków i lokali pojawiły się kanapki znane nam dotąd wyłącznie z amerykańskich filmów czy portali. Pamiętam, kiedy Soul Food Bus uraczył mnie pierwszym w życiu Philly Cheese Steak’iem. Ten smak pamiętam do dziś i do dziś Philly pozostaje moją ulubioną kanapką. Bułka, leciutko zgrilowany z serem soczysty rostbef i cebula lub papryka. Proste i jakże smaczne.

philly2

Potem był pulled pork, którego pierwszy raz zjadłem u BB Kings. Z miejsca stałem się fanem szarpanej wieprzowiny.

113 20140629_1239241-768x1024

Maciek z Beef Brothers zaczynał kanapkową krucjatę, racząc nas podpatrzonymi w USA klasykami, jak Philly właśnie, Italian Beef, Cubana czy Corned Beef. Oszalałem na punkcie amerykańskich kanapek.

20150412_163934-1024x768 20150412_163937-1024x768 dsc_0763-1024x683 dsc_0780-1024x683 philly-cheesesteak1Polska scena kanapkowa wzbogaciła się o działającego nadal Andrusa, który od 2014 roku nieprzerwanie karmi nas najwcześniej opisanym polskim street foodem, czyli maczanką po krakowsku… (zdjęcia z ich fan page)

12507098_530825560413892_2786900495991711879_n 12509553_530825580413890_568966962508869691_n 12523900_530825523747229_1803064812558275415_n

… istniejący efemerycznie truck 4 Kółka i Bułka, w którym zjecie kanapki z ozorami, policzkami lub ogonami…

pod2 pod3 pod4

Chyży Wół z ofertą zbliżoną do 4 Kółek…

img_12941 img_12962 img_16881 img_16901

… nieistniejący już Szerdelek z kanapkami po polsku, w tym rewelacyjnym półgęskiem…

20140517_123805-1024x768

… opłakany przeze mnie szczerze także nieistniejący truck Banda Kotleta z nieodżałowanym jajcarzem, który wielokroć ratował nas rano na zlotach czy fenomenalnym Mortadelem…

20150607_184754 dsc_0056 20150412_124529

Z nowszych konceptów warto odwiedzić Na-Żartego, który oferuje świetnego Reubena…

img_3451

… oraz UNICO serwującego kilka wersji wyśmienitego pulled porka:

img_3565 dsc_8019-1050x695

Koniecznie wpadnijcie także do nieruchawego z powodu wagi Smoke BBQ, gdzie dostaniecie takie smakołyki, jak porchetta, beef brisket czy pulled beef:

20141214_143920 20141214_144832

Pierwsze w życiu banh-mi zjadłem w 2012 roku na warszawskim Urban Market. Zaserwował mi je Marcin Szulżycki z bloga slodkokwasna.pl (jeszcze sie wtedy nie znaliśmy). Zaczął się mój szał na smaki Wietnamu. Na banh-mi z food trucka przyszło nam poczekać do wiosny tego roku. Ale warto było czekać, bo w Viet Street Food zjecie najlepsze moim zdaniem banh-mi w Polsce.

13578657_1621378254820403_1375154983_n

Nie sposób nie wspomnieć o tostach, które z małych budek i okienek awansowały na salony. Nieistniejący już Pan Frances serwował tosty w stylu francuskim, namoczone w mleku, pełne kalorii i smaku. Bardzo mi ich brakuje…

dsc_00321

Na szczęscie ciągle działają tostowi weterani, czyli ekipa West Coast Toast. Ich Cheesesteak czy Pork & Slaw dały mi dużo radości z jedzenia:

20150627_1318411 dsc_0746

Jeśli chodzi o lokale, to pierwszy był chyba Meat Love. A na pewno w pierwszy w moim przypadku. To tam pierwszy raz zapłaciłem za kanapkę tyle, co za burgera i nie żałowałem wydanych pieniędzy.

20150414_133231 20150414_133236

Tryumfy święci od pierwszego dnia otwarcia lokal Pogromcy Meatów. Nic dziwnego, bo ich kanapki to małe dzieła sztuki. I trzeba za nie odpowiednio zapłacić, ale kto jadł, ten wie, że warto.

policzki1 policzki2

Kanapki coraz częściej jadamy na lunch. Na zdjęciach Sloppy Joe i Porchetta z warszawskiego Meat And More:

20150910_151204 20150910_151210

Kielce już dość dawno oferowały dobre kanapki na wynos, ale ostatnio zauważam, że moda na kanapki coraz śmielej puka do naszych drzwi i po niedrogich przyszła wreszcie pora na kanapki z wyższej półki. Restauracja Boho kusi półkilogramowym Reubenem, w którym znajdziemy 150 g pastrami sprowadzanego z krakowskiego z Pastrami Deli…

img_7567 img_7572

… słynąca z nowoczesnej kuchni z elementami fusion restauracja Koronne Smaki śmiało wprowadza do karty pulled pork…

img_7559

… a w tym tygodniu otworzył się lokal Sandwich Club, który serwuje klasyki – od pulled pork na 4 sposoby poprzez długo pieczony boczek po podawany w bajglu Salty Beef i 4 kanapki z pastrami (więcej o nich w przyszły piątek w kieleckim Magazynie GW):

img_8204 img_8206 img_8205 img_8203

Michał Turecki opisywał niedawno katowicki Bułkęs, w którym odpłynął przy pulled porku:

1-4-1050x788

Jak widać moda na kanapki rozwija się w Polsce coraz szybciej. Bardzo mnie to cieszy, jestem wielkim fanem tego typu jedzenia. A apetyt mój wzrósł po tripie, który odbyłem po USA. Marzyłem wtedy, by i w Polsce kanapki stały się równorzędnym posiłkiem na lunch czy kolację. I powoli moje marzenie się spełnia.

A Waszym zdaniem? Czy moda na dobre kanapki rozwinie się u nas jak w przypadku burgerów? Jakie macie ulubione miejscówki z kanapkami? Podrzucajcie w komentarzach, chętnie skorzystam.

Bacova fujara i wróbel, który okazał się świnią, czyli Squirrel Pub w Koszycach

Miejsce na melanż. ElPolakoKRK Zakąski u Ani odwiedza

Dodaj komentarz