close
Gruzja w Krakowie, czyli Aszka w Chaczapuri

Gruzja w Krakowie, czyli Aszka w Chaczapuri

0udostępnień

Dzisiaj kolejna recenzja Aszki. Tym razem w swoim ukochanym Krakowie zajadała się gruzińskimi przysmakami w restauracji Chaczapuri. Zapraszam do czytania:

Przyznam szczerze, że jestem wielką wielbicielką Gruzji w każdym wymiarze. Niestety tylko w teorii, bo nie miałam nigdy przyjemności być w tym pięknym kraju, za to kuchnia gruzińska nie jest mi tak całkiem obca, podobnie jak muzyka czy kultura, a nawet sytuacja polityczna Gruzji.
 
Co do sieci restauracji gruzińskich Chaczapuri, z której będą pochodzić opisywane dziś dania, miałam zdanie wyrobione i było ono raczej kiepski. Cztery wizyty i każda w jakiś sposób rozczarowująca, być może zamawiałam po prostu zbyt ‘’mało gruzińskie rzeczy’’…bo ostatnie potrawy były naprawdę smaczne.
 
W każdym razie tęsknota z smakiem zbliżonym choć trochę do gruzińskiego była silniejsza i będąc w Krakowie znowu wylądowałam w Chaczapuri.
 
Zamówiłam Chaczapuri z adżapsandałem oraz serem gruzińskim. Do tego w zestawie były dwie sałatki – które z Gruzją za dużo wspólnego nie miały – klasyczny colesław i czerwona kapusta. Nie mam pojęcia kto je robił, ale chyba był niezłe zakręcony – parodia dobrego jedzenia w każdy wymiarze!!
Jako przystawka – chlebek – gorący, świeży słowem – pyszny i trzy sosy. Zdecydowanie nie torebkowe. Najlepszy czosnkowy z koperkiem. 
 
 
 
Samo danie główne – duża porcja, warzywa bardzo dobre (adżapsandał –duszone warzywa, których bazą jest bakłażan), świetnie doprawione, ser niepożałowany. Tylko placka za dużo. Odkroiłam i zostawiłam połowę, chociaż mi smakował. Cena 21 zł.
 
 
 
Druga potrawa jaką zamówiliśmy była mięsna. Lawasz z mięsem wieprzowym i serem gruzińskim. Cienki chlebek, twardy, strasznie smaczny, łamiący się jak kruchy wafel. Nie jestem w stanie porównać tego do niczego innego – ale z czystym sercem polecam. Mięso smaczne i dobrze doprawione (tylko jeden kawałek tłusty!). W nadzieniu dużo sera i…sałaty, która w smaku sprawia wrażenie jakby była połączona z orzechami, co w Gruzji jest dość często spotykane – nie każdemu to będzie pasować. Dla mnie jest okej. Do tego te sałatki z horroru. Cena ok. 21 zł.
 
 
 
Podsumowując – jeśli znajdziecie się już w Restauracji Chaczapuri, zamawiajcie koniecznie potrawy typowo gruzińskie, przynajmniej z nazwy.
Wszelkie shormy i inne podobne twory odradzam z całego serca. Jadłam poprzednio – i tak ohydnego kurczaka jeszcze w ustach nie miałam! Wyobraźcie sobie górę tłustego mięsa, która kiedyś mogła być kurczakiem – ale wcale nie musiała – w całej masie przypraw i do tego te nieszczęsne sałatki oraz ociekające olejem frytki. Dziękuję postoje!
To mówiłam ja Aszka.
Ps. Zdjęcia niestety nie oddają uroku tych pysznego chlebka i placka. Nie oddają też należycie ohydy niejadalnych sałatek.
 
Autorką tekstu i zdjęć jest Aszka.
 
Restauracje Chaczapurii w Krakowie znajdziecie na ulicach: Floriańskiej, Grodzkiej, Siennej i Świętej Anny.
 
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Najadłem się i zadowolony wyszedłem, czyli McWrap, kawa i ciastko w McDonald’s

Jak dobrze napchać wora, czyli Luizjana Cheeseburger w VooDoo.

4 komentarze

  1. Byłem w gruzji, jadłem tam wszystkie gruzińskie klasyki. byłem w chaczapuri, nie ma to nic wspólnego z gruzją. sam fakt, że placek chacza puri jest bez sera. Ogólnie jest to robiona szama po taniości na polską modłe. cos jakby zamówic burgera i dostać mielone z indyka zamiast wołowiny.

  2. Tak jak najbardziej. Małe bistro nazywa się Tbilisi na ulicy Puławskiej w warszawie. prowadzone przez gruzinów. dania są proste ale typowo gruzińskie, łaćznie z przystawkami (papryczki, bakłażany, pasty z bakłażana).Chaczapuri ma w sobie ser, lobbio jest z przetartej fasolki. Do tego wody, lemoniady i piwa gruzińskie.Lokal mały, ale jedzenie smaczne i bardzo gruzińskie

Dodaj komentarz