close
Jedzenie nocą, czyli Jasiek w Huki Muki

Jedzenie nocą, czyli Jasiek w Huki Muki

0udostępnień

Pracuję w gastronomii. Nie jako kucharz – chociaż takowe wykształcenie posiadam, tylko jako DJ. Kiedyś pomyślałem, że w sumie razem z menadżerami i barmanami dość często jemy w pracy różnego rodzaju jedzenie. A to chińczyk, a to burgery, zdarzają się nawet klasyczne obiady czyli zupa + drugie danie. Ale są też dni w których nie zamawiamy nic, więc aby zrelaksować się po ciężkiej nocy pracy (dziwnie brzmi – prawda? :>) idziemy ekipą pracującą na rozluźniającego drinka. Biorąc pod uwagę, że przy okazji trzeba coś zjeść, najczęściej jemy po drodze lub idziemy do lokali w których oprócz napitku można też cos przekąsić, najczęściej za niewielkie pieniądze. Tym razem wybór padł na niedawno otwarty lokal o nazwie Huki Muki – Pijalnia i Przekąski, przy ulicy Floriańskiej 26. Jadłem tam kiedyś burgera w stanie mocno wskazującym i mnie smakował, ale nieobiektywne było by nie zjeść go na trzeźwo. Niestety burgerów brakło. Zatem zamówiłem dla siebie dwie pozycje z ich menu – jaja na bekonie (8 PLN) oraz kiełbaskę grillowaną z krążkami cebulowymi (8 PLN). Zanim przejdę do meritum sprawy polecam przeczytać ten artykuł: http://www.prawdziwemistrzostwo.pl/boczek-czy-bekon-oto-jest-pytanie/ . Wniesie on naprawdę sporo sensu do tego co zaraz napiszę. Na zdjęciu pierwszym widać co dostałem na talerzu który przyniósł mi barman. Jest to niestety BOCZEK NA JAJKACH!!! Bekonem bym tego nie nazwał. Żeby było śmieszniej. Jajko i boczek zostały usmażone na OSOBNYCH patelniach. Jak wiadomo tłuszcz jest nośnikiem smaku. Tu najwyraźniej nawet nie pofatygowano się aby polać całość tłuszczem, który się z boczku wytopił. Jaja zostały usmażone na maśle kiepskiej jakości lub oleju, co jest wyczuwalne w smaku. A jak wiadomo masło i smalec to nie najlepsza kompozycja. Pomimo tego zjadam wszystko śmiejąc się ze współtowarzyszami z tego co właśnie zobaczyliśmy.

DSC_0096

Po drugie danie, czyli kiełbaskę grillowaną z krążkami, musiałem pofatygować się sam. Kiełbaska wygląda na usmażoną na patelni grillowej, więc z grillem nie ma nic wspólnego. Po czym poznaję? Mam w domu grill elektryczny w piekarniku oraz taki osobny elektryczny. Jeszcze nie udało mi się tak przypiec kiełbaski na żadnym, co by poczerniała przy nacięciach. Krążki cebulowe to zwykłe ciasto na placki ziemniaczane z większą porcja cebuli, ale za to z mniejszą ilością soli i pieprzu. Smakują mdło. Przydałyby się pieprz i sól, co by można było uratować to danie, ale niestety nikt nie pomyślał o koszyczku z przyprawami. Kiełbaska smażona była na zbyt mocnym ogniu, co daje się zauważyć po rozkrojeniu jej. Wypływa z niej tłuszcz. Jest kompletnie bez smaku. Jedyne co smakuje na tym talerzu to ketchup. Na szczęście smak tego posiłku idealnie zabija smak energetyka.

DSC_0098 DSC_0100

Podsumowując. Kucharzowi proponuję zacząć używać soli i pieprzu. A dla Was czytelnicy dobra rada. Jeśli chcecie coś zjeść, ale w około wszystkie kebaby są pozamykane, jedźcie do domu. Nawet chleb z margaryną będzie lepszy, niż to co zaprezentowałem na zdjęciach. Niedługo tam wrócę, aby przetestować burgera na trzeźwo, więc jeszcze powrócę :D

Jasiek Z.

LINK DO FP : https://www.facebook.com/HUKI-MUKI-pijalnia-i-przek%C4%85ski-1620191444925955/timeline/

OktoberFest z food truckami i Złotym Łanem w Kaliszu

Przegląd oferty food truckowej część 2 – naleśniki, kiełbasy i kofty

Dodaj komentarz