http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0568-1050x1050.jpg

Kanapka Szefa i Podwójny McRoyal Tasty

Nie lubię zimy odkąd przestałem jeździć na sankach. Ale zima ma też swoje plusy. W tymże czasie pojawiają się bowiem różne ciekawe kanapki w największych sieciówkach. Była Kanapka Drwala w McDonald’s, były sery w KFC, a teraz znowu McDonald’s uraczył nas powrotem do znanej wszystkim Kanapki Szefa i nowej wersji McRoyala – Podwójnym McRoyal Tasty. Jak zwykle sprawdziliśmy dla Was te kanapki. Michał Turecki w Krakowie, Adam z myfoodtruck.pl w Warszawie, ja w Kielcach. Oto nasze opinie:

Adam Ślosarski (Warszawa):

Brakowało mi „Big Tasty” w McDonaldzie od bardzo dawna. Ostatni raz było to ładne kilka lat temu, kanapka nie dość że gabarytów całkiem niedawno promowanego Grand Big Maca, to jeszcze z posmakiem tłustego grillowanego bekonu. Ta pozycja była warta odwiedzania restauracji spod znaku Złotych Łuków. W skrócie: Dużo, tłusto, mięśnie i soczyście. Brakowało mi tej kanapki, bo zwykle w sezonowych ofertach była zastępowana drwalami, zbójami i innymi grand wrapami. Kilka dni temu dowiedziałem się o wprowadzeniu do Maka nowych kanapek oraz dodatkowym produkcie jakim są brokuły w panierce podawane z wybranym sosem (czosnkowy, śmietanowy, bluecheese, słodko-kwaśny albo ketchup). Z nowej oferty bułek zobaczymy Kanapkę Szefa, Drwala (przedłużenie sezonu) oraz Podwójnego McRoyala Tasty. Zamówiłem oczywiście McRoyala Tasty (12,90 zł), coś mi podpowiadało, że będzie to najbliższy odpowiednik burgera Big Tasty oraz dodatkowo domówiłem pudełko z brokułami w cieście z sosem bluecheese (5,90 zł). Warzywo jak warzywo, tyle że w cieście, na ciepło, maczane w sosie jest dobrym dodatkiem zamiast frytek. Skupmy się na kanapce, pierwsze chwile i już wiem że jest to zwycięzca wśród kanapek tej sieci, mój ulubieniec, podobnie jak Big Tasty smakuje genialnie, a to głównie za sprawą sosu, który smakuje jak mocno zgrillowany boczek, ba – nawet jak lekko zwęglony w smaku( w dobrym znaczeniu), burgerowi nadaje posmak grilla jak w najlepszych burgerowniach. Cała kanapka jest bardzo soczysta, aż kipi tłuszczem, co bardzo mi odpowiada i jem z zachwytem. W środku znajdziemy dwa grube kawałki mięsa mcroyal przekładane dwoma serami (chyba ementaler?), na dole kilka plastrów chrupiącego bekonu, a do tego krucha sałata i plaster pomidora polane wyśmienitym autorskim sosem Przyznam, że stosunek najedzenia się do ceny jest całkiem korzystny dla konsumenta. Wyszedłem najedzony i zadowolony, W mojej opinii jest to obecnie najsmaczniejsza kanapka w Restauracji McDonalds i mogłaby zostać nawet na stałe.

mcd1 mcd2 mcd3

Michał Turecki (Kraków):

Całkiem nieźle, całkiem całkiem…

Na facebookowym profilu McDonalds pojawiła się tajemnicza informacja o nowej ofercie. Po konsultacji z Ojcem Założycielem i po zorientowaniu się co ową nową ofertę stanowi, postanowiliśmy się podzielić. Mnie przypadło opisanie Kanapki Szefa i panierowanych brokułów.

Po pracy szybkim krokiem przemieściłem się do restauracji spod znaku dwóch łuków. Zamówienie bezosobowe w automacie i chwila oczekiwania. Po nie więcej niż pięciu minutach siedziałem już przy stoliku i z zaciekawieniem przyglądałem się dwóm pudełeczkom. Pierwsze wrażenie po ich otwarciu jest całkiem niezłe, różyczki brokułów są przyjemnie rumiane, a burger mimo, że lekko rozjechany, to sprawia, głównie dzięki znanej i lubianej bułce, całkiem niezłe wrażenie.

Zacząłem od brokułów, bo byłem ich bardzo ciekawy, zastanawiałem się czy w środku znajdę jakąś mielonkę brokułopodobną czy faktyczne małe różyczki tego warzywa. Po ugryzieniu okazuje się że to faktycznie mamy do czynienia z warzywem w całości, w smacznej, choć nie atakującej nadmiarem smaku panierce. Muszę się przyznać, że mam słabość do rzeczy panierowanych, w dobrej panierce zjadłbym nawet oponę od Stara. Brokuły wprawdzie miały zupełnie inną konsystencję ale bardzo mi smakowały.

