close
Gumiklyjzy – najlepsze są rzeczy proste

Gumiklyjzy – najlepsze są rzeczy proste

Najlepsze są rzeczy proste. Weźmy taki kawior – jakie to proste, a jakie pyszne! (Franc Fiszer)

Kto nie lubi klusek śląskich? Ja uwielbiam. Mogę jeść je z sosem, ze skwarkami, z masłem… Każda forma podania będzie dobra. Dlatego kiedy usłyszałem, że otworzył się nowy truck o nazwie Gumiklyjzy, który serwuje kluski śląskie na cztery sposoby, wiedziałem, że muszę go odwiedzić. Okazja nadarzyła się podczas zlotu Żarciowozów w Zawierciu. 

Truck z daleka rzuca się w oczy, soczysty pomarańcz zwraca uwagę. Menu krótkie, jak pisałem wyżej to zaledwie cztery pozycje, trzy wytrawne, jedna na słodko. Od razu zaznaczę, że zanim zjadłem już byłem pełen uznania – nie wożą gotowych, wcześniej ugotowanych klusek. Lepią je na miejscu! Trzeba więc trochę poczekać, ale zapewniam, że warto.

Zacząłem od Cebulowego Mistrza. Propozycja najbardziej klasyczna i prosta: kluski, sos cebulowy, skwarki z boczku, cebula dymka. Wyglądało i pachniało obłędnie:

 Kluski mięciutkie, ugotowane w punkt, sprężyste. Skwarki poezja, a sos cebulowy doskonały. Zjadłem z ogromną przyjemnością:

Później spróbowałem Targanego Wieprzka z szarpaną wieprzowiną, sosem pomidorowo-paprykowym i ogórkiem konserwowym:

Krótko mówiąc świetne. Wieprzowina z sosem pasowała idealnie, wyobraźcie sobie kanapkę z pulled porkiem w sosie, w którym czuć pomidory i paprykę, wzmocnioną konserwowym ogórem i ostrymi papryczkami. Brzmi świetnie, prawda? To zamieńcie bułkę na kluski śląskie – jest równie dobrze, a do tego ciekawiej.

Trzecia była pozycja, która wygrała konkurs na najlepsze danie zlotu w Katowicach – Kyjzowy Miszung. Tutaj robotę robił sos serowy z serków topionych, orzechy włoskie, oliwa i zielony pieprz. Bardzo aromatycznie i bardzo smacznie.

Na koniec ostatnia pozycja w menu. Słodko Dziurka. Kluski śląskie z sosem waniliowym, dżemem linowym i wiórkami czekoladowymi. WHAT?! Nie jadam klusek na słodko, a ta kompozycja brzmiała dla mnie wręcz obrazoburczo. Profanacja! A może prowokacja? Przecież to nie może być dobre… Ale z recenzenckiego obowiązku zamówiłem. 

I wiecie co? Miałem częściowo rację. To nie było dobre. TO BYŁO CHOLERA GENIALNE! Przepyszne! Sami robią sos i dżem i to czuć w smaku. Totalnie mnie ta pozycja pozamiatała. A nie przepadam za słodkim. Musicie tego próbować, bez dwóch zdań.

Podsumowując: Gumiklyjzy Food Truck to truck, który z całego serca wam polecam. Dawno już nikt mnie tak nie zaskoczył i cieszę się, że mogłem spróbować u nich całego menu. Oj, będę tęsknił. Do zobaczenia na zlotach!

P.S. Spytałem, czemu nie mają w menu klusek z roladą wołową i modrą kapustą (to przecież takie oczywiste połączenie). Otóż… pracują da tym. Może nie do końca będzie to tak tradycyjnie wyglądało, ale mają już pomysł. No i jak ich nie kochać?

Gumiklyjzy Food Truck – https://www.facebook.com/gumiklyjzy/

Dobre wege nie jest złe, czyli Falafel Bejrut

Nabo Cafe – śniadanie mistrzów

Leave a Response