close
Istambul Kebab, czyli jak zepsuć wszystko

Istambul Kebab, czyli jak zepsuć wszystko

0udostępnień

Będąc w centrum postanowiliśmy z kolegą wpaść na jakiś fast food. Uzgodniliśmy, że mamy ochotę na tureckie jedzenie, więc decyzja była oczywista – Saray. Niestety, okazało się, że jest awaria prądu. Byliśmy głodni, więc postanowiliśmy nie czekać tylko poszukać czegoś w pobliżu. Przypomniałem sobie, że przecież rzut beretem znajdziemy inny turecki lokal, a mianowicie Istambul. Jadłem tam we wrześniu i byłem zachwycony. Więc… idziemy. Oczywiście zamawiamy duże, ja w chlebku, kolega w tortilli. I pierwszy zonk. Gdzie się podziały te tureckie chlebki?! Zostały zastąpione jakimiś bułkami !!!! Zresztą mniejszymi. No nic, siadamy do jedzenia. I z każdym kęsem miny nam rzedną. Jedzenie zimne, a ilość surówek przekracza powoli ilość mięsa, którego też jest zdecydowanie mniej niż kiedyś. Sos mieszany okazał się kompletnie mdły i pozbawiony smaku. Całość na pewno nie warta tych pieniędzy, które wydaliśmy (ja 13 zł, kolega 14 zł). Potworne rozczarowanie! Raczej skreślam ten lokal z listy miejsc, do których chodzę jeść. A szkoda, bo kiedyś naprawdę dobrze tam karmili…

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Dwa razy smacznie i po włosku, czyli pizza z Moltobene

Sałatka zamiast mielonego, czyli Magda poleca itbar

2 komentarze

Dodaj komentarz