http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/05/P_20160424_113511-1050x788.jpg

Hot dog perfekcyjny, czyli Arek je w UNICO

Przez długie lata hot dog kojarzył mi się nieodzownie z budkami z żarciem nazwanymi zazwyczaj „U Grażyny” czy tam Helenki. Wracając późno z imprezy w stanie delikatnego upojenia, podchodziłem do takiej budy, bo i tak wszystko inne było zamknięte, więc nie było żadnej alternatywy, zamawiałem bułę z parówką, patrząc mętnym wzrokiem na proces przygotowania. Pani ubrana w strój, jak ze starego domu handlowego, który funkcjonował u mnie w mieście za czasów dzieciństwa, sięgała do lodówki po parówkę z psa, trzeciej kategorii, pomieloną razem z budą i ciskała ją do mikrofali, niczym zawodowy piłkarz ręczny. Kolejny rzut wykonywała ewidentnie niezbyt świeżą bułką w czeluści drugiego takiego urządzenia i zaczynał się taniec produktów na obrotowych talerzach. Charakterystyczne piknięcia zwiastowały nadchodzący posiłek. Parówa w bułę, dwie tony taniego ketchupu i majonezu, sterta kapusty, nieco groszku, kukurydzy, dwa plasterki ogórka, drugie dwa pomidora, a dla ukoronowania widelczyk. Jadło się to? No jadło. Cóż innego było uczynić, gdy człowiek głodny? Potem nastąpił wysyp hot-dogów na stacjach benzynowych. Charakterystyczne budki zaczęły schodzić na dalszy plan, bo jeśli można kupić smaczniejszy posiłek w tej samej cenie, nie ma co Grażynki odwiedzać. Tu jednak historia naszego „gorącego pieska” się nie kończy. Dzięki zawitaniu do nas idei street foodu, wiele znanych mi wcześniej kanapek czy przekąsek zaczęto definiować na nowo. Wzięli się za to ludzie ze smakiem i ze zmysłem do biznesu. W końcu konsument jest dziś w stanie zapłacić za produkt znacznie więcej, gdy jego jakość przebije wszystko inne na rynku. I tak wśród nowej fali pojawiły się takie food trucki, jak Wurst Kiosk (super wyżera), Wypas Po Pas (kolejna super wyżera), a pod koniec 2015 roku na świat przyszedł UNICO Food Truck. Dziś zajmę się właśnie tym ostatnim.

Miałem okazję poznać ich specjały podczas imprezy pod Galerią Łódzką, którą opisałem nieco w relacji. Znajdziecie ją kilka postów wstecz, więc kto nie czytał, niech koniecznie zajrzy do archiwum. Oczywiście, jako wielki fan burgerów, nie zajrzałbym tam, gdyby nie Michał. Po prostu poszedł do mnie, powiedział niczym ojciec do syna „Arku musisz” i wcisnął mi w ręce kiełbasę. Tfu. Źle zabrzmiało. I wcisnął mi w dłonie hot doga. Nie miałem wyjścia. Mimo, że jeszcze dobrze nie przeżułem konsumowanego dosłownie chwilę temu burgera, czekała mnie degustacja kolejnego specjału. Jak zapewnił mnie Michał, wszystkie kiełbaski w hot dogach od UNICO to minimum 90% czystego mięsa, a nie jakaś siekanka z trocinami, niczym ze wspomnianej we wstępie budki „U Grażynki”. Doskonała zapowiedź. Organoleptyczne badanie wykazało, że mam do czynienia z bardzo fajnie skomponowanym hot dogiem. Nazwali go po prostu BBQ. Żadnego kombinowania z wymyślną nazwą. Ot trzy literki i wiesz, jakiego sosu możesz się spodziewać. Buła inna niż wszystkie. Żadna tam bagietka. Pieczywo przypominało mi rasową ciabattę. W środku wyściółka z pikli, cebulki karmelizowanej, ser Mimolette, parówka owinięta kilkoma plasterkami chrupiącego, po prostu idealnego bekonu, a na wierzchu sos BBQ i jalapeno dla podkręcenia ciśnienia u konsumenta. Gryz jeden, gryz drugi, gryz trzeci. Słodkość, przeplata się ze słonym, atakuje ostrość, za chwilę wszystko zawraca i zaczyna się od nowa mieszać. Genialna kompozycja. Ponieważ wcześniej napchałem się buksem, jadłem na tyle powoli, że mogłem wyczuć tutaj wszystko. Chciałbym, żeby takiej jakości hot dogi serwowano u mnie w mieście. Serio! Byłbym stałym klientem. Wpadałbym też po frytki belgijskie. Właśnie, gdy jesteśmy już w temacie frytek z UNICO. Znowu padło „Arek musisz” i dostałem rożek z grubo pokrojonymi paskami ziemniaka. To co miało odróżniać je od konkurencji to proces smażenia. Żadna tam frytura, żaden olej roślinny. Prawdziwy, wołowy tłuszcz. Efekt? Doskonałe fryty, milordzie! Chrupiące na zewnątrz, mięsiste w środku, pyszne. Polecam zdecydowanie.

Jpeg Jpeg Jpeg

Niestety UNICO Food Truck ma jedną, bardzo dużą wadę – nie ma ich na co dzień w Łodzi, tylko siedzą w stolicy. Kolejny świetny truck, kolejny raz daleko. Ale! Gdy tylko się znowu pojawią w centrum Polski, koniecznie do nich zajrzyjcie. Ja też to zrobię, tym bardziej, że nie próbowałem jeszcze od nich kanapek z pulled pork, więc nieco przede mną do odkrycia. Za poznane dotychczas smaki daję dyszkę. Kolejne 10/10 w mojej historii. Co tu się odwala!

Arek Tysiak

UNICO Food Truck – aktualną lokalizacje i menu znajdziecie na ich fan page: https://www.facebook.com/unicofoodtruck/




There are no comments

Add yours