close
Japoński street food od Bubu Arare. KONKURS!

Japoński street food od Bubu Arare. KONKURS!

0udostępnień

Takie wege to ja mogę codziennie! Serio, nie ściemniam. Monikę i Tomka poznałem w 2017 roku podczas charytatywnej kolacji w Bieszczadach i spodobało mi się bardzo, że mają głowy otwarte na nowe smaki. Kiedy więc przeczytałem jakiś czas temu, że planują ruszyć ze swoim street foodowym konceptem, niecierpliwie czekałem na otwarcie. Ostatecznie wystartowali pod koniec grudnia na krakowskiej Truckarni.

Przyczepa jest jeszcze nie wykończona, ale w środku praca wre

Nazwali się Bubu Arare – Veggie Japanese Food i serwują japoński street food w wersji wegetariańskiej i wegańskiej. Co bardzo ważne, i co bardzo mnie ujęło, starają się jak najbardziej uniezależnić od produktów kupowanych. Oczywiście ryżu sami nie sadzą, ale na przykład sosy robią sami, sami marynują kiszonki itp. Menu jest krótkie. Na razie oferują jeden bento-box, docelowo mają być dwa – wegetariański i 100% vegan, oraz trzy przekąski i dwa napoje:

Zamówiliśmy więc boxa, a do tego onigiri, natto i bubu-cha, czyli herbatę z kombuchą. Okazała się świetna, kwaskowa i buzująca, latem będzie naturalnym wyborem dla spragnionych.

Onigiri z pastą z grzybów shitake i majonezem sezamowym jest doskonałe. Idealnie kleisty ryż, a w nim wyraziste nadzienie z soczystych grzybów i majonezu. Polecam zdecydowanie!

Natto… Hmmm… Nie ukrywam, że jest to pozycja dla osób, które są zafiksowane na tradycyjne japońskie smaki. Oryginalnie robi się to z soi, Bubu pokombinowali z soczewicąciecierzycą Ciągnące się za sprawą bakterii obecnych w sfermentowanych ziarnach ma smak, który trudno mi opisać. Pierwsze wrażenie, to aromat rozpuszczalnika :D Moja żona twierdzi, że im więcej się tego zje, tym lepiej smakuje, bo kubki smakowe po pierwszym szoku zaczynaja się przyzwyczajać. Ja powiem tak: niewątpliwie jest to ciekawe doświadczenie kulinarne, które może kiedyś powtórzę, ale na razie nie jest to coś, czego bym pożądał. Ale spróbować warto na pewno.

Przejdźmy do głównej pozycji w menu, czyli bento-boxa. Duży plus za pudełko, które pozwala wyeksponować wszystkie składniki, nie namięka, nie rozpada się, nie wydziela zapachu i możemy dzięki temu cieszyć się naturalnym smakiem i aromatem wszystkich dań.

Kimchi doskonałe. I co podkreśla ekipa Bubu – w stu procentach wegańskie. Chrupiące, aromatyczne, pikantność na poziomie dla mnie bardzo akceptowalnym.

Okonomiyaki, czyli warzywne placki rewelacja. Po prostu. Smażone na patelni, podane z handmade’owymi sosami zniknęły w okamgnieniu.

Sushi wegetariańskie także bardzo nam smakowało. Proste, ale bardzo smaczne. Idealny ryż, wyraziste dodatki. Grzyby shitake, awokado i majonez doskonale do siebie pasują, czuć każdy składnik, przez co nie ma tu nudy.

Pierożki gyoza to obok okonomiyaki mój drugi faworyt z tego trucka. Soczyste nadzienie z pieczonej w maśle kapusty i grzybów okazało się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o mój smak. Wielbię klasyczne pierogi z grzybami i kapustą, a tutaj dostałem wschodnią wersję tego klasyka. Naprawdę doskonała pozycja!

Rolę deseru spełnia onigiri z mango. Jeśli lubicie ryż na słodko/z owocami, na pewno Wam posmakuje.

Podsumowując: oferta Bubu Arare to doskonały przykład tego, że wege może smakować także mięsożercom. To doskonały japoński street food w świetnym wykonaniu i nie mogę doczekać się, by przedstawić Wam ich na którymś z naszych Festivali. Na razie idźcie na Truckarnię i sami spróbujcie. Tym bardziej, że może to właśnie Tobie uda się zdobyć zaproszenie do Bubu, bo zgodnie z tym, co widnieje w tytule wpisu mamy dla Was…

KONKURS

Pytanie konkursowe: za co uwielbiasz kuchnię japońską? Opisz to w kilku słowach i oznacz osobę, z którą zjesz zwycięskiego bento boxa.

Najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy 3 bento boxami, a na pocieszenie 2 osoby zgarną po zestawie onigiri.

Czas start, wyniki podamy w piątek. komentujcie oczywiście pod tym postem na naszym fan page. Powodzenia!

Bubu Arare – Veggie Japanese FoodDajwór 21, 31-057 Kraków (teren Truckarnia Food Truck Park)

Facebook – https://www.facebook.com/Truckarnia/

KANSAS – CZĘŚĆ 4. Stroud’s – najlepszy kurczak, jakiego jadłem

Restauracja Sukiennice – czy na Rynku w Krakowie można zjeść dobre i tanie śniadanie?

Dodaj komentarz