close
iBurger i kluski, czyli Żarcie na Kółkach cz.2

iBurger i kluski, czyli Żarcie na Kółkach cz.2

0udostępnień

Opisałem Wam już burgery z SurfBurgera i quesadille z Jakie Taco, dziś burger z Meat Me i makaron z Pasta Ale Jazda.

 

Meat Me Sandwiches. Polowałem na nich na pierwszej edycji Żarcia, wtedy mi się nie udało, ale tym razem zacząłem od nich.

 

P1010481

 

Moją uwagę przykuł burger typu „special” o jakże miłej dla każdego fana Apple nazwie iBurger.

 

IMG-20130929-00091

 

 

Zestawienie składników wydawało się bardzo intrygujące – podwójny bekon, sos miodowo – musztardowy i zielone jabłko. Bardzo byłem ciekaw tego smaku, więc wysupłałem 21 złotych polskich i zamówiłem.

 

Burger jest duży. Bułka oczywiście wypiekana na zamówienie, różni się od tych spotykanych w innych burger barach.

 

P1010483

 

 

Mięciutka w środku, wysoka, z chrupiącą skórką. Bardzo smaczna i dobrze trzymała zawartość.

 

P1010484

 

 

Jak widać z warzywami w tym burgerze nie przesadzają (i dobrze, bo nie one są tutaj najważniejsze). Bekon zgrillowany świetnie – soczysty i chrupiący na brzegach, mięso soczyste i dobrze doprawione, wysmażone średnio, tak jak prosiłem. Oba mięsne składniki kapitalnie współgrają z sosem miodowo – musztardowym. Sosik taki leciutko słodki, zastanawiałem się, czy obecność jabłka nie „przesłodzi” tego burgera. Otóż nie – jabłko okazało się bardziej winne niż słodkie, zostało zgrillowane, dzięki czemu pozostało soczyste, ale nabrało też wyraźnie „dymnego” posmaku.

 

P1010485

 

Całość bardzo smaczna, soczysta i powiem szczerze, że po tym burgerze chętnie skuszę się na inne ich produkcje. Warto ich wypatrywać i skosztować, ceny poniżej 20 zł, a porcje duże.

 

Pasta Ale JazdaWielokrotnie pisałem na fan page SFP, że makarony mnie nie interesują, jadam je raz na ruski rok i generalnie nie szukam tego typu paszy na eventach czy w mieście.

 

Jednak tym razem dałem się żonie namówić do spróbowania Krowy Na Wypasie oferowanej przez food trucka o wszystko mówiącej nazwie Pasta Ale Jazda. Menu krótki i treściwe:

 

P1010474 P1010475

 

 

Krowa na wypasie to makaron (do wyboru bucatini lub spaghetti wieloziarniste), wołowina, marchewka, cebula, pieczarki, pomidorki cherry, sos ostrygowo – sojowy i prażony słonecznik. Koszt 12 zł. My wybraliśmy bucatini, czyli makaron długi jak spaghetti, ale w formie cienkich rurek.

 

P1010476 P1010477 P1010482

 

 

Jak na 12 zł to porcja jest duża. Makarony wychodzą do klienta w tekturowych pudełkach, podobnie jak np. Noodle w Pudle, ale moim zdaniem smakowo i cenowo PAJ to o niebo lepszy wybór. Na naszym fan page pojawił się zarzut, że mięso było twarde – miękkie nie było, to fakt, ale moim zdaniem nie było też twarde. To które my dostaliśmy plasowało się pośrodku – dla mnie ani za twarde ani za miękkie, w sam raz. Króciutko obsmażone zachowało całą swoją soczystość. Makaron ugotowany doskonale al dente, sprężysty. Warzywa za to mięciutkie i fajnie doprawione, marchewka cięta w długie, cieniutkie wstążki, pieczarki w ćwiartki, podobnie jak pomidorki. Sos (robiony, nie kupowany) bardzo smaczny i dobrze do całości pasujący, chrupiący słonecznik nadawał dodatkowo ciekawego posmaku. Jeśli miałbym się czegoś czepić to sosu własnie. Nie smaku, ale jego konsystencji. Był naszym zdaniem zbyt rzadki, spływał od razu na dno pudełka i pierwsze kęsy miały jego smak gdzieś bardzo daleko w tle. Gdyby był nieco gęściejszy i oblepił makaron byłoby cudnie.

Tego food trucka również warto na ulicach wypatrywać, szczególnie jeśli ktoś lubi makarony. Ja mimo iż kluchy jadam sporadycznie,   przy najbliższej okazji spróbuję innych zestawów.

 

Podsumowując: Dobre ceny, duże porcje i niewygórowane ceny – to atuty obu trucków. Oba zachęciły mnie do kolejnych wizyt. Wypatrujcie ich na ulicach Warszawy, bo naprawdę warto.

 

Viva Espana i Meksykańska, kawa i croissanty, czyli Freshpoint ponownie

Jak to się robi w Polsce część 2 – sałata i bułki.

Dodaj komentarz