Burgera po lekkiej korekcie estetycznej pochwyciłem w dłonie i szybko ugryzłem dwa razy. Muszę przyznać że zarówno sosy, ser jak i mięso (jak zwykle przesmażone) grały ze sobą całkiem nieźle. Zaskakująco dobre, albo po prostu smaczne były pieczarki. Po ostatnich doświadczeniach z KFC bałem się, że w Maku będzie podobnie. Tutaj jednak ktoś pomyślał i zamiast zasuszonych na smutno, cienkich jak papier plasterków, trafiamy na normalnej grubości plasterki smacznych grzybków, które fajnie uzupełniają smak kanapki, a czasami sobie radośnie wypadają tu i ówdzie. I jak to mi się już nie pierwszy raz zdarza, dobrego od bardzo dobrego burgera dzielił plaster pomidora. Ja wiem, że jestem w mniejszości i bardzo wielu ludzi lubi pomidory w burgerach. Ja po raz kolejny przekonałem się, że przy następnym zamówieniu Kanapki Szefa poprosiłbym o wersję bez pomidora.

Czy mi smakowało? Owszem. Czy zjadłbym jeszcze raz? Nie wykluczam. Ale stojąc sobie już po posiłku na przystanku autobusowym zacząłem się zastanawiać. Burger który mi ostatnio smakował najbardziej, w krakowskiej Grubej Bule, miał około 2 razy więcej mięsa i ser i kosztował 17zł. Burger w sieciówce kosztujący 12,90 zł, mimo że smaczny, pozostawia nie tyle w ustach, a w kieszeni pewien niesmak.

Ceny:

Kanapka Szefa: 12,90 zł

Panierowane brokuły: 5,90 zł

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Żorż (Kielce):

Podzieliwszy się z Michałem zakresem obowiązków, miałem do opisania Podwójnego McRoyala Tasty. Miałem zamiar zakupić go w zestawie, ale tego dnia odbyła się moja i Marcina znanego jako Szafa (Mocny Vlog) ustawka jedzeniowa. Przed wizytą w McDonald’s zjedliśmy kilka fajnych rzeczy w nowym kieleckim lokalu Punkt G.astro, więc uznałem, że sama kanapka wystarczy. W poniedziałek znajdziecie na blogu relację ze wspólnego jedzenia z Szafą, w poniedziałek także ma wypuścić z tego film, więc zalinkuję go do tekstu (będzie tam też o naszej wizycie w Maku). A teraz do rzeczy, czyli kanapki.

IMG_0562

Jak wiecie McRoyal to moja ulubiona kanapka w Maku. Cenię go za prostotę i smak typowego amerykańskiego burgera. Mięso, pikle, sos i ser. Taka kombinacja podoba mi się najbardziej, a jedyne ustępstwo na które szedłem to Podwójny McRoyal, bo więcej mięsa, sera i bekonu to więcej zabawy. Podwójny McRoyal Tasty natomiast budził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony podwójne mięso, bekon, ser – niby wszystko jak trzeba. Z drugiej nowy sos i dodatek pomidora, którego w burgerach traktuję jako zło konieczne (choć częściej jako bezsensowną fanaberię) nie do końca mnie przekonywały. Bo jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego. Ale nie ma co się zastanawiać, trzeba spróbować i dopiero oceniać.

Otwieram pudełko. Kanapka jest duża. Na pierwszy rzut oka wygląda normalnie – dwa kotlety i trochę sałaty. Gdzie tu pomidor?  Jest. Tyle, że przesunął się do tyłu. Pierwszy gryz jest więc niemal identyczny jak w klasycznym McRoyalu. Różnicę w smaku powoduje sos Big Tasty. Jak pisał wyżej Adam, ma posmak grilla, więc idealnie podkręca smak mięsa i bekonu. Pasuje do kanapki, nie powiem. Potem wchodzi reszta składników i kanapka diametralnie zmienia smak. Niby nadal jest to McRoyal, ale obecność pomidora zaczyna zmieniać to wrażenie. Jednak w połączeniu z sosem BT nie przeszkadza mi tak bardzo, jak się obawiałem.

Podsumowując: Kanapka jest duża, sycąca, w smaku bardzo ciekawa. Duża ilość sosu sprawia, że nie jest sucha. Osobiście nadal wolę McRoyala w wydaniu klasycznym, ale wersja Tasty także mi smakuje. Czy wrócę do niej? Tak, ale zaeksperymentuję i pozbędę się pomidora. Coś mi mówi, że bez pomidora będzie smakować lepiej.

IMG_0563 IMG_0564 IMG_0565 IMG_0566 IMG_0567 IMG_0568